-Wsiadasz w nasze Podolino? – zapytała Maja
-Kochana dla mnie ten Wasz interes to kolejna piramida finansowa.
– Co Ty mówisz można na tym świetnie zarobić – oburzyła się Majka
– Zarobić można ale stracić trzeba.
– Nie dziękuje za takie interesy, ja w to nie w chodzę i Tobie radzę żebyś odpuściła. Bo coś mi się zdaje że możesz się wpakować w niezłe kłopoty.
– Że też Ty zawsze musisz narzekać. Kot w rękawiczkach nigdy nie złowi myszy.
Maja pogroziła mi palcem i wyszła. Pytanie czy kot potrzebuje łapać mysz jak ma w misce whiskas – pomyślałam.
Po dwóch miesiącach zadzwonił do mnie Bartek mąż Majki.
– Masz chwilę? – zapytał
– A co się dzieje? . Bo z czasem u mnie kiepsko.
– Małżeństwo mi się sypnęło
– Co Ty mówisz?
– To co? Mogę do Ciebie przyjechać?
– Oczywiście. Po 19 jestem wolna możemy gadać do rana.
Kilka minut po 20 w moich drzwiach stanął Bartek. Wyglądał okropnie. Chudy, nie ogolony w oczach miał jakieś szaleństwo które najbardziej mnie nie pokoiło.
– Napijesz się czegoś?
– Drinka poproszę….Co się tak gapisz taksówką przyjechałem.
Podałam mu whisky z lodem.
– No to opowiadaj – poprosiłam
– Majka ma innego faceta. Wniosła pozew o rozwód. Od tygodnia nie mieszka w domu. Wszystko przez tą cholerna zajawkę na zarobienie gigantycznej kasy. Tak się nakręciła że nic ją nie interesowało. Ani ja ani rodzina ani dotychczasowa praca.
Z Mają i Bartkiem przyjaźniłam się od lat. Majka prowadziła dobrze prosperujący salon fryzjerski a Bartek był informatykiem. Powodziło mi się dobrze. Wyglądali na szczęśliwych.
– Znasz tego gacha Majki? – zapytałam
Bartek przytaknął
– Kto to taki?
– Damian mój szef.
Zaniemówiłam
– Etnoria ja mam kredyt do spłacenia. A jak go strzelę w mordę to mnie wyleje z roboty a komornik zabierze mi dom.
Zapaliłam świecę. Rozsypałam zioła i rozłożyłam karty tarota….
– Bartek, to mi nie wygląda na przelotny romans. Oni planują ślub. Małe szanse żeby ona do Ciebie wróciła.
– To co ja mam robić?
Znów popatrzyłam w karty…
– Daj jej ten rozwód bo Majka jest najprawdopodobniej w ciąży
– Co ?! – wykrzyknął zbulwersowany Bartek
– To niemożliwe.
– A jednak
– Porozmawiaj z nimi w miarę spokojnie. Bo wymachiwanie szabelką nic tu nie pomoże. I jeszcze jedno przestań pić, bo do tych wszystkich problemów dołożysz sobie alkoholizm.
Popatrzył na mnie dziwnie, dokończył drinka i wyszedł.
…
Majka zadzwoniła do mnie na drugi dzień.
– Co Ty naopowiadałaś Bartkowi? Jaka ciąża? Jaki alkoholizm? Bartek robi z siebie ofiarę. A Ty go utwierdzasz w przekonaniu że cała ta sytuacja jest wyłącznie z mojej winy.
– Majka, zrób test ciążowy i zadzwoń do mnie wieczorem – odłożyłam słuchawkę
Po 17 zadzwonił telefon. Podniosłam słuchawkę ale po drugiej stronie panowała cisza.
– Halo?
Dopiero po chwili usłyszałam głos Majki
– Etnoria jestem w ciąży zaraz do Ciebie przyjadę – Majka mówiła cichym nienaturalnym głosem.
– Majeczko nie mam dla Ciebie czasu. Mam umówioną klientkę.
– To nic zaczekam – odpowiedziała cicho
Minęło kilka godzin.
Majaka patrzyła na mnie z nadzieją w oczach.
-Co ja mam zrobić?
– Który to miesiąc? – zapytałam
– Nie wiem
– A kto jest ojcem?
Majka z nów pokręciła głową
– Nie wiem, nie wiem nie dręcz mnie.
Wstała z fotela i szybkim krokiem przemierzała mój gabinet. W jednej chwili zatrzymała się i powiedziała rzeczowo.
– Albo Bartek albo Damian innej opcji nie ma. Z Bartkiem czekaliśmy na dziecko 12 lat i teraz kiedy straciłam już nadzieje – jestem w ciąży. Brzmi to jak żart. Rozłóż karty i powiedz mi kto jest ojcem mojego dziecka.
Przyglądałam jej się zdziwiona.
– Majka Ty się nie cieszysz.
– Z czego – burknęła do mnie
– Damian żadnych dzieci mieć nie chce. Powiedział mi to wyraźnie. Jest po rozwodzie i z poprzedniego związku ma dwójkę. Kupiliśmy razem kawalerkę na kredyt. A Bartek mnie nienawidzi bo zdradzałam go z jego szefem, o pozwie rozwodowym nie wspomnę.
– Majeczka nie ma sytuacji bez wyjścia. Jutro pójdziesz do lekarza a po jutrze przyjdziesz do mnie. Coś wymyślimy.
– Etnoria powiesz mi czyje to dziecko?
– Powiem ale nie dziś. Z nikim o tej ciąży przez te dwa dni nie rozmawiaj.
Przyszła po dwóch dniach. Usiadła w fotelu. Ale jakaś dziwna. Odmieniona. Bił od niej blask. Emanowała spokojem.
– Etnoria to dziewczynka. Ma już 4 miesiące. Wszystko z nią w porządku. To dziecko Bartka bo Damian w tym czasie był ze swoimi dziećmi na wakacjach.
– Co zamierzasz? -zapytałam
– Nie wiem. – położyła dłonie na brzuchu
– Ona jest dla mnie najważniejsza.
– Chcesz żebym porozmawiała z Bartkiem?
– A mogłabyś? Będę Ci niezmiernie wdzięczna
Zadzwoniłam do Bartka
– Mógłbyś do mnie przyjść natychmiast. Jest u mnie Majka. Chcemy z Toba porozmawiać.
– A o czym Wy chcecie ze mną gadać?
– Dowiesz się na miejscu. Wsiadaj w taksówkę i przyjeżdżaj. I nie zwlekaj ani chwili
– A stało się coś? – dopytywał Bartek
– Tak stało się ale powiem Ci na miejscu. Czekamy.
Maja stała obok i miała upiorną minę
– Etnoria ale ja nie jestem przygotowana na spotkanie z nim.
– A na ciążę jesteś? – zapytałam
Majka otworzyła usta ale nic nie powiedziała
Po 15 minutach stanął w drzwiach Bartek, zdyszany i w niedopiętej kurtce.
– Co się stało? – wykrzyknął od progu.
– Usiądź- poprosiłam
– Nie ma mowy. Mówcie natychmiast o co chodzi?
– Majka jest w ciąży a Ty jesteś ojcem dziecka – powiedziałam
Bartek usiadł w fotelu i patrzył raz na mnie raz na Majkę. Z jego wzroku wywnioskowałam że nic nie rozumie.
– Majka to prawda?
– Tak – przytaknęła
– I co teraz zrobimy przecież złożyłaś pozew rozwodowy. Damian o tym wie?
Maja pokręciła przecząco głową. Bartek popatrzył na mnie wzrokiem szukającym pomocy.
– Nie patrz tak na mnie. Ja tu nic nie poradzę. Sami miedzy sobą musicie to załatwić.
Zapadła długa cisza…oboje milczeli
Wlepili we mnie wzrok jak sroka w gnat.
– Radź coś? – poprosiła Majaka.
– Dla Ciebie nie ma sytuacji bez wyjścia. Ciągle to powtarzasz.
No tak pomyślałam. Jak Bieda to do żyda.
Usiadłam w fotelu. Zapaliłam papierosa…
– Majaka Ty masz wujostwo w Suwałkach. Pakuj się i jedź tam na kilka miesięcy. Przemyśl wszystko. A Damianowi o ciąży powiesz przez telefon. To będzie mniejszy stres dla Ciebie. Bartek w tym czasie zastanowi się czy jest Ci w stanie wybaczyć zdradę. Nie wiem czy to jest dobre wyjście z sytuacji ale nic innego mi do głowy nie przychodzi. Jeżeli macie lepsze to mówcie.
Oboje popatrzyli po sobie i nie powiedzieli ani słowa..
…
Majka wyjechała. Po powrocie wycofała pozew rozwodowy i z powrotem wprowadziła się do Bartka. Oczekują narodzin Sary. Bartek zmienił pracę. A ja trzymam za nich kciuki żeby mi się udało posklejać życie na nowo…
Autor Etnoria Aris



