Opowiadanie nr 46

Udosptępnij na:

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn
Share on pinterest
Pinterest

Wszystkie historie z udziałem Etnorii Aris wydarzyły się naprawdę. Zmienione zostały tylko imiona uczestników tych zdarzeń…

Piękna panna młoda – pomyślałam. Byłam na ślubie mojej koleżanki Kaśki. Wyglądała bajecznie. W sukni w kolorze écru. Na głowie miała wianek z herbacianych różyczek i taki sam bukiecik w dłoni. Wesele zorganizowali jej rodzice. Na 150 osób w jednym z eleganckich lokali Krakowa w Willi Decjusza. Całość robiła wrażenie. Kasia była taka szczęśliwa a jej maż Marcin zachowywał się co najmniej dziwnie. Czego on się tak boi – przemknęło mi przez myśl. Unikał mojego wzroku jak by w obawie że odkryje jego tajemnice…. Drużbowie i druhny kłębili się wokół panny młodej. Fotograf z zapałem organizował sesje zdjęciową a ja z drinkiem w dłoni szukałam ustronnego miejsca gdzie mogłabym na chwile usiąść. Nowe szpilki piły mnie w stopy i chciałam jak najszybciej zamienić je na wygodne baleriny. Obeszłam budynek w koło i ruszyłam schodkami w górę. Na piętrze przywitał mnie przyjemny chłód i delikatny półmrok. Usiadłam na szerokim parapecie okna i uwolniłam stopy z butów.
No nie…. Pomyślałam…. na dole trwa wesele na górze uwili sobie gniazdko kochankowie. Odgłosy jakie dochodziły ze składzika były jednoznaczne i nie budziły wątpliwości. Podeszłam cicho do drzwi i lekko je uchyliłam … … W składziku na szczotki w najlepsze Pan młody baraszkował z druhną. Stałam tam przez dłuższą chwilę głównie dlatego że nogi odmówiły mi posłuszeństwa. Szok po chwili minął i zbiegłam na dół po schodach trzymając buty w ręku. Przy schodach spotkałam Kaśkę.
– Nie widziałaś Marcina
– Nie – syknęłam starając się ją ominąć
Miałam ochotę zniknąć, uciec z tego wesela i zapomnieć co widziałam. Kaśka złapała mnie za ramię.
– Etnoria co się stało? Wyglądasz jak byś zobaczyła ducha.
– Zobaczyłam coś znacznie gorszego – odpowiedziałam uśmiechając się do Kasi która patrzyła na mnie nic nie rozumiejąc.
….
Minęło kilka lat..
Marzena zapukała w moje drzwi i od progu oznajmiła
– Kaśka chce się z Tobą widzieć. Najprawdopodobniej chodzi o Marcina który zachowuje się dziwnie. Wyprowadził się od niej po awanturze odnośnie tabletek antykoncepcyjnych. Nie pozwalał Kasi je odstawić. A ona od jakiegoś czasu planowała zajść w ciążę. Chce przyjść do Ciebie jutro znajdziesz dla niej czas?
– Oczywiście ale skąd Ty to wszystko wiesz? – zapytałam
Marzena nic nie odpowiedziała, tylko wsadziła dziób do szklanki z wodą mineralną.
Kaśka przyszła po 18
– Etnoria Ty wiesz że ja umiarkowanie wierzę w tarot, magie i takie tam… Ale tym razem nie mam wyjścia potrzebuje Twojej pomocy.
– Co chcesz przez to powiedzieć? – zapytałam
– Ty mi powiedz dlaczego Marcin nie chce dziecka?
– A nie możesz sama zadać mu tego pytania?
– No właśnie nie. Jak mu powiedziałam ze odstawiłam tabletki to spakował walizkę i czmychnął do mamusi. Siedzi tam trzeci tydzień i nie mam z nim kontaktu.
Rozłożyłam karty…
– Marcin ma kochankę i ta kobieta jest w ciąży.
– Nie pier… mi tu. Po co ja do Ciebie przyszłam. Mój Marcin to niemożliwe. Mam wspaniałego męża a Ty mi go pewnie zazdrościsz.
– O co to to nie… wybuchnąłem śmiechem
Kaśka strzeliła drzwiami i wybiegła wściekła na korytarz.
Po kilku dniach zadzwoniła Marzena.
– Etnoria, Kaśka się na Ciebie śmiertelnie obraziła. Ponoć jej naopowiadałaś bzdur i obraziłaś Marcina.
I to był dokładnie ten moment kiedy do mnie wszystko dotarło i o mało mnie szlag nie trafił.
– Marzenko – wycedziłam przez zęby.
– A co Ty o tym wszystkim myślisz. Marcin zdradza Kaśkę czy jest jej wierny?
Marzena milczała…
– Bo gdybyś uważała że ja go krzywdzę… Marzena przerwała mi w pół słowa
– A nie? – zapytała
Teraz ja zamilkłam.
– Skoro tak, to zapewne już zapomniałaś jak w dniu wesela figlowałaś z Panem młodym w schowku na szczotki.
Marzena milczała. Po chwili zapiszczała nie swoim głosem.
– Etnoria ja jestem w ciąży. – zaczęła szlochać a po chwili rozryczała się na dobre.
– Chcę urodzić to dziecko bo dla mnie to ostatni gwizdek. Zegar biologiczny tyka. Marcin Kaśki nie zostawi, powiedział mi to. Znasz charakter Kaśki. Jak dowie się o ciąży wydrapie mi oczy i powyrywa wszystkie kudły – szlochała Marzenka
– Jak długo jesteście razem? – zapytałam
– My nie jesteśmy razem
– Jak to?
– Ano tak – odparła
– On na mnie działa jak narkotyk. Na weselu raz się zapomniałam a teraz drugi raz. Nie mam z nim romansu. Chcę wychować jego dziecko sama, już postanowiłam.
Marzena się bała, w jej głosie wyczułam strach..
– Boisz się Kaśki? – zapytałam
– Tak – odpowiedziała
– To nie mów jej kto jest ojcem Twojego dziecka skoro tak bardzo się boisz.
– Myślisz że się nie domyśli?
– A niby skąd?
– Może masz rację to faktycznie jest jakieś wyjście.
Po dwóch miesiącach zadzwoniła Kaśka.
– Etnoria ja Cię serdecznie przepraszam, ten parszywy gad rzeczywiście ma romans i zrobił dziecko na boku.
Nogi się pode mną ugięły. W wyobraźni zobaczyłam pół żywą Marzenkę. Prawie łysą i z podbitym okiem.
– Halo? Jesteś tam? Co tak zaniemówiłaś?
– A co Ci mam powiedzieć?
– No jak to co? Powiedz kim jest ta wywłoka?
– Nie powiem. Ty i tak nie wierzysz w wróżby. Niech Marcin powie Ci sam.
– Żartujesz chyba? – oburzyła się Kaśka
– Przyłapałam go z Tą gówniarą w samochodzie
– Jaką gówniarą? – zapytałam
– Z taką rudą wiewiórką. Jak zapytałam czy jest z nim w ciąży, przyznał się od razu gad oślizgły.
Usiadłam z wrażenia.
– Skoro wiesz kim jest ta dziewczyna to po co jestem Ci potrzebna?
– Bo chce żebyś mi ja namierzyła. Mam z nią niewyrównane rachunki. Chyba nie sądzisz że zostawię swoją krzywdę samą sobie. Powyrywam jej wszystkie kudły. Zniszczę życie. Uprzykrzę codzienność. Ona mnie popamięta.
– Kasiu ochłoń. Wrócimy do tematu ale nie dziś. Muszę zebrać myśli i sama ochłonąć….
Autor Etnoria Aris

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Najnowsze opowiadania

Opowiadanie nr 165

– Etnoria mogłabyś do Nas jutro zajrzeć? – Jurto nie mogę jestem zawalona robotą. Beatko może w przyszłym tygodniu znajdę trochę wolnego czasu to przyjadę.

Czytaj dalej >>>

Opowiadanie nr 164

  Halny to nie jest taki zwyczajny wiatr, słychać w nim wycie potępionych dusz. Władek zaciągnął się dymem z papierosa i popatrzył na Tatry. Tu

Czytaj dalej >>>

Odwiedź nas na

Wiersze Etrnorii Aris

Wiersz 32

Dzień bez Ciebie Jest dniem straconym, Pozwól mi kochać Tak by wszystkie Nasze dni Były kłębkami szczęścia

Czytaj dalej >>>

Wiersz 31

Pieprzem i solą dopraw moje życie Cukrem posyp ścieżki nieznane Chcę być przy Tobie Tobie ufać pragnę Prowadź mnie przez krainę marzeń Ku malinowej krainie

Czytaj dalej >>>

Pozostałe wpisy

FAZY KSIĘŻYCA 2024

Faza księżyca Data Godzina Nów 11 stycznia 2024 12:58:05 Pełnia Wilka 25 stycznia 2024 18:54:43 Nów 10 lutego 2024 00:00:44 Pełnia Śnieżny Księżyc 24 lutego

Czytaj dalej >>>

Fazy księżyca 2023

Faza księżyca Data Godzina Pełnia Wilka 7 stycznia 00:09 Nów 21 stycznia 21:55 Pełnia Śnieżny Księżyc 5 lutego 19:30 Nów 20 lutego 08:09 Pełnia Robaczego

Czytaj dalej >>>

All Rights Reserved ©2020 Etnoria Aris || Wykonanie MosakDesign