– Miałem wrażenie że ktoś usiadł mi na klatce piersiowej – opowiadał mój klient
-Taki ogromny przytłaczający ciężar a jednocześnie ogarnęła mnie niemoc, nie mogłem wykonać żadnego ruchu. W kącie pokoju zobaczyłem starą kobietę. Ubrana była w ciuchy mojej teściowej. Zrobiła krok w moją stronę a ciężar na moich piersiach się nasilił. Pani Etnorio ja nie jestem żaden pijak ani fantasta. Wiem co widziałem. To nie był sen.
W moim gabinecie siedział mężczyzna przed 40. I uważnie mierzył mnie wzrokiem.
– W jakich stosunkach jest Pan z teściową – zapytałam
Na twarzy mężczyzny pojawił się szeroki uśmiech.
– O żadnych stosunkach z tym babskiem nie ma mowy droga Pani.
Teraz ja się uśmiechnęłam.
– Chodziło mi o Wasze relacje – sprostowałam
– Domyślam się – powiedział mój klient nie przestając się uśmiechać.
– Jestem niechcianym zięciem. Rodzice żony nie byli na naszym ślubie. Tydzień przed weselem teściowa dała mi w mordę. Potraktowałem to jak prezent bo nic innego nigdy w życiu od niej nie dostałem. Z Kasią jesteśmy 20 lat po ślubie.
– Skąd taka niechęć – przerwałam mu wywody.
– A o to trzeba by było zapytać moją szanowaną teściową to nie pytanie do mnie. Nie zarabiam milionów, nie wybudowałem pałacu tylko skromny domek ale jestem uczciwym człowiekiem. Dbam o rodzinę którą założyłem.
Rozłożyłam karty.
Mężczyzna mówił prawdę.
– Czego Pan ode mnie oczekuje – zapytałam
– Dwóch rzeczy. Po pierwsze chce pozbyć się nocnej mary. A po drugie chce dowiedzieć się dlaczego ta stara wiedźma tak mnie nienawidzi.
Popatrzyłam ponownie w karty.
– Pana żona za nim Pana poznała spotykała się z innym mężczyzną. Jej matka bardzo go lubiła. On mówił do niej mamo i obsypywał ja prezentami. W momencie jak Kasia Pana poznała zakończyła znajomość a jej matka całe swoje niezadowolenie przelała na Pana.
– Ale ja niczemu nie byłem winien – nienaturalnym głosem zapiszczał mój klient.
– Wiem, ale w tym wypadku nie miało to znaczenia. Odnośnie zmory dam Panu talizman i odprawię rytuał.
Mój klient popatrzył na mnie nieufnie.
– Czy to pomoże? – zapytał
– 100 % pewności nie ma.
– A ile? – nie odpuszczał
– 99% – odpowiedziałam i uśmiechnęłam się do niego.
…
Po dwóch miesiącach był u mnie znowu.
– Pani Etnorio musi mi Pani doradzić
– Coś nie tak z talizmanem? – zapytałam
– Nie talizman działa, zmora odeszła. Rytuał okazał się skuteczny. Nie o to chodzi.
– A o co?
Klient usiadł w fotelu i zapalił papierosa.
– W czwartek był dzień kobiet. A ja jak nigdy dałem sobie w palnik. I wzięło mnie na wspominki. I taka złość we mnie wezbrała że kupiłem bukiet róż i taksówką pojechałem do teściowej. Zadzwoniłem do drzwi a ona je otworzyła. Dałem jej kwiaty. I bez słowa wlazłem za próg nie czekając aż mnie zaprosi. Pani Etnorio gdybym był trzeźwy nigdy bym tego nie zrobił. Nie padło ani jedno słowo a ja zobaczyłem że w salonie siedzi jakiś mężczyzna. Na stole stało wino ciasteczka i owoce. No to ja jej mówię mamusiu kochana nie trzeba było. A ona wtedy odzyskała mowę i krzyczy żebym się wynosił. I wtedy z łazienki wyszedł facet w samym ręczniku. Da Pani wiarę stara jędza miała dwóch kochanków w gościnie a czekała na trzeciego. Wyjąłem telefon i zacząłem pstrykać zdjęcia nie wiem co mnie napadło. I wtedy się na mnie rzuciła. Ale ja zdążyłem uciec a w między czasie powysyłać te zdjęcia całej rodzinie. Do wujka Józka, do cioci Stefki… 56 osób dostało te fotki. Po kilku dniach do domu wrócił teść i się o wszystkim dowiedział. Przecież mu siostry doniosły. Rozpętało się piekło i teść wyrzucił ją z domu. I wie Pani co ona wtedy zrobiła?
– Nie – powiedziałam zgodnie z prawdą.
– Ona wtedy przypomniała sobie że ma córkę. Wpędziła Kaśkę w takie poczucie winy że ona ją przygarnęła. Mieszkamy razem już 3 tygodnie. Oszaleje jak mi Pani nie pomoże. Proszę mi doradzić jak mam się jej pozbyć.
Autor Etnoria Aris.



