– I co teraz? – zapytała Monika
– Nie wiem, chciałaś stary dom to go teraz remontuj.
– Etnoria nie bądź wredna doskonale wiesz o czym mówię. Remont nie idzie tak jak powinien. Mieliśmy go skończyć w ciągu roku. A tu kolejne ekipy, kolejne kłody pod nogi, kolejne lata. A teraz jeszcze to.
Stałyśmy z Moniką na schodach jej remontowanego domu w ciemnościach. Monika świeciła telefonem.
– Przyznaj się. – Monika złapała mnie za ramię.
– Ty wiesz dlaczego mam tutaj taką golgotę z tą chałupą.
Nic nie odpowiedziałam, schodziłam wolno po schodach uważając żeby się na nich nie potknąć. Usiadłyśmy w kuchni. Solidny dębowy stół, takie same krzesła i wszystko dopasowane i stylowe. Rozejrzałam się wkoło. Czegoś mi tu brakowało. Kuchnia sprawiała wrażenie zimnej nie dawała poczucia bezpieczeństwa.
– Etnorka możesz oczyścić budynek. Mam wrażenie że oprócz mnie ktoś tu jeszcze ze mną mieszka.
– Kto zapytałam?
– A bo ja wiem kto? Ty jesteś wróżką Ty mi to powiedz.
– Zajmę się tym jutro – wstałam od stołu wzięłam świece i udałam się w kierunku swojego pokoju.
Zasnęłam niemal natychmiast. Poczułam że ktoś łapie mnie za ramię. Otworzyłam oczy. To była Monka. Przyłożyła palec do ust nakazując mi milczenie a drugą ręką pokazała drzwi. Wstałam i delikatnie je uchyliłam. Sierp księżyca oświetlał wnętrze domu. Popatrzyłam w dół ale nikogo nie dostrzegłam. Zapaliłam świecę i uważnie przyjrzałam się mojej przyjaciółce. Cała drżała.
– Widziałaś kogoś?
W odpowiedzi skinęła głową.
– Kogo? – dopytywałam
– Kobietę, widziałam ją przez mgłę. Ale bardzo wyraźnie. Wyszłam z toalety i poczułam na plecach czyjś wzrok. Odwróciłam się i ją zobaczyłam.
– Co było dalej?
– Jak to co? – Monika popatrzyła na mnie z wyrzutem
– Przybiegłam do Ciebie.
– Monika jej już tam nie ma. Możesz wracać do swojego pokoju.
– O co to, to nie. – usłyszałam
Monika wskoczyła do mojego łóżka i nakryła się po sam czubek głowy kołdrą.
Poranek powitał nas strugami deszczu. Byłam sama. Moja przyjaciółka pojechała szukać elektryka który podjął by się naprawy światła. Usiadłam przy kominku. Rozpaliłam ogień i rozsypałam zioła. Po chwili w ogniu zobaczyłam obrazy ale nic z nich nie wynikało…Aż w którymś momencie zobaczyłam młodą kobietę. Po chwili przyjęcie. Chyba zaręczyny. Przystojny mężczyzna zakłada jej na palec pierścionek. Wkoło euforia i szczęście. A potem strach. Wojna. Kobieta chowa pierścionek w nodze od stołu. Kolejny obraz. Widzę ja na statku. Obok niej walizki. Jest sama…
Monika wróciła po godzinie.
– Co masz taką minę. Stało się coś?
– Weź zorganizuj jakiegoś stolarza. Trzeba rozkręcić stół. Najprawdopodobniej w nodze jest stary zaręczynowy pierścionek kobiety którą widziałaś w nocy.
– No co Ty, mówisz poważnie? – oczy Moniki zrobiły się duże jak spodki.
Wzięła kurtkę i wybiegła z domu. Po godzinie wróciła z mężczyzna który pod pachą niósł piłę a w ręce skrzyneczkę z narzędziami.
Rozkręcił stół ale niczego nie znalazł.
– Szefowa tniemy na kawałki?
Monika skinęła głową.
Stół został pocięty na drobne kawałki ale pierścionka w nim nie było. Stałyśmy obok piętrzącej się przed nami sterty klocków.
– Co Ty na to Etnoria? – zapytała mnie moja przyjaciółka
– Nie wiem. Sama jestem zaskoczona.
– Myliłaś się.
Być może pomyślałam. Ale nic nie odpowiedziałam.
– Monika skąd masz ten stół?
– Z komisu.
– A przedtem coś tu stało?
– Tak ten drewniany rupieć na którym przesadzam kwiaty za domem.
– Chodź – pociągnęłam ją za rękę.
Stół był w opłakanym stanie. Zaczęłyśmy wykręcać mu nogi. W jednej z nich zobaczyłyśmy kołek, ale w żaden sposób nie dał się usunąć.
– Monika przynieś piłkę. Tniemy – zarządziłam
Po kilkunastu minutach piłka natrafiła na opór. Monika kopnęła nogę a ta odpadła. Naszym oczom ukazała się flanelowa szmatka. Ostrożnie wzięłam ją do rąk i rozwinęłam. W środku był pierścionek.
– O kurczę – Monika otworzyła usta.
Podałam jej zawiniątko.
– No co Ty? – odepchnęła moja rękę
– On nie jest mój.
– A czyj? Przecież kupiłaś dom z meblami w środku.
– Ale ja go nie chcę – upierała się Monika.
– Ty go zabierz i najlepiej oddaj go Owsiakowi.
– Dobrze skoro tak chcesz – zgodziłam się zrezygnowana.
Odprawiłam rytuał. Oczyściłam dom.
Monika ukończyła remont i w końcu jest zadowolona. O duchu więcej nie słyszałam. Moja przyjaciółka wyrzuciła wszystkie meble które były po poprzednich właścicielach, pomimo tego że część z nich wcześniej odnowiła. W domu mieszka się jej dobrze i czuje się bezpiecznie.
Autor Etnoria Aris



