-Zgubiłam talizman który mi Pani zrobiła.
Przede mną siedziała klientka której kilka lat wcześniej wykonałam talizman. Po jej minie było widać że naprawdę się martwi.
– Proszę go dokładnie poszukać na pewno się znajdzie – doradziłam
– Pani nie rozumie, ja nie mogę czekać za kilka dni wyjeżdżam do Włoch. Moja rodzina nabyła tam dom. Przeprowadzamy się do niego.
– Czego Pani ode mnie oczekuje? – zapytałam
– Chcę żeby mi go Pani pomogła znaleźć. Czuję się bez niego tak jak bym nie założyła majtek – usłyszałam
Porównanie mnie rozbawiło. Parsknęłam śmiechem
– Pani Etnorio to nie jest śmieszne. On musi się znaleźć – dziewczyna miała poważną minę
Zapaliłam świecę i rozsypałam zioła.
-W domu go nie ma jest na ziemi. W tle słyszę ruchliwą ulicę.
– Leży na ulicy?
– Nie na ziemi. Kiedy go Pani zgubiła? – zapytałam
– 3 dni temu. Przy tym całym bałaganie z przeprowadzka mógł się zawieruszyć.
-Pamięta Pani ten dzień? Proszę sobie przypomnieć gdzie Pani była.
Dziewczyna zamyśliła się. Zamknęła oczy. Po chwili je otworzyła i powiedziała
– Właściwie to nigdzie nie chodziłam. Wyszłam tylko na pocztę. A w drodze powrotnej wdepnęłam do koleżanki. Jest Pani pewna że leży na ziemi?
-Tak ale wizja nie jest zbyt wyraźna. Ma kontakt z ziemią. I słyszę hałas ruchliwej ulicy.
-Nic więcej?
– Niestety nie.
…
Po 2 miesiącach zadzwonił telefon.
– To ja Kasia – usłyszałam w słuchawce.
-Ta od talizmanu. Znalazłam go choć już straciłam wszelką nadzieję.
– Cieszę się. Gdzie był?
– Nigdy Pani nie uwierzy. Po wizycie u Pani wracałam tą samą drogą jak w dniu kiedy go zgubiłam. Ale nic się nie zgadzało. Ulica nie bardzo ruchliwa i ani grama ziemi o której Pani mówiła. Żadnych trawników nic po drodze. Oczywiście go nie znalazłam. Wczoraj przyleciałam do Polski i od razu umówiłam się z Urszulą. Urszula to moja przyjaciółka u której byłam w ten dzień kiedy zgubiłam Adasia.
– Kogo? – zapytałam zdziwiona.
– Adasia mój talizman. Tak go nazwałam. Miał imię bo był moim przyjacielem – tłumaczyła Kasia.
– Usiadłyśmy w salonie i piłyśmy świeżo zaparzoną kawę. Urszula opowiadała mi o weselu swojej siostry. A ja w pewnej chwili przestałam ją słyszeć. Poczułam że on tu jest i że mnie woła. Wstałam i jak zahipnotyzowana podeszłam do okna. Urszula mieszka przy alejach. Do tego na parterze hałas okropny. Od razu go zobaczyłam. Leżał w donicy. Tak dziwnie przy samej łodydze pnącego się bluszcza. Musiałam go zgubić jak byłam tu ostatnim razem. Pamiętam jak zamykałam okno. Pani Etnorio tak się cieszę. Taka niespodzianka. Leżał tam gdzie Pani powiedziała. Na ziemi i przy ruchliwej ulicy. Moje biedactwo mój kochany znowu jesteśmy razem – szczebiotała dziewczyna. Po chwili w słuchawce zaległa cisza.
– Halo Pani Kasiu jest Pani tam?
-Tak wyszeptała zmienionym głosem moja klientka. Pani Etnorio on mnie zdradził z Ulą.
Teraz ja zamilkłam. Starałam się zebrać myśli bo nic nie rozumiałam.
– Kto? -zapytałam wolno
-Adam – padła odpowiedź.
– Przecież mieszkał z nią przez 2 miesiące. Sądzi Pani że powinnam mu wybaczyć?
Autor Etnoria Aris



