– Pani Etnorio ja przychodzę do Pani po radę. Ufam Pani i wiem że mnie Pani nie zawiedzie.
Pana Sławka znałam kilka lat. Przez ostatni rok nie miałam z nim kontaktu. Dochodziły mnie słuchy że prowadzi interesy które nie wszystkim się podobają.
– Co tym razem Pana do mnie sprowadza?- zapytałam
– Pani wie że ja prowadzę interesy w szerokim słowa tego znaczeniu.
– Wiem – przytaknęłam
– A ja wiem że Pani umie dochować tajemnicy i mnie nie potępi.
– Panie Sławeczku ja nie oceniam ludzi ja tylko staram się im pomagać.
– Właśnie, właśnie otóż to.
Mój klient uderzył dłonią w blat biurka.
– Otóż droga przyjaciółko skradziono mi flotę 20 samochodów. Zaraz po przekroczeniu granicy z Ukrainą. Odnoszę wrażenie że ktoś na nas czekał.
– Przecież Pan wie kto to zrobił – powiedziałam
– No tak, skoro Pani to potwierdza to teraz już wiem. Ale co ja mam teraz zrobić.
– Panie Sławku, znamy się nie od dziś i jak tak patrzę na Pana to doskonale Pan wie co zrobić.
Mój klient pomilczał dłuższą chwilę i powiedział.
– Proszę mi w takim razie powiedzieć czy jeśli ja się zemszczę to spotka mnie kara.
Rozłożyłam karty.
– Pyta Pan o więzienie, dobrze Pana zrozumiałam?
– Pani Etnorio my się zawsze świetnie rozumiemy.
Pan Sławomir ujął moją dłoń i cmoknął mnie soczyście w rękę.
– Czyli co jak sprawiedliwość wymierzę sam to będę pierdział w pasiak czy nie?
Popatrzyłam w karty
– Samowolkę odradzam. Zamknąć Pana nie zamkną ale Pana konkurencja weźmie na Panu odwet. Zaczną kopać pod Panem dołki i będzie miał Pan problemy latami.
– W takim razie co robić? – Pan Sławomir popatrzył mi w oczy.
– Użyć planu B – powiedziałam.
– Czyli ujawnić haki- ożywił się mój klient. Latami je zbierałem a teraz nadszedł odpowiedni moment żeby je wykorzystać. Moja kochana wróżka. Co ja bym bez Pani zrobił.
Mój klient podziękował i wyszedł.
…
Minął kolejny rok.
W moim gabinecie siedział znów Pan Sławomir. Wyglądał świetnie a uśmiech nie schodził z jego twarzy.
– Zrobiłem wszystko tak jak mi Pani doradziła. Choć proszę mi wierzyć że łatwo nie było. Ale wszystko się udało wszystko poszło po mojej myśli.
Mój klient był wniebowzięty.
– Co Prawda moja najstarsza córka Natasza trochę grymasiła. Ale w rezultacie i tak postawiłem na swoim.
– A co wspólnego z Pana interesami ma Pańska córka?- zapytałam
– Wydałem ją za mąż za syna mojego największego wroga. Połączyliśmy siły i wykosiliśmy konkurencję. Same zyski Pani Etnorio. Zarabiam trzykrotnie więcej i zyskałem nowego przyjaciela w osobie teścia mojej córki.
– A Natasza jest szczęśliwa? – zapytałam
– Chyba tak wolno powiedział mój klient. Przynajmniej na razie reklamacji nie zgłasza. My tu gadu, gadu a czas płynie a ja przyszedłem do Pani w konkretnej sprawie. Pani Etnorio proszę mi powiedzieć czy nasz teść jest w stosunku do mnie uczciwy? Wie Pani jak to jest. Z rodziną wychodzi się najlepiej na zdjęciu. A stare przysłowie mówi chcesz pokoju szykuj się na wojnę. Jestem u Pani po to żeby zabezpieczyć się na każdy wariant jeżeliby zaszła taka potrzeba.
Autor Etnoria Aris



