Opowiadanie nr 41

Udosptępnij na:

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn
Share on pinterest
Pinterest

Wszystkie historie z udziałem Etnorii Aris wydarzyły się naprawdę. Zmienione zostały tylko imiona uczestników tych zdarzeń…

Cyganka zaczepiła mnie na rynku w Żywcu
-Kochaniutka daj mi rękę, cyganka prawdę Ci powie.
– Za ile? – zapytałam trzeźwo
– Za 20 zł – odpowiedziała rzeczowo kobieta
– Podaj banknot w prawej dłoni a mnie do wróżenia daj lewą – usłyszałam
Tak mnie ta cała historia rozbawiła że posłusznie wykonałam jej polecenia. Cyganka ujęła moją dłoń. Długo się w nią wpatrywała aż w końcu usłyszałam.
– Ty szczęśliwa jesteś, przy Tobie widzę kilku starających się o Ciebie mężczyzn. Ty nie bież tego który Ci się najbardziej podoba tylko tego który Ci da serce na dłoni.
– I to wszystko? – zapytałam
Bo jak za te 20 zł to odczuwałam lekki niedosyt.
– A co byś jeszcze chciała wiedzieć złociutka? Bo tu trzeba by było dopłacić.
– Właściwie to nic, ale tu masz moją wizytówkę.
Wcisnęłam jej w dłoń mały kartonik z napisem Etnoria Aris – wróżka, jasnowidz. I ruszyłam w stronę zamku. Dogoniła mnie w połowie drogi.
– Chce oddać Pani 20 zł – usłyszałam
– Dlaczego zwracasz mi pieniądze? – zapytałam zdziwiona
– Bo Ty w potrzebie będziesz dla mnie siostrą, wiem że współpracujesz z policją od lat. Znam Cię.
Nic nie odpowiedziałam.

…
Minęło kilka miesięcy. Siedziałam w parku grzejąc się w promieniach jesiennego słońca. Z przyjemnością patrzyłam na złote liście i wybarwione drzewa we wszystkich kolorach jesieni. Ludzie spacerowali. Karmili kaczki. Jakie życie jest cudowne – pomyślałam. Czekałam na klienta któremu zaginął brat w Austrii.
– Witam Pani Etnorio. – usłyszałam za plecami.
Mężczyzna około 50. Wyglądał na Roma. Biała koszula, czarne spodnie, czarna skórzana kurtka i złoto. Wszędzie. Na palcach, uszach i na szyi. Wyglądał na zamożnego.
-Pani mi pomoże? – zapytał
– Oczywiście.
– W takim racie zapraszam do samochodu bo robi się zimno.
Usiadłam wygodnie w nowiutkim mercedesie.
– Widzi Pani- zaczął mężczyzna
– Sprawa jest delikatna. Mój brat od miesięcy nie daje znaku życia a miał wrócić z Austrii z dużą gotówką. Bardzo dużą gotówką. – mężczyzna popatrzył mi prosto w oczy
– Na policję z pewnych względów nie mogę się zgłosić. A co za tym idzie zawiadomić o zaginięciu. Wysłałem za nim prywatnego detektywa. Ale wczoraj wrócił z niczym. Cała nadzieja w Pani.

Rozłożyłam karty tarota na grubym atlasie świata. Mężczyzna wbił we mnie wzrok z taką intensywnością że poczułam mrowienie na plecach.
-Proszę Pana, pański brat żyje. Ukrywa się w górach. Jest z nim kobieta która jest w ciąży. Pieniędzy przy nich nie ma. Pomaga im jej krewny.
Mężczyzna zacisnął dłonie w pięści. Czy może mi Pani powiedzieć jakie mam szanse na odzyskanie pieniędzy. Znów rozłożyłam karty.
– Żadne – powiedziałam
– Pieniądze są zdeponowane na czyimś koncie.
– Dziękuję- wyszeptał mężczyzna

….

Jakiś czas później.
– Etnoria ktoś do Ciebie – w drzwiach stała moja mama i machała ścierką w powietrzu.
– Ale upał – narzekała
– Co tak siedzisz po ciemku zamiast wyjść na powietrze.
Wstałam z fotela. Podniosłam żaluzję i otworzyłam okno. Żar natychmiast wlał się do pokoju.
-W takim razie zapraszaj gości – uśmiechnęłam się do niej.
– Ale to cyganie
– Co z tego?
Mama wzruszyła ramionami.
– Z Twoimi zdolnościami mogłaś skończyć medycynę i leczyć ludzi – narzekała
– Mamo przecież ja ludziom pomagam. Bez skalpela i stetoskopu ale jednak.
– Ech życie – mama machnęła ręką i zeszła w dół po schodach.
Do pokoju weszła kobieta w zaawansowanej ciąży. Jej oczy prześwidrowały mnie na wylot. Poznałam ją od razu. Moją klientką była cyganka która wróżyła mi na Żywieckim rynku. Po chwili zza jej pleców wyłonił się mężczyzna obwieszony złotem, jak choinka słodyczami w święta.
– Zachowałam Pani wizytówkę i jestem z problemem – powiedziała kobieta.
– Robko okradł brata ale zrobił to dla mnie. Teraz cała rodzina go szuka a ja za miesiąc urodzę dziecko. Proszę nam wskazać bezpieczne miejsce, tam gdzie nas nie znajdą.

Zapaliłam świecę, rozsypałam zioła…
– Panie Robko w Pana fachu nie można być pewnym ani dnia ani godziny.
Mężczyzna przytaknął.
-Pana rodzina nigdy nie zostawi Was w spokoju, chyba że oddacie im pieniądze które Pan ukradł.
Kobieta zaczęła szlochać.
– Ja nie mam tych pieniędzy. Ulokowałem je w bezpiecznym miejscu.
– Ale ja Pana o to nie pytam. Chcecie żyć spokojnie pieniądze trzeba oddać i rodzinę przeprosić. Jeżeli nie oddacie pieniędzy całe życie będziecie się ukrywać. Musicie zmienić nazwisko i wyjechać z kraju. Najlepiej do Rosji. Tam jest dla Was względnie bezpiecznie.
Mężczyzna pokiwał głową.
– Jest Pani pewna zapytał?
– Tak. Ale nigdy nie będzie Pan spał spokojnie. Nie będzie Pan miał spokojnego dnia i będzie Pan we wszystkich obcych widział wrogów. Ten strach przeniesie się na Pana rodzinę. Proszę zastanowić się czy warto.

….

Minęło kilka lat. Siedziałam w gabinecie mojego znajomego policjanta i piłam kawę.
-Przepraszam Cię Etnoria jeszcze 10 minut. Muszę skończyć raport – powiedział Jerzy.
Wziewałam do ręki album ze zdjęciami który leżał na jego biurku i od niechcenia przerzucałam kartki. W jednej chwili mój wzrok przykuło zdjęcie kobiety. Rozpoznałam w nim znajomą cygankę. Jurek podniósł wzrok znad komputera.
– Co się tak przyglądasz? Poznałaś tam kogoś?
– Tak tę kobietę. – pokazałam palcem na zdjęcie.
Jerzy stał przy mnie i patrzył na mnie zaskoczony.
– A skąd Ty ją znasz?
– Wróżyła mi na rynku w Żywcu
– Chyba żartujesz.
– Nie – uśmiechnęłam się
– A kiedy to było?
– Cztery lata temu w lipcu. Jest poszukiwana? – zapytałam
– Co ona zrobiła?
– Dużo by opowiadać. Ale tak w skrócie to chodzi o kradzieże luksusowych samochodów na terenie Unii Europejskiej. A oprócz tego liczne włamania napady i pobicia. Wiesz gdzie ona może być?
– Szczerze mówiąc nie – odpowiedziałam.
W myślach przywołałam słowa cyganki. Będziesz mi siostrą…..

Autor Etnoria Aris

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Najnowsze opowiadania

Opowiadanie nr 165

– Etnoria mogłabyś do Nas jutro zajrzeć? – Jurto nie mogę jestem zawalona robotą. Beatko może w przyszłym tygodniu znajdę trochę wolnego czasu to przyjadę.

Czytaj dalej >>>

Opowiadanie nr 164

  Halny to nie jest taki zwyczajny wiatr, słychać w nim wycie potępionych dusz. Władek zaciągnął się dymem z papierosa i popatrzył na Tatry. Tu

Czytaj dalej >>>

Odwiedź nas na

Wiersze Etrnorii Aris

Wiersz 32

Dzień bez Ciebie Jest dniem straconym, Pozwól mi kochać Tak by wszystkie Nasze dni Były kłębkami szczęścia

Czytaj dalej >>>

Wiersz 31

Pieprzem i solą dopraw moje życie Cukrem posyp ścieżki nieznane Chcę być przy Tobie Tobie ufać pragnę Prowadź mnie przez krainę marzeń Ku malinowej krainie

Czytaj dalej >>>

Pozostałe wpisy

FAZY KSIĘŻYCA 2024

Faza księżyca Data Godzina Nów 11 stycznia 2024 12:58:05 Pełnia Wilka 25 stycznia 2024 18:54:43 Nów 10 lutego 2024 00:00:44 Pełnia Śnieżny Księżyc 24 lutego

Czytaj dalej >>>

Fazy księżyca 2023

Faza księżyca Data Godzina Pełnia Wilka 7 stycznia 00:09 Nów 21 stycznia 21:55 Pełnia Śnieżny Księżyc 5 lutego 19:30 Nów 20 lutego 08:09 Pełnia Robaczego

Czytaj dalej >>>

All Rights Reserved ©2020 Etnoria Aris || Wykonanie MosakDesign