Opowiadanie nr 155

Udosptępnij na:

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn
Share on pinterest
Pinterest

Wszystkie historie z udziałem Etnorii Aris wydarzyły się naprawdę. Zmienione zostały tylko imiona uczestników tych zdarzeń…

– Widziałem diabła. Tak dokładnie jak teraz widzę Panią minął mnie w hotelowym korytarzu. Wychodził z pokoju Anety.

– Pana córki? – zapytałam z niedowierzaniem

Pan Tadeusz zmrużył oczy i lustrował mnie przenikliwym spojrzeniem.

– Pani mi nie wierzy powiedział po chwili.

Nic nie odpowiedziałam bo w natłoku myśli nie wiedziałam co o tym wszystkim sądzić.

Tadeusz przychodził do mnie regularnie raz w miesiącu. Doradzałam mu głównie w biznesie. Twardo stąpa po ziemi. Ma żonę i trzy córki które z tego co wiem trzyma krótko. Najstarsza Aneta dopiero skończyła 16 lat. Dwie młodsze Sara i Ewa chodziły do 4 klasy podstawówki. Kilka dni temu pojechali na weekend do Sandomierza a Tadeusz twierdzi że w hotelu zobaczył diabła. Znałam go na tyle dobrze że wiedziałam że nie łatwo go wystraszyć. Alkoholu też nie nadużywał. Ale coś w tej jego historii mi nie pasowało.

 

Rozłożyłam karty…

 

– I co Pani tam widzi? – dopytywał się Tadeusz – dlaczego ten piekielnik mi się pokazał. Czego on ode mnie chce? Nikomu krzywdy nie robię a w ostatnią drogę jeszcze się nie wybieram.

-Panie Tadeuszu proszę porozmawiać z Anetą …– nie dokończyłam zdania bo Tadeusz przerwał mi zniecierpliwiony.

– Już rozmawiałem, twierdzi że żadnego diabła nie widziała. Dlaczego mi Pani nie wierzy?

– Wierzę Panu

– Tak???….

– Niech że się Pan uspokoi i opowie mi wszystko od początku.

Tadeusz nabrał powietrza w płuca.

– Pojechaliśmy do Sandomierza. Wynajęliśmy hotel przy rynku. Nie chciałem nocować u Baśki przyjaciółki mojej żony bo ona mieszka z matką a ona mnie nie znosi. Spotkaliśmy się z nią i jej znajomymi na grillu. Było całkiem miło. Ja wódeczki do ust nie wziąłem bo byłem kierowcą. Do hotelu wróciłem po 2 w nocy.

– Sam? – zapytałam

– Z żoną, ona wysiadła wcześniej bo ja pojechałem po fajki na CPN

– A dziewczynki?

– Córki o 20 pojechały do pizzerii, pochodzić po mieście, zjeść lody, rozumie Pani…

Przytaknęłam

– O 22 były już w hotelu. Łączyłem się z nimi na kamerce.

– A jak wyglądał ten diabeł którego Pan zobaczył?

Tadeusz zrobił taką minę że wiedziałam że pytanie go zaskoczyło.

– Diabeł jak to diabeł – odpowiedział – miał szkaradną gębę, rogi, czerwony frak z ogonem a na grzbiecie czarne plamy.

– A kopyta? – zapytałam

– No wie Pani! A kto by mu się tak dokładnie przyglądał. Światło w korytarzu słabe a ja nie zamierzałem mu pod ogon zaglądać. Ale do czego Pani zmierza. Denerwował się mój klient.

– Panie Tadeuszu, Aneta poznała w rynku chłopaka. W pizzerii do której poszły była impreza, czyjaś 18. Chłopak umówił się z nią ale ona chciała odprowadzić siostry do hotelu a potem bała się wyjść. To on przyszedł do niej. To jego Pan spotkał w korytarzu. Miał na sobie pluszową piżamę w tygrysie cętki jak wszyscy goście solenizantki która kończyła 18 lat. Część gości założyła też maski żeby było śmiesznie.

Tadeusz otworzył usta ze zdziwienia.

– A to smarkula – wycedził przez zęby – jak ona mogła. Obcego chłopa do pokoju spraszać. Pani mi powie czy ona dalej jest dziewicą?

Przytaknęłam i uśmiechnęłam się mimo woli.

– Jest Pani tego pewna? – Tadeusz nie dawał za wygraną.

– Tak jestem

– To kamień z serca. Jeszcze by tego brakowało żeby mi małe diabły po chałupie tańcowały. Sodoma i gomora z tymi dziećmi. Jak ja mam upilnować córkę? No nie da się. Sama Pani widzi że się nie da. – Tadeusz rozłożył ręce w geście bezradności.

 

Autor Etnoria Aris

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Najnowsze opowiadania

Opowiadanie nr 165

– Etnoria mogłabyś do Nas jutro zajrzeć? – Jurto nie mogę jestem zawalona robotą. Beatko może w przyszłym tygodniu znajdę trochę wolnego czasu to przyjadę.

Czytaj dalej >>>

Opowiadanie nr 164

  Halny to nie jest taki zwyczajny wiatr, słychać w nim wycie potępionych dusz. Władek zaciągnął się dymem z papierosa i popatrzył na Tatry. Tu

Czytaj dalej >>>

Odwiedź nas na

Wiersze Etrnorii Aris

Wiersz 32

Dzień bez Ciebie Jest dniem straconym, Pozwól mi kochać Tak by wszystkie Nasze dni Były kłębkami szczęścia

Czytaj dalej >>>

Wiersz 31

Pieprzem i solą dopraw moje życie Cukrem posyp ścieżki nieznane Chcę być przy Tobie Tobie ufać pragnę Prowadź mnie przez krainę marzeń Ku malinowej krainie

Czytaj dalej >>>

Pozostałe wpisy

FAZY KSIĘŻYCA 2024

Faza księżyca Data Godzina Nów 11 stycznia 2024 12:58:05 Pełnia Wilka 25 stycznia 2024 18:54:43 Nów 10 lutego 2024 00:00:44 Pełnia Śnieżny Księżyc 24 lutego

Czytaj dalej >>>

Fazy księżyca 2023

Faza księżyca Data Godzina Pełnia Wilka 7 stycznia 00:09 Nów 21 stycznia 21:55 Pełnia Śnieżny Księżyc 5 lutego 19:30 Nów 20 lutego 08:09 Pełnia Robaczego

Czytaj dalej >>>

All Rights Reserved ©2020 Etnoria Aris || Wykonanie MosakDesign