Opowiadanie nr 160

Lubię spokój dnia zadusznego ale tego roku nie był mi dany. Miałam gości którzy robili wokół siebie tyle zamieszania że chciałam uciec z własnego domu. W końcu w głowie pojawiła się myśl. Przecież mogę to zrobić. Założyłam kalosze kurtkę i przypięłam psa na smyczy. Wychodzę powiedziałam na głos. Do przedpokoju przybiegła Kaśka i jej czwórka […]

Opowiadanie nr 60

  Późnym wieczorem trzech mężczyzn stanęło w moim gabinecie. Wcześniej umówili wizytę i uprzedzili mnie że mogą się spóźnić. Jechali aż z Wiednia i prosili żebym na nich zaczekała i nie odkładała spotkania. – Proszę siadać w czym mogę Panom pomóc? Popatrzyłam na nich uważnie, wszyscy byli przed 50. Spracowane ręce świadczyły o tym że […]