Opowiadanie nr 58

Udosptępnij na:

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn
Share on pinterest
Pinterest

Wszystkie historie z udziałem Etnorii Aris wydarzyły się naprawdę. Zmienione zostały tylko imiona uczestników tych zdarzeń…

– Miejscowi opowiadają że w tym kościółku straszy.

– Tak? – zaciekawiłam się

– Ponoć o północy zapala się lampka w zakrystii, wychodzi ksiądz z zamiarem odprawienia mszy. Rozgląda się. Widzi że kościół jest pusty. Stoi tak kilka minut ze spuszczoną głową i odchodzi. Miałam wtedy 17 lat i z moją przyjaciółką Magdą spędzałam wakacje u wujostwa na mazurach. Mieszkałyśmy w starej mazurskiej chacie a od jeziora dzieliła nas odległość 30 metrów.

– Madzia a dlaczego ten ksiądz straszy w tym kościółku – zapytałam

– Pokutuje

– Ale za co?

– Zobacz jaki ten kościółek jest. Mały a miał być dużo, dużo większy. Ówczesny proboszcz zakochał się w miejscowej pannie. Ukradł pieniądze ze zbiórki i uciekli razem.

– I co było dalej zapytałam?

– Parafianie pisali do biskupa, chcieli go odnaleźć ale to nic nie pomagało. Przysłano nowego proboszcza a ten znowu zarządził zbiórkę pieniędzy i trzeba się było składać ponownie. Wtedy przypomnieli sobie że na skraju wsi mieszka czarownica i poszli do niej po pomoc. Oczywiście wiedźmie trzeba było zapłacić. Ale to i tak był ułamek kosztów w stosunku do kolejnych składek na budowę kościoła. Wiedźma powiedziała im gdzie szukać księdza. Chłopi zaprzęgli furmanki i pojechali do niego. Mieszkał daleko a jego gospodarstwo było położone na wzgórzu. Zobaczył że chłopi do niego jadą i ze strachu powiesił się w stodole. Zostawił pannę w ciąży a ona z rozpaczy postradała zmysły. Chłopi wrócili z niczym. Ale pieniędzy starczyło na wybudowanie takiego małego kościółka bo nie wszyscy chcieli się ponownie składać. A jak już kościół stanął to okazało się że w nim straszy poprzedni proboszcz. Wrócił do swojej parafii i o północy odprawiał msze.

– Łał – powiedziałam – ale historia

…

Czas płynął szybko a w sierpniu w sąsiedniej wiosce w jednym z domów wczasowych zaczęto organizować dyskoteki. Nie trwało to jednak długo. Z uwagi na hałas przenieśli je do remizy. Oczywiście na dyskotekę chciałyśmy pójść. Ale wujostwo stawiło zdecydowany opór.

-Panny z dobrych domów nie włóczą się po nocach w po wiejskich dyskotekach. Mowy nie ma. Nie pójdziecie. Nie ma tematu.

Magda w tym czasie miała adoratora, który zaprosił ją na tą dyskotekę. I nawet nie brała pod uwagę że na nią nie pójdzie.

– Etnoria, wymyśl coś – poprosiła

– To nie takie proste – odpowiedziałam

– Kolację jemy w domu o 20. A po niej wszyscy domownicy siedzą w ogrodzie. Wuj Rajmund wyciąga z piwnicy piwo własnej roboty. I tak biesiadują  pod altaną parę godzin. Najczęściej do 22. A potem dom ryglowany jest od środka na żelazną zasuwę której nie sposób by zdjąć nie robiąc przy tym hałasu. Najwcześniej wstaje babcia Adela około 5 rano. Śpiewa.. kiedy ranne wstają zorze  i zabiera się za oporządzanie zagrody.

– Wiem-  przerwała mi moje wywody Magda

– Wiem jak się stąd wydostaniemy i wrócimy niepostrzeżenie.

– Jak? – zapytałam zdziwiona

– Zabawa rozkręca się i tak po 22 i trwa do 2 w nocy. Jak wszyscy już pójdą do swoich pokoi to my wyjdziemy oknem.

– Przecież to wysoko – wtrąciłam trzeźwo.

Magda machnęła ręką.

– Jest piorunochron na ścianie przy naszym oknie. Sprawdzałam dosięgnę. Wrócimy rano. Poczekamy aż Adela otworzy dom i pójdzie do obory. A wtedy my czmychniemy do góry, nikt nas nie zauważy.

 

Magda była zachwycona pomysłem, a ja miałam mieszane uczucia. Ale w końcu zgodziłam się choć miałam wrażenie że plan Magdy jest niedopracowany. Nadeszła sobota. Póki co szło wszystko zgodnie z planem. Magda wystrojona czekała aż wujostwo zamknie dom na zasuwę. Wtedy otworzyła okno i zakomunikowała.

– Schodzimy.

Zeszłyśmy na dół i pobiegłyśmy w stronę drogi. Na miejsce dotarłyśmy przed 23. Zabawa trwała w najlepsze. A kawaler Magdy obściskiwał się z jakąś dziewczyną. W Magdzie zagotowało.

– A to gad obślizgły – syknęła

I w tym momencie chłopak nas zobaczył. Najpierw znieruchomiał. A później wypuścił z rąk rywalkę Madzi i nie pewnym krokiem przyczłapał w naszym kierunku.

– Cześć Magda – wymamrotał pod nosem

– Myślałem że już nie przyjdziesz.

– Widzę – odburknęła Magda i wymierzyła mu siarczysty policzek.

– Wychodzimy – powiedziałam

– Zostajemy – zaoponował Magda

– Jak teraz wyjdę to tak gadzina będzie się świetnie bawić.

Widziałam w jej oczach wściekłość i determinacje. Odpuściłam.

Po północy poprosiłam ponownie.

– Madziu chodźmy już, bo wszyscy nam się dziwnie przyglądają.

– Dobrze –  zgodziła się moja przyjaciółka.

Z miną zwycięscy wolnym krokiem wyszłyśmy z remizy. Na dworze Magda się rozpłakała. Przytuliłam ją do siebie. Ale spazmom nie było końca.

– Magda nie wyj tak, jesteśmy pod remizą nie zachowuj się jak syrena strażacka.

Do domu miałyśmy dobrą godzinę drogi. Zerwał się wiatr i niebo poprzecinały błyskawice. Po chwili runął siarczysty deszcz. Wokół nas  szczere pole, nie było się gdzie schować.

– Biegnijmy – pociągnęła mnie za rękę Magda.

– Schowamy się w kościele

– W tym kościele o którym mi opowiadałaś? – zapytałam

– Przecież mówiłaś że tam straszy?

– Straszy o 12 a dochodzi 1

Otworzyłyśmy ciężkie drzwi i weszłyśmy do środka. W koło panowała potworna ciemność. Tylko mały płomyk drgał w ścianie za ołtarzem. Usiadłyśmy w kościelnej ławce. Wiatr świszczał a gałęzie drzew ocierały się o szyby. Skuliłam się i oparłam o ścianę.

– Magda obudź mnie jak przestanie padać – poprosiłam

Ktoś dotknął mojego ramienia. Otworzyłam oczy. Przede mną stał ksiądz i patrzył na mnie z góry. Potrząsnęłam Magdą a ona popatrzyła na księdza nieobecnym wzrokiem i zaczęła wrzeszczeć. I cofać się jak rak do tyłu. Miałam wrażenie że zobaczyła diabła.

– Duch! – wrzeszczała pokazując księdza palcem

Oprzytomniałam momentalnie. W kościele było jasno a przez kościelne witraże prześwitywało słońce.

– Magda uspokój się to nie duch, to żywy ksiądz.

Magda wytrzeszczyła oczy. Proboszcz zmarszczył brwi i zapytał

– Co Wy tu robicie tak wcześnie.

– Proszę księdza to długa historia, opowiem księdzu innym razem – złapałam Magdę za rękę i wybiegłyśmy z kościoła.

Zegar na kościelnej wierzy wskazywał 6 rano. Zdyszane dobiegłyśmy do domu. Adela oporządzała obejście. Słyszałyśmy jak śpiewa. Na palcach weszłyśmy do holu, a później szybciutko na górę. Magda zrzuciła buty i wskoczyła na łóżko.

– Ale noc – powiedziała

Stałam przy oknie i patrzyłam jak wstaje nowy dzień. W tym momencie drzwi się otworzyły a w progu stanął wuj. Popatrzył na nas i uśmiechnął się z nieudawaną radością.

– To Wy już wstałyście a ja myślałem że się Was nie dobudzę. Trzeba obejrzeć pola i oszacować straty. Nocna ulewa na pewno dokonała sporych zniszczeń. Chodźcie ze mną bo samemu nie chce mi się brodzić w mokrej trawie.

 

Autor Etnoria Aris

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Najnowsze opowiadania

Opowiadanie nr 165

– Etnoria mogłabyś do Nas jutro zajrzeć? – Jurto nie mogę jestem zawalona robotą. Beatko może w przyszłym tygodniu znajdę trochę wolnego czasu to przyjadę.

Czytaj dalej >>>

Opowiadanie nr 164

  Halny to nie jest taki zwyczajny wiatr, słychać w nim wycie potępionych dusz. Władek zaciągnął się dymem z papierosa i popatrzył na Tatry. Tu

Czytaj dalej >>>

Odwiedź nas na

Wiersze Etrnorii Aris

Wiersz 32

Dzień bez Ciebie Jest dniem straconym, Pozwól mi kochać Tak by wszystkie Nasze dni Były kłębkami szczęścia

Czytaj dalej >>>

Wiersz 31

Pieprzem i solą dopraw moje życie Cukrem posyp ścieżki nieznane Chcę być przy Tobie Tobie ufać pragnę Prowadź mnie przez krainę marzeń Ku malinowej krainie

Czytaj dalej >>>

Pozostałe wpisy

FAZY KSIĘŻYCA 2024

Faza księżyca Data Godzina Nów 11 stycznia 2024 12:58:05 Pełnia Wilka 25 stycznia 2024 18:54:43 Nów 10 lutego 2024 00:00:44 Pełnia Śnieżny Księżyc 24 lutego

Czytaj dalej >>>

Fazy księżyca 2023

Faza księżyca Data Godzina Pełnia Wilka 7 stycznia 00:09 Nów 21 stycznia 21:55 Pełnia Śnieżny Księżyc 5 lutego 19:30 Nów 20 lutego 08:09 Pełnia Robaczego

Czytaj dalej >>>

All Rights Reserved ©2020 Etnoria Aris || Wykonanie MosakDesign