Opowiadanie nr 25

Udosptępnij na:

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn
Share on pinterest
Pinterest

Wszystkie historie z udziałem Etnorii Aris wydarzyły się naprawdę. Zmienione zostały tylko imiona uczestników tych zdarzeń…

W nocy obudził mnie koszmarny sen. Śniło mi się że do hotelu w którym mieszkam i prowadzę sklepik wtargnęła grupa młodych naćpanych ludzi. Wśród gości hotelowych zapanował popłoch. Ludzie zaczęli uciekać próbowali dzwonić na policję ale bez skutecznie . Ćpuny demolowały obiekt. Kopali drzwi rozbijali szyby. W jednej chwili przeniosłam się do pomieszczenia które mogło być maszynownią. Czterech mężczyzn wlokło za sobą wystraszoną młoda kobietę. I pstryk powrót do rzeczywistości. Obudziłam się w fatalnym nastroju. Cały dzień nie mogłam się na niczym skupić. Ciągle myślałam o kobiecie z maszynowni która tak dramatycznie wzywała pomocy w moim śnie. Wieczorem zadzwonił telefon. Dzwoniła znajoma mojej mamy z Zakopanego. Panią Zosię znałam od dziecka. Była dla mnie jak ciocia.
– Co się nie odzywocie? – zapytała
– Przyjedć ze ku nom na sobotę pogodomy. Odpocies u nos cicho i spokojnie – zachęcała ciotecka
Zgodziłam się.
Zakopane przywitało mnie ciepłą słoneczną pogodą. Słońce grzało jak by chciało przegonić nadchodzącą jesień. Tylko nad Tatrami rozsiadły się czarne gradowe chmury. Będzie halny pomyślałam. Szkoda nie lubię jak wieje. Wtedy ludzie stają się dziwni. Mrukliwi drażliwi a po kilku dniach dowiadujemy się o licznych próbach samobójczych, awanturach i innych przykrych zdarzeniach.
– Bedzie wioło -Pani Zosia przywitała mnie w progu i ucałowała w policzek.
Weszłyśmy do środka obszernego góralskiego domu. W salonie siedział mąż Pani Zosi, Pan Walenty i jego brat Władysław. Po serdecznym przywitaniu dostałam pokaźny kubek góralskiej herbaty.
– Dobrze ześ ku nom przyjechała. Pokój mos na górze gotowy.
Zjadłyśmy kolację. Po kolacji Pani Zosia zniżyła głos i powiedziała.
– Ty wiys co sie u nos porobiło
Pokręciłam przecząco głową.
-Okradli Tadków. Jego dobili tak ze mało nie umar a Tereski do dziś ni ma.
– Kiedy to się stało? – zapytałam
– Pore dni tymu. Bedzie czy.
Tatkowie to młode małżeństwo mieszkające po sąsiedzku z Panią Zosią.
– A policja coś wie?
– Nie – pokręciła głową ciotecka
Nie lubię pchać nosa w nieswoje sprawy ale miałam nie odparte wrażenie że trop za którym poszła policja nie jest właściwy. Miałam nie odparte przeświadczenie że kobieta jest uwięziona w ciemnym pomieszczeniu w którym stoją maszyny i unosi się ostry zapach smaru. Zadzwoniłam na policję. Policja różnie podchodzi do współpracy z ludźmi którzy mają podobne zdolności do moich. Ale tym razem potraktowali mnie poważnie. Pojechałam na komendę.
– Pani jest jasnowidzem? – zapytał sympatyczny mężczyzna w policyjnym mundurze
– Tak – przytaknęłam
– Czy oprócz tego co Pani nam powiedziała, Pani coś jeszcze widzi?
– Niestety nie.
Policjant wpatrywał się we mnie przenikliwym wzrokiem
– Czy widzi Pani hotel? – zapytał
– Tak to może być hotel – potwierdzałam
– Bo widzi Pani, ta kobieta której szukamy pracowała w jednym z Zakopiańskich hoteli na recepcji. Teraz mają tak zwany martwy sezon ale wszystko przygotowane jest do zimy. W dniu w którym napadnięto na jej męża wyszła normalnie z pracy. Ale zapomniała telefonu, zostawiła go w recepcji. W hotelu w którym pracuje nie ma takiego składu maszyn jaki nam Pani opisała.
– A w pobliżu? – zapytałam
Policjant popatrzył na mnie dziwnie.
– Ma Pani chwilę żeby pojechać z nami?
Kiwnęłam głową.
Zapadał zmrok. Minęliśmy hotel w którym pracowała Pani Tereska i pojechaliśmy drogą w górę.
-Dwa kilometry od hotelu mieści się skład sprzętu narciarskiego – poinformował mnie policjant
– O tej porze jest zazwyczaj pusty, będą go przygotowywać dopiero do sezonu w przyszłym tygodniu.
Policyjny samochód podjechał pod drzwi budynku. Policjanci zapalili latarki. Drzwi od składu były zamknięte na zasuwę. Jeden z nich mocno kopnął w obite blachą wrota.
– Jest tam kto? – zawołał
– Hop, hop Pani Tereso
Zza drzwi najpierw dobiegł rumor. A potem kobiecy głos zawołał.
– Ratunku, pomóżcie mi.
Drzwi były zamknięte na ciężką zasuwę. Po kilku nie udanych próbach policjantom udało się je w końcu otworzyć. W środku była umorusana smarem zmarznięta z psem na rękach kobieta.
– Pani Tereso, wszystko w porządku? – zapytałam
Kobieta była wystraszona. W drodze do szpitala opowiedziała nam co zaszło. Po wyjściu z pracy usłyszała skowyt psa. Grupa naćpanych młodych ludzi kopała na drodze małego yorka. Pies przeraźliwie wył i uciekał w stronę owego magazynu gdzie była uwięziona. Ruszyła za nim. Piesek wciąż szczekał ale zapadał już zmrok. Zobaczyła jak znika w mroku magazynu. Weszła za nim a drzwi natychmiast zatrzasnęły się za nią.
– Miałam wrażenie że ktoś tam stał i tylko czekał na ten moment aż wejdę do środka. Spędziłam tam trzy dni o wodzie mineralnej i precelkach. Dobrze że je miałam w torebce. Wołałam pomocy ale wszystko na darmo. To odludzie jest daleko od uczęszczanej drogi. Dobrze że mnie znaleźliście – kobieta uścisnęła moją rękę.
…
Tadeusz mąż Teresy powoli wracał do zdrowia. Sprawcami napadu okazali się młodzi mieszkańcy Warszawy. Po kilku miesiącach Tadkowie odwiedzili mnie w domu.
…
– Pani Etnorio mam pytanie?- zaczęła Pani Teresa
– Czy mogłaby mi Pani wyjaśnić kto mnie wtedy zamknął w tym magazynie?
– Ale ja naprawdę nie wiem Pani Tereso – odpowiedziałam
– Zasuwa jest bardzo ciężka, nie mogło zrobić tego dziecko. To musiał być dorosły człowiek.
– A wiatr? – zapytała Pani Teresa
– Czy halny mógł tak trzasnąć drzwiami że zasuwa sama zaskoczyła?
Autor Etnoria Aris

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Najnowsze opowiadania

Opowiadanie nr 165

– Etnoria mogłabyś do Nas jutro zajrzeć? – Jurto nie mogę jestem zawalona robotą. Beatko może w przyszłym tygodniu znajdę trochę wolnego czasu to przyjadę.

Czytaj dalej >>>

Opowiadanie nr 164

  Halny to nie jest taki zwyczajny wiatr, słychać w nim wycie potępionych dusz. Władek zaciągnął się dymem z papierosa i popatrzył na Tatry. Tu

Czytaj dalej >>>

Odwiedź nas na

Wiersze Etrnorii Aris

Wiersz 32

Dzień bez Ciebie Jest dniem straconym, Pozwól mi kochać Tak by wszystkie Nasze dni Były kłębkami szczęścia

Czytaj dalej >>>

Wiersz 31

Pieprzem i solą dopraw moje życie Cukrem posyp ścieżki nieznane Chcę być przy Tobie Tobie ufać pragnę Prowadź mnie przez krainę marzeń Ku malinowej krainie

Czytaj dalej >>>

Pozostałe wpisy

FAZY KSIĘŻYCA 2024

Faza księżyca Data Godzina Nów 11 stycznia 2024 12:58:05 Pełnia Wilka 25 stycznia 2024 18:54:43 Nów 10 lutego 2024 00:00:44 Pełnia Śnieżny Księżyc 24 lutego

Czytaj dalej >>>

Fazy księżyca 2023

Faza księżyca Data Godzina Pełnia Wilka 7 stycznia 00:09 Nów 21 stycznia 21:55 Pełnia Śnieżny Księżyc 5 lutego 19:30 Nów 20 lutego 08:09 Pełnia Robaczego

Czytaj dalej >>>

All Rights Reserved ©2020 Etnoria Aris || Wykonanie MosakDesign