– Dlaczego? Zapytałam
Marysia milczała. Mieszała łyżeczką cukier w filiżance z herbatą.
– Pamiętasz Nasze ostatnie wspólne wakacje? Złote piaski w Bułgarii.
– Tak – powiedziałam z wolna szukając w pamięci wspomnień z przed lat.
– A pamiętasz Piotra?
– Piotra? – zapytałam zdziwiona.
– Pamiętam. Adorował Cię niestrudzenie. A Ty nieustannie dawałaś mu kosza.
– Nie zupełnie- wymamrotała Marysia
– Jak to?
– Pamiętasz jak pojechałaś na 4 dni do Stambułu a ja zostałam w Bułgarii.
Przytaknęłam
– Wtedy to się stało.
– Co? zapytałam nic nie rozumiejąc.
– Przyszedł do mojego pokoju w nocy i kochaliśmy się do rana.
– Żartujesz? Dlaczego mi nic o tym nie powiedziałaś?
– Tak wytrwale go odtrącałam że było mi głupio- Marysia zakryła oczy dłońmi.
– Wróciłyśmy do Polski zaczął się rok akademicki, poznałam Marcina i natychmiast się w nim zakochałam. Byłam w ciąży. Pobraliśmy się. Studia kończyłam zaocznie. Przecież wiesz.
– Wiem- przytaknęłam
– I co z tym Piotrem?
– Z Piotrem spotykałam się jeszcze przez pięć lat. Zawsze jak był w Warszawie. Dzwonił do mnie. Podawał hotel a ja do niego przychodziłam. – Marysia się rozpłakała.
– Tak bardzo mnie do niego ciągnęło. Seks z nim był fantastyczny. Nie to co z Marcinem.
– Dlaczego w takim razie od niego nie odeszłaś?
– Bo go kocham. Ale to Piotr mnie pociąga nie jestem w stanie się mu oprzeć. Miesiąc temu córka znajomych Kaja miała wypadek. Potrzebna była krew. Dagmara pojechała do punktu krwiodawstwa. I tam spotkała Martę. Pamiętasz Martę? Była z nami wtedy w Bułgarii.
– Tak – przytaknęłam
– Ucięły sobie pogawędkę przy kawie. Martusia jej pokazała stare zdjęcia. Był na nich Piotr. Podobieństwo między nimi było oczywiste i rzucało się w oczy. Po powrocie do domu córka zapytała mnie o Piotra. Nie chciałam o nim rozmawiać. Spanikowałam. To dało Dagmarze do myślenia. Odnalazła go. Umówiła się z nim w kawiarni na starym mieście. Przyjechał i ponoć od razu się domyślił że jest jej ojcem.
– A Staś i Kacper? – zapytałam
Marysia skinęła głową.
Zaniemówiłam. Przez dłuży czas obie milczałyśmy.
– Etnoria co ja mam zrobić?
Dobre pytanie pomyślałam.
– Marcin wie?
– Tak, Dagmara mu powiedziała. Wyprowadził się i mieszka u matki. Dzieci się do mnie nie odzywają.
– A Piotr?
– Zadzwonił do mnie ale to nie była przyjemna rozmowa. Rzuciłam słuchawką. Nie mogłam znieść jego oskarżeń i pytań na które nie znałam odpowiedzi. Teraz milczy. Popatrz w karty może one wiedzą coś więcej – poprosiła
Rozłożyłam tarota
– Marcin do Ciebie nie wróci. Straciłaś też Piotra. Dzieci z czasem przywykną do tej sytuacji ale Ci nie wybaczą. Dagmara w najbliższym czasie wyprowadzi się z domu.
– Dokąd? – krzyknęła Marysia
– Do Marcina i babci. Chłopcy zostaną z Tobą. Musisz wziąć się w garść. – przytuliłam przyjaciółkę
– Łatwo nie będzie.
Rodzina i znajomi jak wieści się rozeszły odwrócili się od Marysi. A ona zaczęła zaglądać do kieliszka. Po kilku latach zdecydowała się na terapię którą przeszła bez większych problemów. Teraz nie pije. Poznała mężczyznę z którym mieszka choć twierdzi że go nie kocha. Jest z nim bo boi się samotności ale jedyną i największą miłością w jej życiu jest Marcin. Tak mówi. Dzwoni do mnie często i powoli wraca do świata. Zaczyna się uśmiechać choć nie zawsze jej to wychodzi.
Autor Etnoria Aris



