Opowiadanie nr 112

Udosptępnij na:

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn
Share on pinterest
Pinterest

Wszystkie historie z udziałem Etnorii Aris wydarzyły się naprawdę. Zmienione zostały tylko imiona uczestników tych zdarzeń…

Cudowny poranek. Lubię jak mgły unoszą się ku górze. Koniec lata to dla mnie czas magiczny. Przyroda powoli się wycisza. Barwy w koło tracą na intensywności. Siedziałam na tarasie i piłam poranną kawę.

– Cześć – usłyszałam za plecami

Odwróciłam się gwałtownie. Filiżanka zadrżała w mojej ręce. O mało się nie oparzyłam. Przede mną stała moja koleżanka Agata i uśmiechała się od ucha do ucha.

– Mama powiedziała że Cię tutaj znajdę.

– Witaj – przytuliłam ją mocno i od razu wyczułam że jest niesamowicie spięta.

– Siadaj – poprosiłam

– Napijesz się kawy?

– Chętnie.

Agata usiadła nie przestając się uśmiechać. Znałyśmy się od dawna. Agata uczyła się w liceum medycznym a po maturze poszła na studia. Skończyła je z tytułem magistra położnictwa. Szpital był jej pasją i sposobem na życie. Wyszła za mąż urodziła 2 dzieci. Nasze kontakty osłabły. Ostatnio widziałyśmy się jakieś 3 lata temu.

– Dlaczego nie zadzwoniłaś że będziesz? Przygotowałabym Twój ulubiony deser.

– Poważnie? – Agata patrzyła na mnie z niedowierzaniem.

– Zrobiłabyś dla mnie bezę Pawłowa.

– Oczywiście. Jak nie dla Ciebie to dla kogo? – pogroziłam palcem mojej przyjaciółce.

Agata usiadła na skraju fotela i upiła mały łyk kawy.

– Etnoria mam do Ciebie pytanie, wiesz że jestem położną.

Skinęłam głową.

– Kilka miesięcy temu poznałam dziewczynę. Leżała na patologii ciąży. Zaprzyjaźniłam się z nią. Wychowywała ją babcia która umarła. Rodzice się nią nie interesowali. Nigdy nic nie mówiła o ojcu dziecka. Powiedziała że po urodzeniu odda je do adopcji. Zależało jej żeby trafiło do normalnej rodziny.

– Agata – przerwałam jej w pół słowa.

– Chcesz adoptować to dziecko? Mam rację?

Moja przyjaciółka wytrzeszczyła oczy.

– Skąd wiesz?

Teraz ja na nią popatrzyłam.

– A no tak – uśmiechnęła się Agata

– Złe pytanie.

– Chciałam go adoptować ale Artur się nie zgodził. Miał do mnie pretensje że 10 lat temu mu nie powiedziałam że chcę mieć trzecie dziecko. A poza tym dziewczyna zniknęła.

– Jak to zniknęła? – zapytałam zdziwiona

– A no zwyczajnie. Wyszła ze szpitala na żądanie. Ja wtedy miałam wolne po dyżurze.

– Rozmawiałaś z nią o adopcji dziecka?

Agata skinęła głową.

– Etnoria błagam Cię postaw karty. Chcę wiedzieć gdzie ona jest i czy jest bezpieczna.

– Agatko – zaczęłam spokojnie.

– Artur nie godzi się na adopcję. Bez jego zgody sama nie dasz rady.

– Wiem – Agata wbiła wzrok w podłogę.

– Wychowam to dziecko sama.

 

Rozłożyłam karty tarota

 

Dziewczyna była w domu. Chciała przemyśleć jeszcze raz swoje decyzje.

 

…

Minął miesiąc.

– Jestem u Ciebie za godzinę – powiedziała Agata i rozłączyła się

 

– Ależ u Was zimno w Krakowie jeszcze lato a u Was jesień. Szykuję się do adopcji – oświadczyła

– Sara urodziła. Michałek jest zdrowy. Powiedz mi czy Artur w końcu mi pomoże? Potrzebuje go a on stroi fochy.

 

Rozłożyłam karty.

 

– Aga nie podoba mi się to co widzę.

– A dlaczego?

– Bo widzę podstęp i szantaż. Co tam się u Was dzieje?

– No wiesz – oburzyła się Agata

– A co niby ma się dziać? Powiedz mi tylko czy Artur ustąpi.

– Ustąpi

Agata odetchnęła z ulgą i pocałowała mnie w policzek.

 

…

Minęły 2 miesiące

 

– Już jesteśmy w komplecie. Michałek jest z nami. W przyszłym tygodniu Was odwiedzimy – informowała mnie przez telefon rozanielona Agata.

 

Dzwonek w drzwiach obwieścił przybycie gości. Agata weszła do holu niosąc na rękach zawiniątko. A za nią dreptał Artur obładowany torbami jak wół.

– Przedstawiam Ci Michałka – Agata rozsunęła suwak śpiworka.

O kurczę pomyślałam patrząc na dziecko.

– Coś nie tak? – zapytała moja przyjaciółka

– Ależ on śliczny – powiedziałam

– Pewnie – powiedziała Aga

– A już myślałam że nie podoba Ci się jego kolor skóry.

– Położę go na górze w sypialni – Agata wzięła dziecko i poszła na górę.

Popatrzyłam na Artura.

– Co się tak gapisz? – odburknął

– Całkiem jej odbiło.

– A co na to Wasze dzieci Maja i Kacper?

– Myślą podobnie jak ja. Ale to niczego nie zmieni. Agata się uparła.

Artur usiadł w fotelu i objął rękami głowę.

– Etnoria ja czasami myślę że oszaleję. Agata mnie zaszantażowała. Wymusiła na mnie zgodę na adopcję. Kamienica w której prowadzę kancelarię należy do niej. Powiedziała mi że mam poszukać sobie innego lokum albo się zgodzić. Podobnie postąpiła z dziećmi. Jeżeli będą robiły problemy sprzeda ich mieszkania w Wieliczce i wyjedzie.

– Gdzie? – zapytałam zdziwiona.

– Do Afryki zachodniej. Widziałaś Michałka, jest czarny jak senegalska noc.

Usiadłam i zapaliłam papierosa. Coś mi się tu nie zgadzało. Po kolacji do mojego gabinetu przyszła Agata.

– Powiesz mi o co tu chodzi? Czy dalej będziesz nas wszystkich dręczyć.

– Znasz mnie – zaczęła

– Znam. I dlatego uważam że ta sprawa ma drugie dno.

Zapadła cisza.

– Dobrze powiem Ci. Jak Sara przyszła do nas na oddział zasnęłam na dyżurze i miałam sen. Śniło mi się że przyszedł do mnie anioł i kazał adoptować jej dziecko.  Powiedział że jeżeli tego nie zrobię stracę swoje w wypadku samochodowym. A Artur zachoruje na raka i lekarze nie będą w stanie mu pomóc. Ja zostanę sama i dziwaczeję. Sen powtarzał się przez cały pobyt Sary w szpitalu.

-Powiedziałaś o śnie dzieciom i Arturowi.

– Nie – Agata pokręciła głową.

 

 

Artur zaakceptował dziecko. Michałek chowa się zdrowo. Agata rozkwitła. Są szczęśliwi.

 

Autor Etnoria Aris

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Najnowsze opowiadania

Opowiadanie nr 165

– Etnoria mogłabyś do Nas jutro zajrzeć? – Jurto nie mogę jestem zawalona robotą. Beatko może w przyszłym tygodniu znajdę trochę wolnego czasu to przyjadę.

Czytaj dalej >>>

Opowiadanie nr 164

  Halny to nie jest taki zwyczajny wiatr, słychać w nim wycie potępionych dusz. Władek zaciągnął się dymem z papierosa i popatrzył na Tatry. Tu

Czytaj dalej >>>

Odwiedź nas na

Wiersze Etrnorii Aris

Wiersz 32

Dzień bez Ciebie Jest dniem straconym, Pozwól mi kochać Tak by wszystkie Nasze dni Były kłębkami szczęścia

Czytaj dalej >>>

Wiersz 31

Pieprzem i solą dopraw moje życie Cukrem posyp ścieżki nieznane Chcę być przy Tobie Tobie ufać pragnę Prowadź mnie przez krainę marzeń Ku malinowej krainie

Czytaj dalej >>>

Pozostałe wpisy

FAZY KSIĘŻYCA 2024

Faza księżyca Data Godzina Nów 11 stycznia 2024 12:58:05 Pełnia Wilka 25 stycznia 2024 18:54:43 Nów 10 lutego 2024 00:00:44 Pełnia Śnieżny Księżyc 24 lutego

Czytaj dalej >>>

Fazy księżyca 2023

Faza księżyca Data Godzina Pełnia Wilka 7 stycznia 00:09 Nów 21 stycznia 21:55 Pełnia Śnieżny Księżyc 5 lutego 19:30 Nów 20 lutego 08:09 Pełnia Robaczego

Czytaj dalej >>>

All Rights Reserved ©2020 Etnoria Aris || Wykonanie MosakDesign