Mój gabinet połączony jest z biblioteką. Siedziałam za biurkiem a w bibliotece mój szkolny kolega Paweł mocował się z oknem które od jakiegoś czasu się nie domykało. Dzwonek u drzwi oznajmił mi przybycie gości. W progu stał elegancji mężczyzna po 50 w czarnym płaszczu i kapeluszu.
– Pani Etnorio czy mogę zająć Pani chwilkę? – zapytał
– Zapraszam – i puściłam gościa przodem
Mężczyzna usiadł w fotelu. Nic nie mówił. A po dłuższej chwili cicho powiedział
– Od roku jestem na wolności. Odsiedziałem 15 lat. Byłem zamieszany w różne historie. Napady, rozboje, porwania. Ale poszedłem siedzieć i swoje odsiedziałem. Nikogo nie sypnąłem.
Mężczyzna zmarszczył czoło i znowu zapanowała cisza.
– W czym mogę Panu pomóc? – zapytałam
– Droga Pani z moimi wspólnikami miałem niepisany układ. Jeżeli któremuś z nas noga by się podwinęła i trafiłby za kraty nie sypiemy swoich. Ci co zostają na wolości mają się zająć moją kobietą, moją rodziną tak żeby nic im nie brakowało. A po wyjściu zrobić zrzutkę tak żeby można było żyć dostatnie albo rozkręcić jakiś intratny interes. Taki mały bonus na start. Rozumie Pani- uśmiechnął się mój klient.
-W moim wypadku miał on wynosić 1,5 miliona złotych.
– I co? – zapytałam
– Wspólnicy nie wywiązali się z umowy?
Mężczyzna nic nie odpowiedział.
– Pani Etnorio ja czuje się oszukany. Wiem że Pani zna różne sposoby, takie tam czary mary a ja chcę żeby moja krzywda wyszła im bokiem.
– Proszę Pana proszę powiedzieć dokładnie czego Pan ode mnie oczekuje – zaczęłam i w tej chwili z biblioteki rozległ się donośny głos Pawła
– Masz klamkę?
– Mam – równie donośnie odpowiedział mój klient, równocześnie wstał z fotela i podbiegł do drzwi. Po czym usiadł i oświadczył.
– Pani Etnorio ufam Pani a moje zaufanie to rzecz bezcenna. Jeszcze tu wrócę – po czym pożegnał się i wyszedł
…
Minęły 2 miesiące. Na ulicy ktoś z Nienacka złapał mnie za ramię. Odwróciłam się i zobaczyłam mojego klienta. Miłośnik klamek – pomyślałam.
– Co u Pana słychać? – zapytałam
– A dzieje się. Po Pani rytuałach śpię spokojnie. Umysł mam jasny i skoncentrowany a moje sprawy nabrały tempa. Jedna rzecz mnie niepokoi.
– Co takiego? – zapytałam zdziwiona.
– Chciałbym wiedzieć czy moja żona przez 15 lat była mi wierna. Przyjdę do Pani wieczorem. Mogę?
Skinęłam głową.
Wróciłam do domu i nastawiłam ekspres do kawy. Usłyszałam pukanie do drzwi. Otworzyłam. W progu stała kobieta. Tleniona blondynka o urodzie lalki Barbie z ustami wypełnionymi silikonem.
– Pani jest tą wróżką do której lata mój stary – zapytała
Nie miałam wątpliwości z kim mam do czynienia więc przytaknęłam. Kobieta weszła do gabinetu i pokiwała głową. Wyjęła z torebki plik banknotów i położyła na moim biurku.
– To zaliczka- powiedziała
– Chcę żeby Pani zapewniła mojego męża o mojej wierności. I dozgonnej miłości. Pani mnie nie zna ale ja potrafię się odwdzięczyć.
Kobieta zatrzepotała sztucznymi rzęsami i wyszła zatrzaskując za sobą drzwi. A ja stałam na środku gabinetu i starałam się zebrać myśli.
Mój klient zjawił się wieczorem tak jak to było umówione. Przeprosiłam go i poleciłam mu moją serdeczną przyjaciółkę która również zajmuje się tarotem. Widziałam że jest zaskoczony ale nie domagał się wyjaśnień. Pieniądze odesłałam jego żonie i pojechałam na długie wakacje.
Autor Etnoria Aris.



