– A jednak się Pani zdecydowała do mnie przyjść.
W moim gabinecie stała klientka która dwa razy odwoływała spotkania. Przyjrzałam się jej uważnie. Wysoka piękna brunetka o zielonych oczach i szerokim uśmiechu w dobrze skrojonej garsonce mogła robić wrażenie na każdym mężczyźnie.
– Co Panią do mnie sprowadza? – zapytałam
– Pani Etnorio mam dwa pytania. Pierwsze dlaczego moja córka mnie unika? A drugie dlaczego moja matka uważa że zmarnowałam sobie życie pomimo to że zarabiam bardzo dobrze i skończyłam studia.
Rozłożyłam karty tarota….
– Pani Danusiu jeśli chodzi o pierwsze pytanie to Pani córka nie tyle Panią unika co nie szuka kontaktu z Panią zdając sobie powoli sprawę z tego że nigdy nie będzie emanować tak spektakularną urodą jak Pani. Nastolatka podświadomie Pani zazdrości, tu trzeba uzbroić się w cierpliwość. Pani córka musi zrozumieć że piękno każdego człowieka pochodzi z jego wnętrza wtedy wasze wspólne relacje wrócą do normy. A jeśli chodzi o Pani mamę to sprawa wygląda podobnie choć nie tak samo.
– Jak to? – zdziwiła się Pani Danusia
– Pani Danusiu – wyjaśniałam delikatnie
– Pani mama widziała w Pani matkę i żonę nie kobietę sukcesu i stąd ta rozbieżność w waszych odczuciach. Pani mama chciała by Pani znalazła mężczyznę który będzie głowa rodziny i będzie troszczył się o dom. A sprawy potoczyły się zupełnie inaczej.
– Ale co ja mam robić? – dopytywała się Pani Danusia z impetem opierając się o oparcie fotela w moim gabinecie.
– Proszę mówić córce jak bardzo ją Pani kocha, wkrótce zobaczy całe piękno w sobie i rozbłyśnie tym jedynym blaskiem którym błyszczy kobieta pewna siebie.
– A co z matką? – zapytała Pani Danusia
– Za jakiś czas da Pani spokój, zrozumie że idzie Pani inną drogą i tylko bycie sobą pozwoli Pani być szczęśliwą.
Pani Danusia spojrzała na mnie szeroko otwartymi oczami.
– Czyli Pani już wie?
– Tak Pani Danusiu.
Jeszcze raz spojrzała na mnie jak bym była wiedźmą z bajki.
– I nie potępia mnie Pani?
– Nie – uśmiechnęłam się ciepło
– Bo widzi Pani ja tak bardzo kocham Dominikę
– I dobrze – uśmiechnęłam się ciepło do Danusi.
– Naprawdę – ucieszyła się Danusia.
– Pani jest cudowna – usłyszałam od mojej klientki, ucałowała mnie w policzek i wyszła z mojego gabinetu.
…
Po roku zadzwoniła do mnie.
– Pani Etnorio, kocham i jestem kochana. Życie jest piękne, jestem Pani niezmiernie wdzięczna za Pani porady.
– Pani Danusiu życie to dar, a piękno jest w każdym z nas…
Autor Etnoria Aris

Opowiadanie nr 165
– Etnoria mogłabyś do Nas jutro zajrzeć? – Jurto nie mogę jestem zawalona robotą. Beatko może w przyszłym tygodniu znajdę trochę wolnego czasu to przyjadę.


