Opowiadanie nr 109

Udosptępnij na:

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn
Share on pinterest
Pinterest

Wszystkie historie z udziałem Etnorii Aris wydarzyły się naprawdę. Zmienione zostały tylko imiona uczestników tych zdarzeń…

– I co teraz? – zapytała Monika

– Nie wiem, chciałaś stary dom to go teraz remontuj.

– Etnoria nie bądź wredna doskonale wiesz o czym mówię. Remont nie idzie tak jak powinien. Mieliśmy go skończyć w ciągu roku. A tu kolejne ekipy, kolejne kłody pod nogi, kolejne lata. A teraz jeszcze to.

Stałyśmy z Moniką na schodach jej remontowanego domu w ciemnościach. Monika świeciła telefonem.

– Przyznaj się. – Monika złapała mnie za ramię.

– Ty wiesz dlaczego mam tutaj taką golgotę z tą chałupą.

Nic nie odpowiedziałam, schodziłam wolno po schodach uważając żeby się na nich nie potknąć. Usiadłyśmy w kuchni. Solidny dębowy stół, takie same krzesła i wszystko dopasowane i stylowe. Rozejrzałam się wkoło. Czegoś mi tu brakowało. Kuchnia sprawiała wrażenie zimnej nie dawała poczucia bezpieczeństwa.

– Etnorka możesz oczyścić budynek. Mam wrażenie że oprócz mnie ktoś tu jeszcze ze mną mieszka.

– Kto zapytałam?

– A bo ja wiem kto? Ty jesteś wróżką Ty mi to powiedz.

– Zajmę się tym jutro – wstałam od stołu wzięłam świece i udałam się w kierunku swojego pokoju.

 

Zasnęłam niemal natychmiast.  Poczułam że ktoś łapie mnie za ramię. Otworzyłam oczy. To była Monka. Przyłożyła palec do ust nakazując mi milczenie a drugą ręką pokazała drzwi. Wstałam i delikatnie je uchyliłam. Sierp księżyca oświetlał wnętrze domu. Popatrzyłam w dół ale nikogo nie dostrzegłam. Zapaliłam świecę i uważnie przyjrzałam się mojej przyjaciółce. Cała drżała.

– Widziałaś kogoś?

W odpowiedzi skinęła głową.

– Kogo? – dopytywałam

– Kobietę, widziałam ją przez mgłę. Ale bardzo wyraźnie. Wyszłam z toalety i poczułam na plecach czyjś wzrok. Odwróciłam się i ją zobaczyłam.

– Co było dalej?

– Jak to co? – Monika popatrzyła na mnie z wyrzutem

– Przybiegłam do Ciebie.

– Monika jej już tam nie ma. Możesz wracać do swojego pokoju.

– O co to, to nie. – usłyszałam

Monika wskoczyła do mojego łóżka i nakryła się po sam czubek głowy kołdrą.

 

Poranek powitał nas strugami deszczu. Byłam sama. Moja przyjaciółka pojechała szukać elektryka który podjął by się naprawy światła. Usiadłam przy kominku. Rozpaliłam ogień i rozsypałam zioła. Po chwili w ogniu zobaczyłam obrazy ale nic z nich nie wynikało…Aż w którymś momencie zobaczyłam młodą kobietę. Po chwili przyjęcie. Chyba zaręczyny. Przystojny mężczyzna zakłada jej na palec pierścionek. Wkoło euforia i szczęście. A potem strach. Wojna. Kobieta chowa pierścionek w nodze od stołu. Kolejny obraz. Widzę ja na statku. Obok niej walizki. Jest sama…

 

Monika wróciła po godzinie.

– Co masz taką minę. Stało się coś?

– Weź zorganizuj jakiegoś stolarza. Trzeba rozkręcić stół. Najprawdopodobniej w nodze jest stary zaręczynowy pierścionek kobiety którą widziałaś w nocy.

– No co Ty, mówisz poważnie? – oczy Moniki zrobiły się duże jak spodki.

Wzięła kurtkę i wybiegła z domu.  Po godzinie wróciła z mężczyzna który pod pachą niósł piłę a w ręce skrzyneczkę z narzędziami.

Rozkręcił stół ale niczego nie znalazł.

– Szefowa tniemy na kawałki?

Monika skinęła głową.

Stół został pocięty na drobne kawałki ale pierścionka w nim nie było. Stałyśmy obok piętrzącej się przed nami sterty klocków.

– Co Ty na to Etnoria? – zapytała mnie moja przyjaciółka

– Nie wiem. Sama jestem zaskoczona.

– Myliłaś się.

Być może pomyślałam. Ale nic nie odpowiedziałam.

– Monika skąd masz ten stół?

– Z komisu.

– A przedtem coś tu stało?

– Tak ten drewniany rupieć na którym przesadzam kwiaty za domem.

– Chodź – pociągnęłam ją za rękę.

Stół był w opłakanym stanie. Zaczęłyśmy wykręcać mu nogi. W jednej z nich zobaczyłyśmy kołek, ale w żaden sposób nie dał się usunąć.

– Monika przynieś piłkę. Tniemy – zarządziłam

Po kilkunastu minutach piłka natrafiła na opór. Monika kopnęła nogę a ta odpadła. Naszym oczom ukazała się flanelowa szmatka. Ostrożnie wzięłam ją do rąk i rozwinęłam. W środku był pierścionek.

– O kurczę – Monika otworzyła usta.

Podałam jej zawiniątko.

– No co Ty? – odepchnęła moja rękę

– On nie jest mój.

– A czyj? Przecież kupiłaś dom z meblami w środku.

– Ale ja go nie chcę – upierała się Monika.

– Ty go zabierz i najlepiej oddaj go Owsiakowi.

– Dobrze skoro tak chcesz – zgodziłam się zrezygnowana.

 

Odprawiłam rytuał. Oczyściłam dom.

 

Monika ukończyła remont i w końcu jest zadowolona. O duchu więcej nie słyszałam.  Moja przyjaciółka wyrzuciła wszystkie meble które były po poprzednich właścicielach, pomimo tego że część z nich wcześniej odnowiła. W domu mieszka się jej dobrze i czuje się bezpiecznie.

 

Autor Etnoria Aris

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Najnowsze opowiadania

Opowiadanie nr 165

– Etnoria mogłabyś do Nas jutro zajrzeć? – Jurto nie mogę jestem zawalona robotą. Beatko może w przyszłym tygodniu znajdę trochę wolnego czasu to przyjadę.

Czytaj dalej >>>

Opowiadanie nr 164

  Halny to nie jest taki zwyczajny wiatr, słychać w nim wycie potępionych dusz. Władek zaciągnął się dymem z papierosa i popatrzył na Tatry. Tu

Czytaj dalej >>>

Odwiedź nas na

Wiersze Etrnorii Aris

Wiersz 32

Dzień bez Ciebie Jest dniem straconym, Pozwól mi kochać Tak by wszystkie Nasze dni Były kłębkami szczęścia

Czytaj dalej >>>

Wiersz 31

Pieprzem i solą dopraw moje życie Cukrem posyp ścieżki nieznane Chcę być przy Tobie Tobie ufać pragnę Prowadź mnie przez krainę marzeń Ku malinowej krainie

Czytaj dalej >>>

Pozostałe wpisy

FAZY KSIĘŻYCA 2024

Faza księżyca Data Godzina Nów 11 stycznia 2024 12:58:05 Pełnia Wilka 25 stycznia 2024 18:54:43 Nów 10 lutego 2024 00:00:44 Pełnia Śnieżny Księżyc 24 lutego

Czytaj dalej >>>

Fazy księżyca 2023

Faza księżyca Data Godzina Pełnia Wilka 7 stycznia 00:09 Nów 21 stycznia 21:55 Pełnia Śnieżny Księżyc 5 lutego 19:30 Nów 20 lutego 08:09 Pełnia Robaczego

Czytaj dalej >>>

All Rights Reserved ©2020 Etnoria Aris || Wykonanie MosakDesign