Słońce paliło niemiłosiernie. Egipt w lipcu to nieporozumienie. Szukałam wzrokiem zacisznego miejsca tak żeby napić się soku ze świeżych owoców. Zobaczyłam lokal z zaciszną werandą obrośniętą winoroślą. Jak na Hurgadę to strasznie Bałkańskie – pomyślałam. W środku siedziało kilku miejscowych mężczyzn którzy obserwowali niemieckie turystki siedzące przy stoliku obok. Odniosłam wrażenie że usiłowali je poderwać. Całe towarzystwo co chwilę wybuchało głośnym śmiechem. Zajęłam stolik w najdalszym kącie sali żeby nie słuchać ich chichotów. Kelner pojawił się niemal natychmiast. Zamówiłam sok i lody a w gratisie dostałam fajkę wodną którą kelner podstawił mi pod samym nosem. Wzrok pomału przyzwyczaił się do półmroku jaki panował w pomieszczeniu i w przeciwległym kącie sali dostrzegłam dwie młode dziewczyny które natychmiast poznałam. Mieszkały w moim hotelu. Po kilku minutach podszedł do nich mężczyzna około 50. Przywitali się jak starzy znajomi. Po krótkiej rozmowie cała trójka wyszła z lokalu. Widziałam jeszcze jak dziewczyny wsiadły do jasno czerwonego mercedesa i odjechały. Przyleciały wczoraj i już zdążyły się zaprzyjaźnić i to z mężczyzną który mógłby być ich ojcem. Dziwne. Przez kolejne dni czas płynął błogo. Trochę nurkowałam trochę, wylegiwałam się w słońcu. Hurgada to jednak fantastyczne miejsce na wypoczynek. Nie szukałam nowych znajomości bo chciałam najnormalniej w świecie odpocząć. Któregoś wieczoru usiadłam w hotelowym barze i zamówiłam drinka. Obok mnie usiadło starsze małżeństwo a mężczyzna wbił we mnie wzrok jak wąż w ofiarę. Chce rozmawiać – pomyślałam. Nie pomyliłam się.
– Słyszała Pani o tych nieszczęsnych dziewczynach
– Nie – pokręciłam głową i upiłam spory łyk kolorowego napoju.
– Takie nieszczęście – ciągnął
– Ale co się stało? – zapytałam
– Wczoraj odnaleźli jedną z tych nieszczęsnych dziewczyn co zniknęły dwa dni temu. Ale tej drugiej dalej nie ma.
W rozmowie dowiedziałam się że zniknęły dwie polki a jedną z nich nieprzytomną znaleźli na plaży niedaleko hotelu.
– A co z drugą?
– Drugiej nie ma.
– A ta druga nie wie gdzie jest koleżanka? – bo coś mi się w tej opowieści nie zgadzało.
– Ta znaleziona nic nie pamięta – odpowiedział mężczyzna ściszając głos
– A co na to nasz rezydent, zawiadomił policję?
– No właśnie nie. Twierdzi że takie ekscesy już się zdarzały.
No tak pomyślałam. Nie ma jak zerwać się z łańcucha i pojechać na wakacje do Egiptu. Na drugi dzień w hotelu pojawiła się jednak policja. Stali przy recepcji i rozglądali się w koło. Jak z podziemi wyrósł przed nimi łysy jegomość z którym rozmawiałam wczoraj, tym razem był bez żony. Porozmawiał chwilę z policjantami i podszedł do mnie.
-Znaleźli tę drugą. Jest w szpitalu. Stąd ta policja – poinformował mnie ściszonym konspiracyjnym głosem.
– Ponoć jest nieprzytomna.
Wieczorem zeszłam na kolację jako jedna z ostatnich. Wokół nakrytych stołów tłum ludzi kłębił się niemiłosiernie jak by miało zabraknąć jedzenia. Nałożyłam sobie kawałek pizzy i zaczęłam rozglądać się za wolnym miejscem. O kurczę – jest miejsce. Dziewczyna pod ścianą siedziała sama.
– Mogę się dosiąść – zapytałam
Podniosła na mnie zdziwione oczy.
– Proszę – usłyszałam
– O nic Pani nie pyta? – powiedziała zdziwiona dziewczyna.
– A o co mam pytać? – tym razem ja się zdziwiłam
– O moje zniknięcie, wszyscy mnie o to pytają.
– Jak Pani widzi ja jestem umiarkowanie ciekawska.
– Mnie i koleżance zaszkodziło słońce – usłyszałam
– A potem najnormalniej w świecie żeśmy się zgubiły. A tu wszyscy uważają że przyjechałyśmy uprawiać sex.
– Sex turystyka to nie najgorszy wynalazek – uśmiechnęłam się do niej
– No właśnie – usłyszałam.
– Tylko że ja naprawdę nic nie pamiętam. Film urwał mi się na plaży.
Przez chwilę jadłyśmy w milczeniu.
– Czy mogę Panią o coś zapytać?
– Oczywiście.
– Kim był mężczyzna z którym spotkałyście się w lokalu w centrum Hurgady.
Moje pytanie wywarło na dziewczynie piorunujące wrażenie.
– Skąd Pani o tym wie?
– Widziałam Was.
W oczach dziewczyny zobaczyłam strach. Dziewczyna gwałtownie wstała od stolika i wybiegła z jadalni. Obie panny do końca turnusu omijały mnie szerokim łukiem.
Autor Etnoria Aris



