Moja klientka ma piękny dom. Pracę która przynosi jej satysfakcję i pieniądze. Kochającego męża i 2 córki które nie sprawiają kłopotu. Przychodzi do mnie co miesiąc na godzinną sesję karcianą. Od jakiegoś czasu miałam wrażenie że sama szuka problemów a jeśli nie może ich znaleźć to potrafi je wymyślić. Wszystko po to żeby poczuć się nieszczęśliwą. Z łatwością wchodzi w rolę ofiary opowiada że jest skrzywdzona bo chce wzbudzić litość. Żali się nad sobą i biadoli.
– Pani Karolino nie ma Pani powodu żeby się tak zachowywać proszę tego nie robić bo przyciągnie Pani kłopoty. I naprawdę będzie Pani potrzebowała pomocy – ostrzegałam wielokrotnie
Którejś nocy obudził mnie telefon.
– Pani Etnorio zginął mi pies, mój kochany Kropek. Przepraszam że dzwonię w środku nocy. Ale proszę mi powiedzieć czy się znajdzie bo do rana oszaleję – w głosie Karoliny usłyszałam strach.
Zapaliłam świecę i rozłożyłam karty.
– Proszę się nie martwić. Znajdzie się jutro – powiedziałam i odłożyłam słuchawkę
…
Minęło kilka miesięcy. Karolina nie przychodziła do mnie. A ja miałam złe przeczucia. Nie mam w zwyczaju dzwonić do moich klientów i wypytywać co słychać. W tym wypadku też tego nie zrobiłam ale niepokój pozostał. W połowie maja przyszła do mnie bez zapowiedzi.
– Mogę zając Pani chwilkę – poprosiła
Usiadłyśmy w salonie.
– Moje życie jest wywrócone do góry nogami. Poznałam mężczyznę i zakochałam się w nim. Wniosłam sprawę do sądu o rozwód.
Przyjrzałam się jej uważnie. Była inna odmieniona ale nie wyglądała na szczęśliwą. Dziwne pomyślałam przecież mówi że jest zakochana.
– Pani Etnorio nikt mnie nie rozumie. A ja muszę sama przebrnąć przez to piekło.
– Przepraszam – przerwałam jej
– Ale czy mogłoby mi Pani opowiedzieć wszystko od początku.
Karolina skinęła głową.
– Jarka poznałam kilka miesięcy temu. To on znalazł mojego psa. Potem były wspólne spacery. Wyprowadzanie zwierzaków bo on też jest właścicielem yorka. Opowiadał mi o swoim psie w taki sposób jak by był jego najlepszym przyjacielem. A potem zaczął opowiadać o swoim życiu. Jest aktorem. Bezrobotnym. Kariery nie zrobił. Zabrakło pleców i znajomości. Któregoś dnia powiedział mi że mnie kocha a ja poczułam do niego to samo. I wtedy on zażądał żebym się rozwiodła.
– Zaraz – przerwałam jej w pół słowa.
– Mężczyzna którego zna Pani kilka miesięcy żąda od Pani rozwodu. A Pani wywraca swoje życie do góry nogami. Rzuca Pani rodzinę i chce związać się Pani z bezrobotnym aktorem?
Karolina wstała. Zrobiła kilka kroków w stronę drzwi odwróciła się do mnie i powiedziała.
– Widzę że się nie dogadamy Pani Etnorio.
…
Po kilku tygodniach zadzwoniła.
– Potrzebuje Pani pomocy. Jeżeli mi Pani nie pomoże to nie mam po co żyć.
Przyjechała do mnie po godzinie. Żal było na nią patrzeć. Wychudła, poszarzała. Usiadła w fotelu i zakryła twarz dłońmi.
– Pani Etnorio proszę popatrzeć w karty. Co się dzieje w tym moim życiu.
Rozłożyłam tarota.
To co zobaczyłam mnie przeraziło. Mężczyzna który wyznał Pani miłość nie bez powodu jest przy Pani. Realizuje swój plan. A Pani jest tylko jednym z jego elementów. Chodzi mu o pieniądze. Żeby się do Pani zbliżyć ukradł Pani psa. A potem go oddał żeby nawiązać z Panią znajomość. Plan realizuje etapami. Mówi to co chce Pani usłyszeć. Jest jak kameleon. Pomaga mu w tym kobieta. To ona przekazała mu informacje dotyczące Pani.
– Kim jest ta kobieta? – wykrzyknęła Karolina
– To nie może być prawda. Pani się myli.
– Niestety nie wiem kim jest kobieta. Karty nie pokazują mi nic więcej.
…
Po kilku dniach zadzwoniła do mnie.
– Wynajęłam detektywa – powiedziała i odłożyła słuchawkę.
…
Po dwóch tygodniach przyszła do mojego gabinetu zapłakana. Oparła się o ścianę i osunęła się po niej. Przykucnęła na podłodze, nic nie mówiła. Podałam jej szklankę wody. Z torebki wyjęła szara kopertę. W środku były zdjęcia. Rozłożyłam je na biurku. Uśmiechnięty mężczyzna obejmował kobietę przy nich był pies. Na innych zdjęciach kolejna para. Karolina podniosła się z podłogi i usiadła w fotelu.
– Nawet psa pożyczył do tej mistyfikacji która mi urządził. Ta kobieta na zdjęciu to moja przyjaciółka z dawnych lat. Spotykają się razem. Chcieli mnie okraść. Zrujnowali mi życie. Dla niego wyprowadziłam się z domu. Rozwodzę się z mężem. Dlaczego tak łatwo dałam mu się omotać.
Podeszłam do niej i przytuliłam ją do siebie.
– Wcale nie tak łatwo. Pani przyjaciółka powiedziała mu jakim jest Pani człowiekiem. Co Pani jada, gdzie spędza czas, jakie są pani poglądy i opinie na sprawy o których rozmawiał z Panią tamten mężczyzna. On do każdego spotkania z Panią się przygotowywał.
– Chcę żeby cierpiał. Zapłaci mi za to co mi zrobił. Oboje mi zapłacą. Jej też nie podaruje – Karolina zacisnęła dłonie w pięści.
Zamówiła u mnie działania magiczne o których nie będę Wam pisać. Wynajęła mężczyznę który miał wyprostować im charaktery – tak to ujęła. W efekcie jego działań oboje zostali pobici. Przyjaciółce spłonął samochód. Splądrowano im mieszkania a oprócz tego przytrafiały się im jeszcze inne rzeczy o których długo by tu pisać. Uprzykrzała im życie i nie zamierzała się poddać. Ciągle było jej mało. Do męża nie wróciła. Jej życie zdominowała chęć zemsty. Żyje nią a czasami odnoszę wrażenie że żyje wyłącznie dla niej.
Autor Etnoria Aris




Jedna odpowiedź
Ojojoj. Rozumiem tę panią, ale żeby ta chęć zemsty nie obróciła się przeciwko niej. Bo kgoy mieczem wojuje….