– Zwariowałaś nie zrobię tego – popatrzyłam na moją przyjaciółkę z wyrzutem
– Niby dlaczego przecież robisz rytuały , a ja wiem że są skuteczne. Zapłacę Ci.
– Tu nie chodzi o pieniądze.
– To o co chodzi?
Dorota nic nie rozumiała.
– Nie możesz ingerować w życie syna.
– Przecież chce to zrobić dla jego dobra.
– Dorotko, Sebastian to dorosły mężczyzna a jego życie należy do niego. Skoro chce być singlem to niech tak będzie.
– Nic nie rozumiesz – Dorota zamachała mi przed nosem gazetą którą przeglądała.
– On ma 35 lat to najwyższy czas żeby się ożenił. Kiedy niby ma to zrobić.
Wzięłam głęboki oddech.
– Wtedy kiedy uzna to za słuszne.
– Czyli nigdy – zapiszczała Dorota nienaturalnym głosem.
Rozłożyłam ręce.
– Może tak być – przytaknęłam
Po kilku dniach znów stanęła w moich drzwiach.
– Wiem co zrobię – oświadczyła uradowana
– Zeswatam go z córką naszej dentystki. Arleta ma 32 lata i tez nie chce słyszeć o zamążpójściu. Przyszłam do Ciebie po rytuał za pomyślny finał. Chyba mi nie odmówisz?
– Nie odmówię – powiedziałam bez przekonania.
Obie mamy zorganizowały grilla. Sebastian poznał Arletę i młodzi zaczęli się spotykać. Choć bez fajerwerków. Obie niedoszłe teściowe zacierały ręce. Przed świętami Bożego narodzenia się pokłóciły. O co poszło nie wiem do dziś. Dorota zażądała od Sebastiana by rzucił dziewczynę. Powiedziała mu o zaaranżowanym grillu i o działaniach magicznych. Oszołomiony Sebastian posłał matkę do wszystkich diabłów i zadzwonił do mnie. Zapytał czy to prawda. Co miałam robić. Przyznałam się. Miałam ochotę udusić Dorotę i zakopać w ogródku.
…
Po kilku dniach zadzwoniła Dorota.
-Dobrze że mu wszystko powiedziałaś – usłyszałam
– Niech wie że dzięki magii spotykał się z tą siksą.
– Dorota , to nie jest tak jak myślisz.
– Jak to co Ty mówisz?
– Magia ich na siebie otwarła, sprawiła że się dostrzegli.
– Co otwarła? – dopytywała Dorota
– Drogę ku sobie. Ale to ich decyzje spowodowały że tą drogą poszli.
– Odkręć to. Rób co chcesz! Nie chcę takiej synowej.
– Dorota daj im spokój.
– Zrób to dla mnie proszę – usłyszałam błagalny głos przyjaciółki.
-Zrobisz to? – Dorota zatrzepotała rzęsami jak nastolatka
-Nie – powiedziałam chyba zbyt stanowczo bo Dorota się obraziła.
Końcem marca odwiedził mnie Sebek, wyglądał okropnie.
– Ciocia musisz mi pomóc odzyskać Arletę – powiedział w progu.
– Kilka dni temu mnie rzuciła. Te dwie wariatki nie pozwolą nam być razem. Zachowują się jak obłąkane.
– Obie zapytałam- choć znałam odpowiedź.
Przytaknął a w jego oczach zobaczyłam łzy.
– Ja ją kocham – wyszeptał
Pojechałam do Doroty. Drzwi co prawda mi otworzyła ale oznajmiła że nie zamierza ze mną rozmawiać. Ale ja się uparłam. Usiadłyśmy w salonie.
– Sebastian jest zakochany – zaczęłam bez ogródek.
– A Arleta go rzuciła.
– Jak to? Ona jego?
Dorota patrzyła na mnie z niedowierzeniem. Nie mieściło jej się w głowie że jakaś kobieta może zostawić jej syna.
– Dlaczego go rzuciła?
– Nie wytrzymała waszych kłótni. Intryg i tego wszystkiego w co obydwie im zgotowałyście. Uznała że nie jest w stanie dłużej tak żyć.
– Coś takiego?
– Posłuchaj pomogę mu ją odzyskać. Sebastian chce się żenić. A Ty jak się nie uspokoisz stracisz syna. Chce stąd wyjechać i zabrać ze sobą Arletę.
– Nie zrobi tego.
– Zrobi bo go do tego zmusiłaś.
Sebek pogodził się ze swoją dziewczyną. Ślub odbył się w maju. Wesele było bardzo udane. Obie mamuśki pogodziły się i wyglądało na to że wszystko jest w porządku ale zadra pozostała. Dalej próbują wtrącać się w ich życie z tym że robią to bardziej subtelnie.
Autor Etnoria Aris



