Opowiadanie nr 151

Zbliżała się listopadowa pełnia. Na rozgwieżdżonym niebie królował srebrny księżyc. Wracałam ze spotkania z moją kuzynką która tydzień wcześniej przyjechała z Oslo. Nalegała na spotkanie. Ponoć poznała mężczyznę idealnego. Wszystko wskazywało na to że Jarosław nieźle zawrócił jej w głowie. Niechętnie zgodziłam się na spotkanie bo przed pełnią trudno mi wygospodarować choć odrobinę czasu. Podobnie […]