-Proszę mi powiedzieć jak dalej potoczą się moje losy?
W moim gabinecie siedział mężczyzna po 40
– Jestem po ślubie z Marysią 20 lat a z Jowenką 13 lat – tłumaczył mężczyzna
– My kierowcy tirów jesteśmy jak marynarze, hotele, motele, postojowe na trasach – rozumie Pani
– Nie, nie rozumiem.
– Jak to mówią 7 rok jest ciężki dla każdego związku a ja zamiast się rozwodzić jeszcze raz się ożeniłem
Mężczyzna popatrzył na mnie z nadzieją że zaakceptuje jego zachowanie. Ale po mojej minie uznał że się pomylił. Popatrzyłam w jego oczy i zobaczyłam strach.
– Pomoże mi Pani?- zapytał
Wzięłam głęboki oddech.
– Proszę Pana ja rozumiem że ludzie się zakochują, odkochują że się rozstają. Ale Pan przez 13 lat oszukuje 2 kobiety które Panu zaufały. Dlaczego w takim razie nie rozwiódł się Pan z pierwszą żoną skoro Pan się zakochał w drugiej? Jak udało się Panu wziąć ślub będąc żonatym?
Twarz mężczyzny wykrzywił grymas.
– Kocham Marysię i nie mógłbym jej tak zostawić, dowód pożyczył mi kolega który jest starym kawalerem a uroda nie jest jego największym atrybutem. Dla niego to było nawet zabawne mieć żonę i dziecko. Umówiliśmy się że będę mu dawał 200 zł miesięcznie i zakończyliśmy temat przy barze pieczętując transakcję wódeczką.
– I co było dalej?
– Dalej życie jak to życie z Marią mam dwoje dzieci z Jowenką jedno.
Mężczyzna sprawiał wrażenie jak by nie widział swojej winy, w całym tym cyrku który stworzył na swoje potrzeby.
– Wie Pan że to jest bigamia?- zapytałam
– Dajże Pani spokój – poirytował się mój klient.
– Jak ja bym potrzebował porady prawnej to bym poszedł do adwokata.
– Dobrze i co było dalej? – zapytałam
– Dalej sprawa się rypła – mój klient rozłożył ręce
– Córka poznała córkę, są do siebie podobne jak dwie krople wody jak siostry bliźniaczki. Jowenka mieszka od nas niecałe 40 km na Słowacji. Marysia pojechała z Kają w odwiedziny do kuzynostwa i pech chciał że do tej samej wioski. Dziewczynki poznały się w sklepie Kaja się przedstawiła. Przez pewien czas pisały na Facebooku i rozmawiały na Skype. Moja córka Urszula wysłała zdjęcia rodziców to znaczy moje i Jowenki i wszystko się wydało. Co ja mam zrobić Pani Etnorio?
– A co z kolegą który Panu pożyczył dowód?
– A co ma być dalej bierze ode mnie 200 zł
…
Minął rok.
Spotkałam klienta na jarmarku. Robił zakupy z dwiema kobietami i 3 dzieci. Wszyscy wyglądali na zadowolonych.
Autor Etnoria Aris



