Opowiadanie nr 141

Udosptępnij na:

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn
Share on pinterest
Pinterest

Wszystkie historie z udziałem Etnorii Aris wydarzyły się naprawdę. Zmienione zostały tylko imiona uczestników tych zdarzeń…

– Uważaj ten dom jest przeklęty.

Bożena siedziała u mnie w salonie i patrzyła na mnie z dziwnym wyrazem twarzy. Kilka miesięcy temu jej siostra kupiła okazyjnie dom w Bieszczadach. Wcześniej oglądała go Bożena. Chciała go kupić ale miejscowi jej odradzili i zrezygnowała. Dom należał do zamożnej rodziny. Ponoć uciekli stąd do Kanady bo w domu straszyło.  Na Iwonie te opowieści nie zrobiły większego wrażenia i dom kupiła za naprawdę dobre pieniądze. Teraz go remontowała a mnie zapraszała na kilka dni do siebie.

– Etnoria z tym domem coś naprawdę jest nie tak – ostrzegała Bożena.

– A możesz to uściślić.

– Nie. Nie potrafię tego zdefiniować. Miałam wrażenie że ktoś mnie obserwuje. Źle się w nim czułam. Ja wiem że Ty nie należysz do strachliwych. Ale boje się o Iwonę. – ostrzegła po raz kolejny Bożena.

…

 

Na drugi dzień wsiadłam w samochód i pojechałam w stronę Leska. W rynku zatrzymałam się na obiad. Kelnerka zagadnęła.

– Pani to nie tutejsza

– Zgadza się – uśmiechnęłam się do niej

– A dokąd to Bóg prowadzi.

– Do Polańczyka.

– To piękna miejscowość na pewno się Pani spodoba – dziewczyna usiadła przy moim stoliku

– A może noclegu Pani potrzebuje. Mogę polecić.

– Nie dziękuję. Znajoma kupiła kilka tygodni temu dom. Jadę do niej.

– A od kogo – zainteresowała się kelnerka.

– Od Wronów.

Dziewczyna nic nie powiedziała. Przyglądała mi się uważnie.

– Od tych Wronów z Kanady?

– Tak, zna ich Pani?

– Znam. W tym domu straszy i dlatego z niego uciekli. Słychać tam wrzaski i płacze spać po nocach nie można. To stary dom nie jedna tragedia tam się wydarzyła. – dziewczyna nachyliła się w moją stronę.

– W czasie wojny wymordowano tam dużo ludzi. Niemcy prowadzili tam przesłuchania. A po wojnie też nie było lepiej. Stary Wrona dom dostał od Państwa bo pracował dla władzy.

– Był w milicji? – zapytałam

Dziewczyna wstała, nie odpowiedziała na moje pytanie. Pożegnałam się i wyszłam. Wsiadłam do samochodu i pojechałam drogą którą wskazywał mi GPS. Dom Iwony zobaczyłam z daleka. Na dachu uwijali się robotnicy. Było ich pełno w ogrodzie. Remontowali płot. Okna były już wymienione. Wysiadłam z samochodu i rozejrzałam się wkoło. Miejsce mnie urzekło. Stara drewniana willa tonęła w zieleni. Po bokach zdobiły ją balkony a od frontu okazały przeszklony ganek. Nie dziwię się że Iwona zdecydowała się na kupno, pomyślałam. Moja przyjaciółka wybiegła mi na powitanie.

– Etnoria dobrze że jesteś. Choć pokaże Ci dom.

Weszłyśmy do środka. W pomieszczeniach panował przyjemny chłód. Pokoje miały wysokie sufity które zdobiły stare mosiężne żyrandole. Poprzedni właściciele zostawili całe umeblowanie. Iwona odnawiała meble. W powietrzu unosił się zapach wosku. Przepiękne stare kredensy i szafy nabierały blasku. W środku kręciło się kilku mężczyzn, a dwie kobiety zaciągały pastą drewniane podłogi.

-Widzę że nie marnujesz czasu.

– A na co mam czekać. Za miesiąc skończy się lato. Zaczną się deszcze.

Iwona była podekscytowana. Wiedziałam że jest szczęśliwa.

-Jesteś sama? A gdzie Maciek?

– Pojechał po drewno do tartaku.

Maciej to dobra dusza. Przyjaciel rodziny. Znali się od lat. To dobrze że przyjechał z nią tutaj. Sama mogłaby sobie nie poradzić z tym remontem, pomyślałam.

– Przygotowałam Ci pokój na górze. O 17 robotnicy kończą pracę i będziesz miała spokój. Jutro niedziela. To się wyśpisz – uśmiechnęła się do mnie Iwona stawiając na stole paterę z domowym ciastem i dwie filiżanki kawy.

Przegadałyśmy całe popołudnie. Wieczorem wrócił Maciek. Zjedliśmy kolacje na tarasie za domem. Widok zapierał dech w piersiach.

– Bożena jest przerażona martwi się o Was. Ponoć duchy tu harcują a nocami słychać płacze i krzyki.

– Widzisz tu jakiegoś ducha – roześmiał się Maciek

Iwona szybko zmieniła temat. Minęła godzina a potem druga nie kontynuowaliśmy tej rozmowy.  Przed północą rozeszliśmy się do swoich pokoi.

Zapaliłam świecę i rozsypałam zioła. Chciałam dowiedzieć się czegoś więcej o tym domu. Przyjrzeć się tajemnicy która kryła się w ścianach i zweryfikować opowieści z piekła rodem które dotyczyły tego miejsca. Zajęło mi to całą noc. Nad ranem położyłam się spać. W południe obudziły mnie dzwony pobliskiego kościoła. Zeszłam na dół w kuchni zastałam Iwonę. Ucieszyła się na mój widok.

– Zjesz śniadanie czy poczekasz na obiad. Chcę z Tobą porozmawiać – powiedziała podając mi kawę.

– Maciek pojechał na ryby. Jesteśmy same nikt nam nie będzie przeszkadzał. Wiem że w nocy patrzyłaś w ogień. Widziałam płomień w oknie. Powiedz mi co zobaczyłaś bo oszaleje.

– Obawiasz się czegoś?

– Oczywiście że tak. Tych cholernych duchów i wszystkich straszydeł które rzekomo tu mieszkają

– Widziałaś je?

Iwona przecząco pokręciła głową.

– Dom jest stary. Przedwojenny. Ma swoje lata i historię. Jak wiele budynków które przetrwały zawieruchę wojenną.

– Etnoria! Błagam nie dręcz mnie. Są te duchy czy ich nie ma.

– Nie ma.

– Nie? -zdziwiła się Iwona.

– Poprzedni właściciele nabyli dom dość w niejasnych okolicznościach. Byli przyjezdni. Miejscowym to się nie podobało. Stary Wrona też nie przypadł im do gustu. Postanowili się ich pozbyć. Stąd te opowieści o duchach. Niejednokrotnie poparte działaniem i inwencją twórczą co bardziej pomysłowych sąsiadów. I w końcu im się udało. Kłamstwa powtarzane przez lata dla wielu stały się prawdą, a niektórzy w nie uwierzyli. Przed wyjazdem do Kanady sami rozpowszechniali plotki o rzekomych duchach w ich domu.

– Po co? – zapytała zdziwiona Iwonka

– Chcieli żeby podczas ich nieobecności nikt nie dewastował domu. Jak widać się udało.

– A Bożena? Ona przecież coś tutaj czuła

– Moja droga Twoja siostra ma bujną wyobraźnię. Obie o tym wiemy.

Iwona podskoczyła z radości i pocałowała mnie w policzek.

– Tak się cieszę.

A potem spoważniała. I popatrzyła na mnie tymi swoimi ogromnymi oczami.

– Ale pieczęcie to Ty mi zrób. Tak na wszelki wypadek. Będę spokojniejsza.

 

Autor Etnoria Aris

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Najnowsze opowiadania

Opowiadanie nr 165

– Etnoria mogłabyś do Nas jutro zajrzeć? – Jurto nie mogę jestem zawalona robotą. Beatko może w przyszłym tygodniu znajdę trochę wolnego czasu to przyjadę.

Czytaj dalej >>>

Opowiadanie nr 164

  Halny to nie jest taki zwyczajny wiatr, słychać w nim wycie potępionych dusz. Władek zaciągnął się dymem z papierosa i popatrzył na Tatry. Tu

Czytaj dalej >>>

Odwiedź nas na

Wiersze Etrnorii Aris

Wiersz 32

Dzień bez Ciebie Jest dniem straconym, Pozwól mi kochać Tak by wszystkie Nasze dni Były kłębkami szczęścia

Czytaj dalej >>>

Wiersz 31

Pieprzem i solą dopraw moje życie Cukrem posyp ścieżki nieznane Chcę być przy Tobie Tobie ufać pragnę Prowadź mnie przez krainę marzeń Ku malinowej krainie

Czytaj dalej >>>

Pozostałe wpisy

FAZY KSIĘŻYCA 2024

Faza księżyca Data Godzina Nów 11 stycznia 2024 12:58:05 Pełnia Wilka 25 stycznia 2024 18:54:43 Nów 10 lutego 2024 00:00:44 Pełnia Śnieżny Księżyc 24 lutego

Czytaj dalej >>>

Fazy księżyca 2023

Faza księżyca Data Godzina Pełnia Wilka 7 stycznia 00:09 Nów 21 stycznia 21:55 Pełnia Śnieżny Księżyc 5 lutego 19:30 Nów 20 lutego 08:09 Pełnia Robaczego

Czytaj dalej >>>

All Rights Reserved ©2020 Etnoria Aris || Wykonanie MosakDesign