Moja przyjaciółka nie lubi dzieci tak ma od zawsze. Już w podstawówce mówiła że żadnych dzieciorów mieć nie będzie i trzymała się tego do trzeciej klasy liceum, bo wtedy zaszła w ciążę z korepetytorem od matematyki. Danusia przyszła do mnie i zapytała co ma zrobić. Biorąc pod uwagę że ja też miałam 17 lat to nic mądrego nie wymyśliłam. Obydwie rodziny szalały. Rodzicom Danusi nie podobał się zięć a rodzina Zbyszka nie akceptowała Danusi. Ale jakoś się wszystko poukładało i do ślubu doszło. W dniu wesela teściowa o mało nie spaliła Danki trzymając świecę zbyt blisko jej welonu. Było to prawie 30 lat temu. Kontakt z Danusią miałam ale nie był on płynny. Spotykałyśmy się od czasu do czasu. Któregoś wieczoru przyszła do mnie usiadła na tapczanie podkulając nogi. Cała Danka pomyślałam, nic się nie zmieniła.
– Stało się coś? – zapytałam.
– Jestem w ciąży.
Zamurowało mnie. Jej syn dobiegał 30 a tu taka nowina.
– Gratuluję -wyjąkałam
– Przestań – wybuchła płaczem Danka
– Przecież wiesz że nie lubię dzieci. Wychowywanie Zbyszka nie sprawiało mi przyjemności. Dobrze że pomagali mi rodzice i teściowie. A teraz co ja zrobię.
– Zamierzasz to dziecko urodzić? – zapytałam
Danka przytaknęła głową
– W takim razie pytanie numer 2. Zamierzasz je wychować?
Danka milczała
A Ja w jednej chwili przypomniałam sobie że moja przyjaciółka od kilkunastu lat jest rozwódką. Usiadłam koło niej i przytuliłam ją mocno do siebie.
– A co na to ojciec dziecka – zapytałam
Danka milczała.
– Danusia chcesz o tym porozmawiać?
– Chciałabym ale nie wiem jak Ci to opowiedzieć
– Najlepiej od początku.
– To nie takie proste – usłyszałam
– Biorąc pod uwagę Twoją tolerancję i luźne podejście do wielu spraw to i tak może być trudne
– W takim razie spróbuj – poprosiłam
– Kilka miesięcy temu poznałam mężczyznę. Przystojny młodszy ode mnie. Imponowało mi to że się mną interesuje. Etnoria znasz mnie ja za facetami nigdy nie latałam. Któregoś dnia czekał na mnie pod pracą z bukietem róż i butelką wina. Lało wtedy jak z cebra. Zaprosiłam go do domu i wieczór spędziliśmy w łóżku. A potem przychodził do mnie jeszcze wiele razy ale nie sam. Przychodzili jego znajomi i znajome. To wszystko wymknęło mi się z pod kontroli.
Patrzyłam na Dankę i nic nie rozumiałam
– Dlaczego się na to godziłaś.
Danusia machnęła ręką.
– A dlaczego w takim razie się nie zabezpieczyłaś?
– Pomyślałam że nie muszę. Przestałam miesiączkować pół roku wcześniej.
– Co było dalej?
– Dalej nic nie było. Bo nakrył nas mój syn Zbyszek. Zmieniłam zamki w drzwiach a zapomniałam o garażu. Nie wiedziałam że jeszcze ma klucz. Przecież nie mieszka ze mną już od 5 lat. Nawet sobie nie wyobrażasz co się wtedy działo. Nie odzywa się do mnie do dziś a ja wstydzę się do niego zatelefonować. Kilka dni temu zrobiłam test ciążowy i dowiedziałam się że jestem w ciąży. Poszłam do lekarza a on mi to potwierdził. Nie wiem kto jest ojcem dziecka.
Danka znów wybuchła płaczem.
– Próbowałam się dodzwonić do tego mężczyzny którego poznałam ale telefon milczy. Reszta znajomych była anonimowa nie wiem nawet jak mają na imię.
– Nikogo nie znasz – zapytałam niepewnie
– Etnoria proszę nie dręcz mnie. Przecież nie dam ogłoszenia w prasie.
– Danka nie chce być wredna ale Zbyszka wychowali Twoi rodzice i teściowie. W tej sytuacji zaakceptuj to późne macierzyństwo i postaraj się czerpać z niego pełnymi garściami. Postaraj się wychować to maleństwo a zobaczysz jaka to frajda być mamą.
– Zwariowałaś – wrzasnęła Danka i wybiegła z mojego pokoju.
…
Spotkałam ją po roku z wózkiem.
– Przedstawiam Ci Magdalenę moją córkę.
– Co u was?
– Wszystko dobrze. Jestem na urlopie macierzyńskim. Zrobiłam jak mi doradzałaś. Urodziłam Magdę i cieszę się każdym dniem spędzonym z nią. Jest dla mnie całym światem a ja dla niej. Mamy siebie nawzajem i tak jest dobrze.
Popatrzyłam na Danusię. Była naprawdę szczęśliwa.
– Ależ ta Twoja Madzia jest śliczna
– Wiem – nieskromnie przytaknęła Danka.
Autor Etnoria Aris




Jedna odpowiedź
A ja ciągle liczyłam, że się dowiemy kto jest ojcem 🙂