Opowiadanie nr 124

Udosptępnij na:

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn
Share on pinterest
Pinterest

Wszystkie historie z udziałem Etnorii Aris wydarzyły się naprawdę. Zmienione zostały tylko imiona uczestników tych zdarzeń…

-Tereska podaj mi papierosy rozkazał Wojtek.

Moja przyjaciółka posłusznie wstała i przyniosła mężowi paczkę Cameli. On wziął je do ręki i gapił się w nie jak sroka w gnat. A potem ryknął na żonę.

– Ty niedojdo gdzie Ty masz rozum, chyba między nogami. Dajesz mi papierosy a zapalniczki i popiołki nie przynosisz.

Wojtek wstał z fotela i zaczął Tereskę obrzucać obelgami. Na mnie w ogóle nie zwracał uwagi jak by mnie tam nie było. Patrzyłam na niego i nic nie rozumiałam byłam w szoku który po chwili jednak minął. Nie bacząc na naszą długoletnią znajomość zdzieliłam Wojtka w gębę. Zapadła cisza. Wojtek najwidoczniej nie spodziewał się takiego obrotu sprawy.   Doskonale wiedział czym się zajmuję i tylko to go powstrzymało że obie nas wtedy nie pobił.

-Wynoście się -wrzasnął w końcu.

– Precz z mojego domu – krzyczał

Złapałam Tereskę za rękę i pociągnęłam w stronę drzwi. Zbiegłyśmy po schodach. Tereska mieszkała w starej przedwojennej kamienicy w Łodzi. Już na dole szarpnęła moją dłoń i popatrzyła na mnie z wyrzutem.

– Coś Ty najlepszego zrobiła? Jak ja teraz do domu wrócę?

– Chcesz tam wracać? –  zapytałam zdziwiona

– Tak – odpowiedziała cicho

– Przecież za chwilę dzieci wrócą ze szkoły. A o 19 Dawid ma umówionego dentystę.

Tereska pocałowała mnie w policzek.

-Cześć -powiedziała. I poczłapała na górę

Wiedziałam że skończyła się nasza 20 letnia przyjaźń. Nie pomyliłam się. Tereska przestała dzwonić. Wysyłać kartki na święta. Odcięła się ode mnie.

…

Minęło 10  lat.

Za oknem szalała jesień. Ziąb i deszcz wywijał z wiatrem w najlepsze. Siedziałam w domu i oglądałam w telewizji francuską komedię. Usłyszałam dzwonek w drzwiach. Spojrzałam na zegar. Minęła 22. Kot który leżał na fotelu podniósł głowę i zamruczał. Ktoś znajomy pomyślałam. Otworzyłam drzwi. W strugach deszczu zobaczyłam Tereskę. W ręku trzymała torbę podróżną a pod pachą zmokniętego yorka.

– Cześć powiedziała i rozpłakała się jak dziecko.

Zaprosiłam gościa do środka. W kuchni w jasnym świetle zobaczyłam jak źle wygląda. Schudła posiwiała a kiedyś to była jedna z najładniejszych dziewczyn w szkole.

– Przepraszam że Cię nachodzę po nocy ale nie mam do kogo pójść.

Podałam jej filiżankę herbaty z rumem.

-Co się stało?

Tereska machnęła ręką.

– Pobiłam Wojtka tym razem konkretnie.

– Co to znaczy konkretnie? – zapytałam nic nie rozumiejąc

– Odkąd dzieci wyprowadziły się z domu Wojtek stał się agresywny. Oprócz karczemnych awantur jakie mi urządzał zaczął mnie bić. Wszyscy znajomi się od nas odsunęli. Jego ulubionym zajęciem było poniżanie mnie w towarzystwie. Wszyscy musieli słuchać jaka to ze mnie zła żona.

Niewiarygodne pomyślałam. Tereska zdolna, piękna, utalentowana po maturze bez problemu dostała się na handel zagraniczny który ukończyła z dobrym wynikiem. Zaczęła pracę w międzynarodowej firmie. Zarabiała świetnie. Mężczyźni nie  mogli oderwać od niej wzroku i wtedy poznała Wojtka. Kierowcę tira. Niższy od niej o głowę mężczyzna. Nie grzeszył ani urodą ani inteligencją. Do dziś nie mam pojęcia jak ja zbałamucił. Ona mówiła o nim ze jest miłością jej życia. Wyszła za niego za mąż rzucając Arka, chłopaka który świata poza nią nie widział. Wybrała na ojca swoich dzieci człowieka który był katem dla niej i dla nich.

-Hej. Jesteś tam – chwyciła mnie za ramię i wyrwała z wspomnień.

– Pięknie mieszkasz – rozejrzała się po mojej kuchni.

– Tereska powiesz mi co się stało?

Moja przyjaciółka westchnęła.

– Zaczaiłam się na klatce schodowej. Wcześniej wykręciłam żarówkę żeby było ciemno. A potem zdzieliłam w łeb Wojtka wałkiem do ciasta. Przyłożyłam mu paralizator do szyi. A jak leżał to go skopałam. – Tereska uśmiechnęła się do swoich wspomnień.

– I co dopytywałam.

– Nic. Wcześniej się spakowałam. Wzięłam Frugo i przyjechałam do Ciebie. Tu nikt nie będzie mnie szukał. Wszyscy wiedzą że nie odzywamy się do siebie od dawna.

Rano obudziło mnie szczekanie Frugo, koty zapędziły go pod komodę i nie pozwalały mu z pod niej wyjść. W końcu to one były u siebie. Nałożyłam szlafrok i zeszłam do kuchni. Tereska już tam była.

– Chcesz kawy? – zapytała

Przytaknęłam. Dziś wyglądała znacznie lepiej.

– Zostawiłaś Wojtka na klatce schodowej? Nie boisz się że mógł zasłabnąć, stracić przytomność, cokolwiek?

Tereska pokręciła głową.

– Na pewno znalazła go Malinowska. Zawsze wychodzi z Puśką o tej samej godzinie.

Widziałam że Tereska nie ma ochoty ze mną rozmawiać. Nie poruszałam więcej tego tematu.

Przez 2 tygodnie nie dzwoniła ani do dzieci ani do męża. Zero kontaktu. Po miesiącu zaczęłam się niepokoić.

– Teresa zadzwoń do kogoś – poprosiłam.

– Wojtek na pewno zgłosił zaginięcie na policji. Jak nie chcesz z nim rozmawiać to zadzwoń do Dawida albo Irka przecież to Twoje dzieci.

– Nie chce – usłyszałam

Minął kolejny tydzień. Wieczorem zadzwonił telefon.

– Cześć ciocia – usłyszałam w słuchawce.

– Szukam matki, nie ma jej przypadkiem u Ciebie? – dzwonił Irek starszy syn Teresy.

Zakończyłam szybko rozmowę obiecując że oddzwonię.

Teresa stała obok.

– Irek Cię szuka. Co mam mu powiedzieć? Muszę do niego oddzwonić.

Teresa usiadła w fotelu, wzięła papierosa i zaciągnęła się dymem.

– Nic mu nie mów – powiedziała

– W przyszłym miesiącu jadę do Anglii. Sama się do niego odezwę jak będę na to gotowa.

Minęły kolejne 2 tygodnie.

– Będę się zbierać usłyszałam przy kolacji. Jutro przyjedzie do mnie Karol i mnie zabierze. Dziękuję Ci za gościnę.

Wzięłam głęboki oddech.

– Kim do cholery jest Karol? – zapytałam podirytowana.

– To mój chłopak.

– Słucham? – popatrzyłam na Tereskę i zaniemówiłam z wrażenia.

– Co się tak dziwisz? Karol jest moim chłopakiem. Spotykamy się od roku. Chcemy być razem.

– Siedzisz u mnie prawie 2 miesiące. Zbliża się Boże Narodzenie a Ty dopiero teraz mi o tym mówisz?

Teresa spuściła głowę. Nie powiedziała ani słowa. Na drugi dzień wsiadła do tira i tyle ją widziałam. Przestała się znowu do mnie odzywać. W lecie na Sopockim molo spotkałam syna Tereski.

– Cześć ciocia – ucałował mnie w policzek.

– Co u Ciebie? – zapytałam

– W pożo.

– A u matki?

– Też ok. Często o Tobie mówi. Dlaczego przestałyście do siebie dzwonić?

– Jest w Polsce? – zapytałam

– A gdzie miałaby być – Dawid zrobił zdziwioną minę.

– Dalej mieszkacie w Łodzi?

– Tak. – Dawid zaczął mi się dziwnie przyglądać.

Wieczorem zadzwoniłam do Teresy. Odebrał Wojtek.

– Mogę poprosić Tereskę.

– Oczywiście – burknął

– Słucham – usłyszałam znajomy głos.

– Tereska czy u Ciebie wszystko w porządku?

– Tak. Dlaczego pytasz?

– A jak myślisz? – wrzasnęłam do słuchawki

– Miałaś być w Anglii układać sobie życie z Karolem a jesteś dalej z Wojtkiem.

W słuchawce zapanowała cisza. A potem Tereska wyszeptała.

– Nie mogę go zostawić. Tylko jego kocham. To jedyny mężczyzna w moim życiu który mnie kręci. Ty tego nie zrozumiesz – usłyszałam.

Tereska odłożyła słuchawkę.

Usiadłam i  starałam się zebrać myśli. W jednym Tereska miała rację. Nie byłam w stanie zrozumieć jej związku z Wojtkiem, choć nie wiadomo jak bym się starała i tak by mi się nie udało. Dlaczego tak Tereska skomplikowała sobie życie nie wiem do dziś.

 

Autor Etnoria Aris

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Najnowsze opowiadania

Opowiadanie nr 165

– Etnoria mogłabyś do Nas jutro zajrzeć? – Jurto nie mogę jestem zawalona robotą. Beatko może w przyszłym tygodniu znajdę trochę wolnego czasu to przyjadę.

Czytaj dalej >>>

Opowiadanie nr 164

  Halny to nie jest taki zwyczajny wiatr, słychać w nim wycie potępionych dusz. Władek zaciągnął się dymem z papierosa i popatrzył na Tatry. Tu

Czytaj dalej >>>

Odwiedź nas na

Wiersze Etrnorii Aris

Wiersz 32

Dzień bez Ciebie Jest dniem straconym, Pozwól mi kochać Tak by wszystkie Nasze dni Były kłębkami szczęścia

Czytaj dalej >>>

Wiersz 31

Pieprzem i solą dopraw moje życie Cukrem posyp ścieżki nieznane Chcę być przy Tobie Tobie ufać pragnę Prowadź mnie przez krainę marzeń Ku malinowej krainie

Czytaj dalej >>>

Pozostałe wpisy

FAZY KSIĘŻYCA 2024

Faza księżyca Data Godzina Nów 11 stycznia 2024 12:58:05 Pełnia Wilka 25 stycznia 2024 18:54:43 Nów 10 lutego 2024 00:00:44 Pełnia Śnieżny Księżyc 24 lutego

Czytaj dalej >>>

Fazy księżyca 2023

Faza księżyca Data Godzina Pełnia Wilka 7 stycznia 00:09 Nów 21 stycznia 21:55 Pełnia Śnieżny Księżyc 5 lutego 19:30 Nów 20 lutego 08:09 Pełnia Robaczego

Czytaj dalej >>>

All Rights Reserved ©2020 Etnoria Aris || Wykonanie MosakDesign