– Pani jedna mnie zrozumie. Jak Pani tego nie opowiem to zabiorę tajemnicę do grobu.
W moim gabinecie siedział mężczyzna którego znałam od kilku lat. Przychodził do mnie 2 razy w miesiącu. Najpierw na tarota a później na pogaduchy. Zaprzyjaźniłam się z Panem Kajetanem. Dzwoniliśmy do siebie w święta, składaliśmy sobie życzenia na urodziny. Wiedziałam że ma jakąś tajemnicę o której nie chce powiedzieć ale nie nalegałam. Szanowałam jego decyzję. Dziś wszedł do mojego gabinetu i nawet się nie przywitał. Patrzyłam na niego zaskoczona.
– Może napije się Pan wina?
– A poproszę – Pan Kajetan wygodnie rozsiadł się w fotelu.
Przez te wszystkie lata przychodził do mnie ze sprawą o której chciał mi powiedzieć ale coś go blokowało. Wiedziałam że dzisiaj nadszedł ten dzień. Podałam mu lampkę wina. Był skupiony i milczący to było coś dla niego bardzo ważnego. Coś o czym myślał z czym się budził i zasypiał. Usiadłam naprzeciwko niego i milczałam. Pan Kajetan westchnął ciężko a potem opowiedział mi taką oto historię.
Miał brata bliźniaka, byli do siebie podobni jak przysłowiowe dwie krople wody. Bartek śmielszy bardziej przebojowy z pomysłami na życie. On spokojny, skupiony na sobie. Po liceum rodzice wysłali ich na studia. Dostali się na Krakowską ASP. Miasto ich zachwyciło. Chłonęli jego niezwykłą atmosferę jak gąbka. Już na pierwszym roku studiów zwrócili na siebie uwagę wykładowców. Jako nieliczni mieli możliwość wystawiać swoje prace. Po jednej z takich wystaw spotkali Gosię. Dziewczynę marzenie. Piękną, wesołą, inteligentną blondynkę z aspiracjami. Gosia miała pomysł na życie ale przede wszystkim chciała być bogata. I nie chodziło tu o dom z basenem czy porsche w garażu. Gosia chciała zawojować świat. Być na świeczniku. Rozdawać karty. Mieć konto w banku które zaspokoi jej zachcianki. Podobała się im, a oni podobali się jej. Spotykali się w trójkę. Spędzali razem czas, razem też szli do łóżka. Taki mały niewinny trójkącik. Gosia miała pomysł jak zarobić pieniądze. Studiowała chemię. Zaczęli podrabiać złoto. Fałszywe pierścionki sprzedawali w różnych miejscach w Polsce. Na początku Kajetan się buntował ale Bartek w to poszedł bez oporów. Już na 2 roku studiów niczego im nie brakowało. Wyprowadzili się z akademika, mieli ciuchy z Pewexu, samochody i praktycznie stać ich było na wszystko. Dalej żyli w trójkącie. Gosia miała różne pomysły i wszystkie przynosiły pieniądze. Pod koniec studiów powiedziała im że jest w ciąży. Ale nie zamierza urodzić. Wyjeżdża do ciotki do Francji. Na początku myśleli że żartuje ale po dyplomie więcej jej nie zobaczyli. Nie przysłała adresu, nie zadzwoniła. Mijały lata. Obaj panowie poukładali sobie życie. Założyli rodziny. Zdobyli uznanie krytyków. Finansowo wiodło im się bardzo dobrze. Choć w kraju na dobre rozgościła się komuna oni żyli jak pączki w maśle. Któregoś dnia Bartek oznajmił że jedzie do Stanów bo polonia zorganizowała mu wystawę jego prac. Chodziło o obrazy przedstawiające pracujących ludzi w różnych miejscach. Wystawa odniosła ogromny sukces. Pomimo tego Bartek z zagranicy wrócił jakiś nie swój. Po latach przyznał się Kajetanowi że spotkał się z Gośką. Proponowała mu jakiś interes ale on odmówił. Kajetan wiedział że brat nie mówi mu prawdy. Żaden z nich nie był w stanie niczego odmówić tej dziewczynie. Znał ją doskonale i był tego pewien. Z Bartkiem kontakt mu się urwał. Brat wyraźnie zaczął go unikać a potem zmarł. Trzy lata temu skontaktowała się z nim kobieta pisała że jest córką Gosi że szuka ojca. I potrzebuje pieniędzy. Wtedy do mnie przyszedł ale nie miał odwagi zapytać tarota o prawdziwy powód swoich wizyt u mnie. Aż do wczoraj. Podczas snu odwiedziła go Gośka. Kajetan twierdzi że kochali się do rana. Było jak za dawnych lat, tyle że bez Bartka. Wraz z pierwszymi promieniami słońca powiedziała mu że więcej nie przyjdzie jeżeli nie będzie miał odwagi zajrzeć w przeszłość i wyjaśnić to co nie wyjaśnione. Dlatego dziś Pan Kajetan przybiegł do mnie w cuglach. Chodziło mu nie tylko o wyjaśnienie tajemnic z przeszłości ale głównie o to żeby do nocnych igraszek nie dołączył się Bartek. Z jakiś powodów Kajetan tego nie chciał. Dopytywał czy w razie czego będę mogła mu pomóc. Patrzyłam na mojego klienta i nie byłam w stanie nic mądrego powiedzieć. Byłam zaskoczona jego opowieścią. Mój klient nie tracił czasu.
– Proszę mi postawić karty.
Rozłożyłam tarota
Patrzyłam i nie mogłam uwierzyć w to co widzę.
– Co Pani tam zobaczyła? Diabła? Dlaczego Pani nic nie mówi?
– Panie Kajtku, Gosia urodziła bliźniaczki. Dwie córki. Pan jest ich ojcem. Choć Bartek płacił jej ogromne pieniądze myśląc że to jego dzieci. To ona zorganizowała mu wystawę w USA. Wcześniej spotkali się w Polsce. Jak zwykle Gośka miała pomysł. Chodziło o grube miliony. Najprawdopodobniej Bartek coś dla niej przemycił pod swoimi obrazami ukrył oryginał. Gośka w USA wszystkim się zajęła. Ma z nim syna. Urodził się 9 miesięcy po wizycie Pańskiego brata w Stanach. Kobieta która do Pana dzwoniła nie była jej córką to opiekunka. Gosia zmarła kilka lat temu. Przed śmiercią sporo jej opowiedziała o Waszej trójce. Kobieta chciała wyłudzić od Pana pieniądze. Ale zachorowała na raka i również zmarła. Jest jeszcze coś.
-Co takiego? – słabym głosem zapytał Pan Kajetan.
– Okoliczności śmierci Pańskiego brata nie do końca są jasne.
– Jak to przecież miał wylew a później uderzył się w głowę.
– Panie Kajtku, Gośka chciała żeby dalej dla niej pracował. A Bartek nie chciał więcej tego już robić. Podesłała mu negocjatorów. Wylew nastąpił po ich wizycie.
– Jezu -krzyknął Pan Kajetan. A potem oparł się o fotel i złapał za serce.
Zadzwoniłam po karetkę. Na szczęście to był tylko stres a nie zawał. Pan Kajetan czuje się dobrze. Przestał do mnie przychodzić ale składamy sobie życzenia na święta.
Autor Etnoria Aris



