-Babski wieczór był ustawiony w najdrobniejszych szczegółach. Przynajmniej tak mi się wtedy wydawało -Dorota upiła łyk kawy i pokiwała głową. Była 5.30 za oknem szaro i ciemno. Dzień jeszcze się nie przebudził. Z trudem dotrzymywałam jej towarzystwa. Siedziałyśmy w kuchni opowiadała mi wydarzenia poprzedniego dnia.
– 8 marca to takie święto i nie święto – tłumaczyła
– Dlaczego mężczyźni są dla nas mili tylko ten jeden raz a przez resztę roku nas nie szanują. Wczoraj z Ewą i Kryśką wybrałyśmy się na baski wieczór. Najpierw byłyśmy w spa, u fryzjera a potem pojechałyśmy do klubu. To miał być dzień tylko dla nas. Postanowiłyśmy się zabawić.
Dorota stukała brokatowym paznokciem w drewniany blat stołu. Przyglądała mi się z nad filiżanki parującej kawy.
– Etnoria wyglądasz na zmęczoną – powiedziała po chwili
Wybuchłam śmiechem. Nie jest żadną tajemnicą że o 3 robię rytuały, zajmuje mi to sporo czasu a potem śpię do południa. Funkcjonuje tak od zawsze a 5 rano to dla mnie pogańska pora. Dorota zjawiając się u mnie o 5 rano pozbawiła mnie snu. I dziwi się że jestem zmęczona.
– Możesz mi powiedzieć dlaczego nie chcesz wracać do domu? – zapytałam
– Nie mogę. Piotrek by mnie zabił.
– A mogę wiedzieć dlaczego?
Moja przyjaciółka unikała tematu.
– Etnorka co z Tobą? Chyba się nie gniewasz? Wszyscy wiedzą że nie śpisz po nocach.
Wzięłam głęboki oddech.
– Możesz mi powiedzieć w takim razie co się wczoraj wydarzyło?
– Gdybyś z nami poszła to nie musiałabyś pytać – przekomarzała się Dorotka.
A potem popatrzyła na mnie i powiedziała.
– Problem w tym że ja nie wszystko pamiętam. U mnie w domu wypiłyśmy wino. Potem z Ewą wypaliłyśmy zioło i pojechałyśmy do klubu.
– Co było dalej – dociekałam
– No właśnie i tu zaczynam mieć problem. Z założenia miałyśmy się świetnie bawić. Poniekąd tak było. A później zobaczyłam kolegę Piotra który mnie filmuje. Podszedł do mnie i zakomunikował mi że wysyła ten filmik Piotrkowi. Taka to świnia. Żeby w dzień kobiet takie świństwo mi zrobić.
– Co było na tym filmie? – zapytałam.
– Właściwie to nic, tańce i takie tam – Dorota wydęła usta
– Poznałyśmy dwóch chłopaków z Liverpoolu którzy przyjechali do klubu dokładnie w tym celu co my.
Wiedziałam że moja przyjaciółka nie mówi mi prawdy. Unika tematów ale nie zamierzałam tego drążyć. Dopiła kawę, wstała od stołu, ziewnęła i powiedziała
– Idę spać nie masz nic przeciwko temu że położę się na górze.
Dorota wyszła a ja zajęłam się pracą. Po godzinie zadzwoniła Ewa.
– Jest u Ciebie Dorota?
– Jest śpi na górze. Mogę zapytać co wyście wczoraj nawywijały.
– A co Dorota Ci nie powiedziała. To posłuchaj. Poszłyśmy do klubu Dorota spiła się w przysłowiowe cztery dupy. Przygruchała sobie angola, całowała się z nim jak by była nastolatką – wyliczała Ewa
– A co Wy w tym czasie robiłyście – przerwałam jej w pół słowa.
Po drugiej stronie słuchawki zapanowała cisza. I wtedy usłyszałam chrapanie.
– Skąd dzwonisz? – zapytałam
– Z hotelu
– Jest z Tobą Krystyna
– Jest
– Słyszę że jakiś mężczyzna chrapie obok Ciebie.
– Muszę kończyć – wyszeptała w słuchawkę Ewa.
– Jak Dorota się obudzi poproś żeby do mnie zadzwoniła.
…
Minęło kilka dni
Na zakupach w Lidlu spotkałam Piotrka męża Doroty. Popatrzył na mnie spode łba i burknął
– Cześć
– Co Ty się na mnie gniewasz? Ja nie brałam udziału w babskim wieczorze. Nie do mnie te pretensje.
Żal było na niego patrzeć. Wyglądał jak zbity pies.
– Masz ochotę na kawę.
Skinął głową.
Usiedliśmy w małej kawiarence po drugiej stronie ulicy.
– Wszyscy w biurze się ze mnie śmieją – usłyszałam
– Dorota strasznie nawywijała w Dzień Kobiet. Tańczyła w samej bieliźnie na bufecie.
– Jak to zdziwiłam się. Ewa mówiła że zdjęła buty.
– Buty też zdjęła. Angole z nich pili szampana.
No nieźle pomyślałam. A dwa tygodnie temu wypłakiwała mi się w rękaw że czuje się jak kura domowa. Pierze, sprząta, gotuje i nic nie ma z życia.
Po tygodniu spotkałam Krystynę. Ale jej nie poznałam. Ścięła włosy. Wyglądała inaczej.
– Dlaczego obcięłaś kudły? – zapytałam zdziwiona.
– To Ty nic nie wiesz. Przegrałam zakład. W Dzień Kobiet założyłam się że wypije ajerkoniak w dwie minuty.
– I co nie udało się?
Krystyna pokręciła głową.
– Zabrakło mi kilka sekund. A butelka miała 0,7 litra tego nie zauważyłam wcześniej.
To się dziewczyny nieźle bawiły. Pomyślałam. Od tamtego czasu minęło już kilka lat. A co jakiś czas na światło dzienne wychodzą nowe fakty z tamtej nocy. Dziewczyny nie chętnie o nich rozmawiają. Zgodnie twierdzą że raz się żyje.
Autor Etnoria Aris



