– Pani Etnorio to co Pani opowiem brzmi niewiarygodnie ale zdarzyło się naprawdę.
Mój klient patrzył na mnie takim wzrokiem ze miałam wrażenie że świdruje mnie na wylot.
– Po maturze chciałem zarobić na studia i zrobiłem sobie rok przerwy. Zatrudniłem się w piekarni w sąsiedniej wiosce. Pracę kończyłem o 4 rano. Był koniec kwietnia wracałem do domu gwiazdy na niebie świeciły w najlepsze a wkoło cisza, spokój i wtedy zobaczyłem ją na łące. Nie całe 3 metry od drogi stała prześliczna dziewczyna wysoka, szczupła. Miałem wrażenie że czegoś szuka. Przystanąłem. Czego ona szuka o tej porze – pomyślałem. Widziałem ją z profilu. Bardzo mi się podobała. Dziewczyna odwróciła się do mnie tyłem a ja pojechałem do domu… Przez całe lato harowałem jak wół. We wrześniu zobaczyłem ją znowu. Tym razem zszedłem z roweru i podszedłem bliżej. Nie odwróciła się w moim kierunku. Ruszyła w stronę lasu a ja poszedłem za nią. Chodziła wolno ścieżką w stronę jeziora. Na brzegu przystanęła, rozejrzała się wokoło a potem zaczęła wchodzić do wody. Wchodziła powoli do momentu aż woda całkowicie ją pochłonęła. Patrzyłem z niedowierzaniem a ona zniknęła pod taflą jeziora.
– Dlaczego jej Pan nie powstrzymał – zapytałam.
-Bo nie mogłem. Strach mnie sparaliżował. Jak tak za nią szedłem to w pewnym momencie odwróciła się w moją stronę. Także mogłem widzieć całą jej twarz.
– I co? – zapytałam
Mężczyzna milczał. Po dłuższej chwili powiedział.
– Ona nie miała pół twarzy i wtedy zdałem sobie sprawę że widzę ducha.
– Rozmawiał Pan z kimś o tym spotkaniu?
Mężczyzna pokręcił przecząco głową.
– Jest Pani pierwszą osobą której to opowiadam.
– To się zdarzyło dobrych kilka lat temu. Dlaczego przychodzi Pan do mnie dopiero teraz? Czy coś się stało?
– Stało się – powiedział
– Tydzień temu z przyjaciółmi paliliśmy grilla i tak przy piwku jeden z nich zaczął opowiadać o zaginionej dziewczynie. Ponoć szukana była w całej Polsce. W telewizji nadawane były komunikaty. Ale rodzina sugerowała że najprawdopodobniej przebywa w okolicy Zakopanego. A on upierał się że przez kilka dni widywał ją w Nidzicy. Chodziła brzegiem jeziora. Widywał ją też w okolicach zamku. W momencie jak nabrał przekonania że to ją szuka rodzina i policja dziewczyna nadzwyczajnej zniknęła. Po dwóch latach znów ją spotkał w tym samym miejscu co ja. Wracał nad ranem z imienin u szwagra, a ona spacerowała po polanie. Był przekonany że to ta sama dziewczyna która wtedy zaginęła.
– I co było dalej? – zapytałam
– Tej samej nocy mi się przyśniła ale nie wiem czy to był sen czy widziałem ją na jawie. Stanęła przy moim łóżku a ja w mojej głowie usłyszałem jak do mnie mówi. „Uważaj za dwa lata pochłoną Cię wody jeziora. Tam jest ciemno i zimno. Nie będzie Ci się to podobało”. Minęło kilka lat i proszę sobie wyobrazić że ta dziewczyna mnie uratowała. Łowiłem ryby daleko od brzegu i w jednej chwili łódka się wywróciła. Pamiętam strach i zewsząd ogarniający mnie mrok. Po chwili ktoś mnie złapał i uniósł ku powierzchni. I wtedy usłyszałem znajomy głos w mojej głowie. Mówiłam Ci żebyś tu nie przychodził ale Ty nie posłuchałeś. Pani Etnorio dlaczego ona mnie uratowała? Czy kiedykolwiek ją jeszcze spotkam. A może mógłbym się jej w jakikolwiek sposób odwdzięczyć. Dopytywał się mój klient…
Autor Etnoria Aris



