Opowiadanie nr 105

Udosptępnij na:

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn
Share on pinterest
Pinterest

Wszystkie historie z udziałem Etnorii Aris wydarzyły się naprawdę. Zmienione zostały tylko imiona uczestników tych zdarzeń…

– To ten obraz? – zapytałam stojąc w salonie u mojej przyjaciółki Olgi.

– Tak to ten – moja przyjaciółka wbiła pełen zachwytu wzrok w akwarelę oprawioną w grubą złoconą ramę.

Podeszłam do ściany i przyjrzałam się z bliska portretowi leciwej damy. Szczerze mówiąc nie powalił mnie na kolana.

– Olga – powiedziałam

– Nie jestem znawcą ale ta domniemana Łempicka mnie nie przekonuje. Z tego co wiem Tamara Łempicka nie malowała akwarelą.

– A no właśnie – przerwała mi w pół słowa Olga

– Dlatego ta akwarela jest taka cenna. To unikat. A podpis jest autentyczny.

– Kto Ci to powiedział?

– Władek. On się na tym zna.

– A kim jest Władek?

– To makler giełdowy. Kolekcjoner dzieł sztuki.

Wzięłam głęboki oddech. Odchyliłam głowę do tyłu i zamknęłam oczy. Starałam się zebrać myśli. O drogocennym obrazie wiszącym w salonie rodziców Olgi wiedziałam od zawsze. Wielokrotnie też słyszałam historie tego dzieła. Przedstawiał ponoć niedoszłą teściową Tamary Łempickiej. Owa dama nie znosiła malarki do żywego i w odpowiednim momencie stanęła jej na drodze do szczęścia. Synuś posłuchał mamusi. Porzucił Tamarę a ona wyjechała z kraju. Obraz w rodzinie Olgi był od dawien dawna. Ta leciwa dama z portretu była kuzynką babci Olgi która to po wojnie podarowała obraz z wdzięczności za pomoc przy odzyskaniu resztek rodzinnego majątku.

– Olga ja bym ten obraz zaniosła do rzeczoznawcy. Legenda legendą ale lepiej mieć pewność co do autentyczności zwłaszcza że chcesz go sprzedać.

– Nie chce go sprzedawać – zaoponowała moja przyjaciółka.

-Chce go wymienić na mieszkanie.

– Zrobisz jak zechcesz – powiedziałam

– Ale nabywca na pewno sprawdzi autentyczność obrazu. A co będzie gdyby się okazało że to falsyfikat.

– No wiesz – oburzyła się Olga.

– Ciocia Jadzia zna historię tego obrazu i nie ma wątpliwości co do jego autentyczności.

 

…

 

Minęło kilka tygodni.

 

Z niespodziewaną wizytą przyszła do mnie Tereska. Koleżanka ze szkoły. Siedziałyśmy w mojej kuchni i piłyśmy kawę. Wzrok Tereski błądził gdzieś za oknem. W jednej chwili Teresa upiła potężny łyk kawy popatrzyła na mnie i powiedziała

– Etnorka Ty wiesz jakie jaja są u Olgi?

– Jakie? – zapytałam

– Po sądach się włóczy z ciocią Jadzią a przecież to była jej ulubiona ciocia. Psiapsiółka.

– Ale co się stało?- zapytałam zdziwiona

Tereska zniżyła głos i nachyliła się w moja stronę.

-Pamiętasz ten wyblakły portret który wisiał u Olgi w salonie? Taki nijaki beznadziejny? To on jest przyczyną całego zamieszania.

– A dokładniej? – zapytałam

– A dokładniej to ciocia Jadzia zapisała Oldze swoje mieszkanie. Gdzieś w okolicach centrum. W zamian Olga podarowała jej portret. Ciocia chciała obraz ubezpieczyć i wtedy wyszło na jaw że malunek jest gucia wart. Tandetny kicz i tyle – Tereska wydęła usta

Dlaczego mnie to nie dziwi. Pomyślałam

– W takim razie Olga powinna przeprosić ciocię Jadzię. Oddać jej mieszkanie i zażegnać problem. Przecież nie wepchnęła jej tego badziewia w złej wierze.

– A widzisz – Teresa wymachiwała mi palcem przed nosem

– Nie do końca. Olga twierdzi że Jadźka podmieniła dzieło sztuki i teraz chce mieć mieszkanie i obraz.

Zaniemówiłam

– To nie możliwe. Ciocia Jadzia nigdy by tego nie zrobiła. Po prostu nie byłaby do tego zdolna.

– No nie wiem. Tereska cmoknęła niezadowolona. – i znów zapatrzyła się w okno.

 

…

 

Minął rok.

 

Olga zadzwoniła do mnie późnym wieczorem.

– Potrzebuję Twojej rady. Postaw mi karty tarota. Chcę wiedzieć czy mój obraz Łempickiej to autentyk.

-Chyba żartujesz? Mnie o to pytasz to Ty jeszcze tego nie sprawdziłaś.

– Etnoria błagam Cię. Nie zamierzam się z Toba sprzeczać. Po prostu postaw te karty.

 

Rozłożyłam karty i przez dłuższy czas się im przyglądałam. Po długiej chwili powiedziałam

 

– Olga to falsyfikat.

Moja przyjaciółka nic nie odpowiedziała i rozłączyła się. Nie znałam jej od tej strony.

 

 

Ciocia Jadzia nie odzyskała swojego mieszkania. Olga przestała się z nią kontaktować. Sprawy nadal toczą się w sądzie. Cała rodzina skłóciła się ze sobą. Jedni stanęli po stronie Olgi, drudzy po stronie cioci Jadzi.

 

Autor Etnoria Aris

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Najnowsze opowiadania

Opowiadanie nr 165

– Etnoria mogłabyś do Nas jutro zajrzeć? – Jurto nie mogę jestem zawalona robotą. Beatko może w przyszłym tygodniu znajdę trochę wolnego czasu to przyjadę.

Czytaj dalej >>>

Opowiadanie nr 164

  Halny to nie jest taki zwyczajny wiatr, słychać w nim wycie potępionych dusz. Władek zaciągnął się dymem z papierosa i popatrzył na Tatry. Tu

Czytaj dalej >>>

Odwiedź nas na

Wiersze Etrnorii Aris

Wiersz 32

Dzień bez Ciebie Jest dniem straconym, Pozwól mi kochać Tak by wszystkie Nasze dni Były kłębkami szczęścia

Czytaj dalej >>>

Wiersz 31

Pieprzem i solą dopraw moje życie Cukrem posyp ścieżki nieznane Chcę być przy Tobie Tobie ufać pragnę Prowadź mnie przez krainę marzeń Ku malinowej krainie

Czytaj dalej >>>

Pozostałe wpisy

FAZY KSIĘŻYCA 2024

Faza księżyca Data Godzina Nów 11 stycznia 2024 12:58:05 Pełnia Wilka 25 stycznia 2024 18:54:43 Nów 10 lutego 2024 00:00:44 Pełnia Śnieżny Księżyc 24 lutego

Czytaj dalej >>>

Fazy księżyca 2023

Faza księżyca Data Godzina Pełnia Wilka 7 stycznia 00:09 Nów 21 stycznia 21:55 Pełnia Śnieżny Księżyc 5 lutego 19:30 Nów 20 lutego 08:09 Pełnia Robaczego

Czytaj dalej >>>

All Rights Reserved ©2020 Etnoria Aris || Wykonanie MosakDesign