-Pani Etnorio on musi do mnie wrócić. Ja wiem że on mnie kocha.
W moim gabinecie siedziała drobna 30 letnia blondynka i płakała.
Rozłożyłam tarota
Karty mówiły że mężczyzna wybrał inną kobietę i nie zamierza do niej wrócić. Znajomość zakończył definitywnie, choć zapewniał ją o swojej przyjaźni – nie było to prawdą.
– Pani Etnorio ja go kocham. Proszę go do mnie sprowadzić z powrotem cena nie gra roli.
Popatrzyłam na nią ze współczuciem. Przed oczami stanęły mi te wszystkie kobiety które przychodziły do mnie z podobnymi problemami. Wiele razy słyszałam, proszę robić co Pani chce byle by tylko wrócił. Były skłonne sprzedać duszę samemu diabłu. Żadne logiczne argumenty do nich nie trafiały. W tym wypadku sytuacja była podobna.
– Pani Paulinko mężczyzna który od Pani odszedł jest z inną kobietą. Układa sobie życie na nowo, nie myśli o Pani. Planuje ślub. Jego obecna partnerka jest w ciąży.
Informacja o ślubie i ciąży spowodowała że kobieta zamarła. Patrzyła na mnie pustym wzrokiem. Nic nie rozumiała.
– On jej nie kocha – powiedziała po chwili
– To ja jestem kobietą która może dać mu szczęście. Nie ona. Chce żeby go Pani spętała.
Wzięłam głęboki oddech a potem odmówiłam.
– Widzę że nie chce mi Pani pomóc. Trudno poszukam kogoś innego.
Moja klientka pożegnała się i wyszła.
…
Po kilku miesiącach zadzwoniła.
– Spętanie nie zadziałało. Marek się ożenił. Nie chce mi się żyć.
Wiedziałam że świat się jej zawalił. Zaprosiłam ją do siebie. Przyjechała po godzinie. Ledwo ją poznałam. Zapuchnięta od płaczu i wychudzona. Usiadłyśmy w salonie. Zaparzyłam kawę.
– Pani Paulinko dlaczego Pani siebie niszczy. Tak nie można.
Wiedziałam że dalej kocha mężczyznę który rujnuje jej zdrowie i życie. Starałam się ją pocieszyć. Ale nie było to łatwe zadanie. Paulina była głucha. Zamknięta w sobie, nic do niej nie docierało.
– Pani Etnorio on mnie oszukał – wyszeptała
Wiedziałam co chce zrobić. Ujęłam jej dłoń w swoje ręce. I jeszcze raz próbowałam odwieść ją od jej zamiarów.
– Zemsta jest złym doradcą – ostrzegłam
– Już podjęłam decyzję – powiedziała Paulina.
– Chcę rzucić na niego klątwę. Wiem że Pani mi nie pomoże bo nie zgadza się Pani z moją decyzją.
…
Minęło kilka lat.
W drzwi mojego gabinetu zapukał mężczyzna. Wyglądał na zmęczonego życiem.
– Mam na imię Marek. Przychodzę z polecenia. Moje życie straciło sens. Nic mi się nie układa. Żona ode mnie odeszła. Zabrała syna. Straciłem pracę a to spowodowało opóźnienie w spłacie kredytu za mieszkanie. Problemy wokół mnie się piętrzą. Nachodzi mnie komornik.
Rozłożyłam karty tarota.
– Ciąży na Panu klątwa. Rzuciła ją na Pana kobieta którą Pan rozkochał w sobie i porzucił. Ma na imię Paulina.
– Paulina? – zdziwił się Marek
– Przecież ja z nią byłem krótko. Myślałem że to Baśka i jej matka.
– Nie to nie Basia – zaprzeczyłam
– Ale ja Paulinie nic nie obiecywałem.
– Ona uważa inaczej i stąd Pana problemy.
Popatrzyłam na Marka. Nic nie rozumiał.
– Przecież ja jej nie skrzywdziłem.
– Nie…? – zapytałam z niedowierzeniem.
Mężczyzna milczał…
Po chwili zaczął opowiadać.
– Poznałem ją na jednej z imprez integracyjnych w pracy. Wie Pani jak to jest. Tańce, wódeczka a potem łóżko i laleczka. Wiedziałem że się jej podobam. Wodziła za mną wzrokiem. Nic mnie do niej nie ciągnęło. Nie była w moim typie.
– Po co w takim razie się Pan z nią spotykał- zapytałam
Marek popatrzył na mnie zaskoczony.
– W łóżku było nam dobrze. Nie miałem pojęcia że aż tak się zaangażuje.
– Dlaczego mówił jej Pan że ją kocha?
Marek znów zamilkł. Nie odzywał się przez dłuższą chwilę.
– Skąd Pani to wszystko wie? – zapytał
Nic nie odpowiedziałam.
– Pani Etnorio, sypialiśmy razem. Co jej miałem powiedzieć. Czy może Pani ze mnie to ściągnąć.
– Mogę
Odprawiłam rytuał.
Powoli jego życie zaczęło wracać do normy. Żona wróciła. Znalazł dobrą pracę. Zaczął spłacać raty a komornik dał mu spokój. Któregoś dnia zadzwonił do mnie i poprosił o spotkanie.
Widziałam ogromną zmianę. Był odmieniony.
– Pani Etnorio przychodzę do Pani po amulet.
Popatrzyłam w jego oczy i zobaczyłam że jest zakochany. Nie poruszałam tego tematu. Bo on sam milczał i nie chciał o tym rozmawiać. No cóż pomyślałam są mężczyźni którzy nie potrafią odmówić pełnej butelce i chętnej kobiecie.
– Panie Marku, Pan powinien poskromić tego małego chłopca który żyje w Panu. Nieźle potrafi narozrabiać. Najwyższy czas powitać dorosłego mężczyznę w Pana życiu i zaprzyjaźnić się z nim.
– Co ja mam Pani powiedzieć Pani Etnorio. Widzę że Pani już wszystko wie.
Oboje uśmiechnęliśmy się do siebie.
Amulet Markowi służy do dziś. Z żoną się rozszedł. Obecnie nie ma stałej partnerki. Skacze z przysłowiowego kwiatka na kwiatek. Czeka na prawdziwa miłość. Tą jedyna piękną i niepowtarzalną. Żyje chwilą. Niczego nie planuje.
Autor Etnoria Aris



