-Etnorka
Matko jak ja nienawidzę tego skrótu.
-Oleg, ja mam na imię Etnoria, nie znam żadnej Etnorki.
– Ej tam, ej tam – Oleg wykrzywił się jak by ugryzł cytrynę.
Obrażona odwróciłam się do niego plecami.
– Dobra przepraszam – złapał mnie za ramię
-Tylko się nie obrażaj, bo nie po to jechałem do Ciebie 300 km żebyś się do mnie plecami odwracała. Przyjmij przeprosiny proszę.
– Dobrze przeprosiny przyjęte. W takim razie słucham co Cię do mnie sprowadza?
– Moja stara.
– Masz na myśli swoją żonę Monikę? – zapytałam
– A kogóż by innego.
– Nie rozumiem a co z nią?
Monikę znałam odkąd poznali się z Olkiem. To ponad 15 lat. Urodziło im się trójka dzieci i mieszkali w ładnym domu pod Łodzią.
– Monika ma faceta – usłyszałam
Popatrzyłam na niego jak by przybył z innej planety.
– Co Ty mówisz? Matka 3 dzieci, pracująca na etacie pielęgniarki w szpitalu, po 15 latach małżeństwa szuka sobie faceta. Nie możliwe. Kiedy by znalazła na to czas? – coś mi tu nie grało
Zmarszczyłam brwi i popatrzyłam na Olka.
– Przyznaj się, to Ty znalazłeś sobie kogoś a teraz próbujesz winę zwalić na nią. A może jej coś zrobiłeś?
Stanęłam na wprost Olka. A on podniósł 2 ręce do góry.
– Poddaje się tylko mnie nie atakuj. Nic jej nie zrobiłem przysięgam. Odkąd obroniła pracę magisterską ciągle ma o coś do mnie pretensje. Zażądała podziału obowiązków w domu a sama pojechała na wakacje do Grecji mówiąc że jest zmęczona i chce odpocząć. Przez 10 dni zajmowałem się dziećmi, garami i ogólnie wszystkim.
„Też mi wyczyn pomyślałam 10 dni i chłop wymięka, co by było gdyby mu przyszło dziecko urodzić”
– Co było dalej zapytałam?
– Dalej było jeszcze gorzej. Zaczęła mnie unikać. Wyniosła się z sypialni do pokoju małej Wiktorii. Chowa swój telefon i jest jak by nie obecna.
Nie dobrze pomyślałam.
– Rozmawiałeś z nią?
– Chciałem ale ona się do mnie nie odzywa.
– Tak bez powodu?
– Możesz mi wierzyć albo nie ale nic tym razem nie nawywijałem. – dodał cicho
– Siadaj- powiedziałam łagodnie.
– Popatrzymy w karty
……
Rozłożyłam karty i zaniemówiłam…
– A jednak nawywijałeś.
Oleg zamrugał oczami .
– Co tak mrużysz ślepia. Paryski kochanku. Monika jest w ciąży. To drugi trymestr.
Oleg wstał i usiadł ponownie.
– Z kim? zapytał i wbił we mnie wzrok bazyliszka
– Z Tobą. A z kim żeby innym – zapadła cisza.
„Jak nic liczy czy dziecko jest jego pomyślałam”
– I co doliczyłeś się.
Oleg zbladł.
– Dlaczego tak się zachowuje – zapytał
– Bo ciąża po 40 to prawdziwe wyzwanie dla kobiety a wsparcia w Tobie to ona nie ma.
-Ja pier….. znowu pieluchy
– Nie przesadzaj tym razem pampersy – uśmiechnęłam się do niego
– Pięknie – narzekał
– Mam już trzy córki. Jak będzie 4 to same wesela mnie zrujnują.
– Nie narzekaj tylko wracaj do domu. Przytul żonę i porozmawiajcie szczerze. A tak w ogóle to gratuluję – uścisnęłam zimną jak lód rękę oszołomionego Olka
….
Minął rok.
– Zapraszam Cię na chrzciny – usłyszałam w słuchawce rozradowany głos Moniki.
– Co dobrego u Ciebie słychać? A przede wszystkim pochwal się co wam się urodziło?
– Bliźniaki. Mamy dwóch synów. Przyjedź Etnoria serdecznie Cię zapraszamy. Nie przyjmuje odmowy.
Autor Etnoria Aris



