Opowiadanie nr 149

Udosptępnij na:

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn
Share on pinterest
Pinterest

Wszystkie historie z udziałem Etnorii Aris wydarzyły się naprawdę. Zmienione zostały tylko imiona uczestników tych zdarzeń…

– Wszedłem do groty. Znałem to miejsce. Chodziłem tam wiele razy. Jednak tym razem było inaczej. Nie potrafię uchwycić różnicy. Po chwili zdałem sobie sprawę że nie jestem sam. Wyraźnie wyczuwałem czyjąś obecność. Dziwne ale nie czułem strachu – opowiadał Pan Stanisław grotołaz z Podhala

Znałam go jeszcze z dzieciństwa. Jego rodzice przyjaźnili się z wujostwem. Jaskinie w Tatrach znał jak własną kieszeń. Jego dziadkowie w czasie wojny przeprowadzali ludzi przez zieloną granicę. Ojciec był czynnym przewodnikiem Tatrzańskim. Stanisław oprócz zamiłowania do wspinaczki odziedziczył po dziadku zainteresowanie jaskiniami. Przyciągały go jak magnez. Wielokrotnie o tym rozmawialiśmy w Tatrach nie było szczeliny do której by się nie wślizgnął.

– Pani Etnorio ja wiem że to co Pani zaraz opowiem zabrzmi jak czysta fantazja.

– Proszę mówić – poprosiłam

– A uwierzy mi Pani?

Skinęłam głową

– Jak już moje oczy przyzwyczaiły się do ciemności poczułem dziwny nieprzyjemny chłód. Zdziwiło mnie to, bo nawet zimą jaskinie w ten sposób nie są wyziębione. Zrobiłem kilka kroków naprzód i przykucnąłem pod skałą. Nadsłuchiwałem. Odniosłem wrażenie że słyszę czyjeś głosy. Na czworaka przesunąłem się do przodu i poczułem pod nogami uskok. Co to jest przebiegło mi przez myśl. W tym miejscu żadnego uskoku być nie powinno. Zapaliłem latarkę. Nie zdążyłem rozejrzeć się wkoło bo poczułem na sobie wielki ciężar a przed oczami mroczki. Ucisk w głowie narastał jak by ktoś wsadził mi głowę w imadło.

– Co było dalej? – zapytałam

– Nic nie było. Usłyszałem że do jaskini wchodzą Słowacy. Karel ich prowadził. Poznałem go po głosie. Po kilku minutach wszystko ustąpiło. Znów czułem się dobrze. Wytłumaczyłem sobie że miałem chwilowy spadek formy. Po jakimś czasie znów tam poszedłem. Jeszcze przed wejściem poczułem dziwny zapach. Coś jakby piżmo ale nie do końca umiem to nazwać. Było bardzo wcześnie dzień dopiero się obudził. Zrobiłem kilka kroków w przód a zapach stawał się coraz bardziej intensywny. Oprócz tego poczułem metaliczny posmak w ustach. Pod skałą dostrzegłem dwie postacie. Podszedłem bliżej chciałem się przywitać. Myślałem że to turyści. Ale to nie byli turyści.

– A kto?

– Nie wiem. Postacie były skulone. Obleciał mnie strach. O mało co w portki nie narobiłem, a ja do strachliwych nie należę. Zobaczyłem ich ogromne czarne oczy. Szkliste w kształcie migdałów i wtedy urwał mi się film. Jak się ocknąłem w jaskini nie było nikogo. Z trudem się podniosłem i wyszedłem na zewnątrz. Miałem zdrętwiałe nogi. Spojrzałem na telefon był rozładowany. Zegarek też stanął. Rozejrzałem się wkoło. Tatry pogrążone były w półmroku. Ruszyłem szlakiem w kierunku schroniska. Byłem pewien że zaraz zrobi się jasno. Ale robiło się coraz ciemniej. Do Murowańca dotarłem po zmroku. Na sali obok baru siedział Rafał z Józkiem. Na mój widok odłożyli kubki z kawą które trzymali w rękach.

„Staszek to Ty” zapytał Rafał a w jego głosie dało się słyszeć niedowierzanie. Podszedłem do nich. Usiadłem przy ławie a oni nie spuszczali ze mnie wzroku.

„Nic Ci nie jest?” – dopytywał Rafał. „Gdzieś ty kur…a był?” – wrzasnął Józek uderzając pięścią w stół. „Dlaczego się nie odzywałeś? Jadźka dała za Ciebie na msze”.

„A to dlaczego?” – zapytałem. Oboje wytrzeszczyli oczy. Józek wybrał numer w telefonie. Słyszałem że odwołuje poszukiwania. Widziałem jak trzęsą mu się ręce. „Mów że coś” – poprosił. „Ale co mam mówić. O co Wam chodzi”. „ A pizdnął Cię kto”- Józek złapał mnie za ramie a ja poczułem jego mocny uścisk. „ Od czterech dni Cię szukamy. Przeczesujemy Tatry po Polskiej i po Słowackiej stronie. A Ty się pojawiasz jak by nigdy nic i nie zamierzasz nic wyjaśniać” – ekscytował się Józek. Pani Etnorio byłem w szoku. Nie wiedziałem co mam powiedzieć. Poszedłem w góry we wtorek rano a był sobotni wieczór. A ja nic nie pamiętałem. Zwieźli mnie do szpitala. Lekarz nie stwierdził żadnych obrażeń. Miałem tylko lukę w pamięci.

– Nic Pan nie pamięta?

– Chciałbym o to chodzi że coś mi się przypomina i to mnie przeraża.

– Co takiego?

– Pamiętam miasta ale dziwne. Jak by układane z klocków lego. Widziałem je z góry. A obok nich jakby gwiazdy były ogromne i jasne.

– Pamięta Pan coś jeszcze?

– Pamiętam przedmiot w ustach z metalu dość duży. Zapamiętałem go bo mi przeszkadzał. Zapamiętałem jeszcze pomieszczenie bardzo jasne. Ale nie umiem nic więcej o nim powiedzieć. Wiem że oprócz mnie jeszcze ktoś tam był. Nie padały żadne słowa. Ale ja wykonywałem wszystkie ich polecenia.

– Czyje polecenia?

Pan Staszek pokręcił głową.

– Nie wiem ale nie potrafiłem się im przeciwstawić. Wie Pani co jest najgorsze? Najgorsze jest to że jestem przekonany o tym że tam wrócę. Nie chcę tego ale to jest silniejsze ode mnie. Ta jaskinia mnie w jakiś sposób przyciąga. Wiem że nie będę w stanie się jej oprzeć. Chęć pójścia tam jest silniejsza ode mnie.

 

Pan Stanisław zamówił u mnie amulet ochronny. Taki sam zamówiła jego żona Jadwiga. Czasami się spotykamy. Rozmawiamy jak dawniej. Ale do historii którą Wam tu opisałam nie wrócił nigdy.

 

Autor Etnoria Aris

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Najnowsze opowiadania

Opowiadanie nr 165

– Etnoria mogłabyś do Nas jutro zajrzeć? – Jurto nie mogę jestem zawalona robotą. Beatko może w przyszłym tygodniu znajdę trochę wolnego czasu to przyjadę.

Czytaj dalej >>>

Opowiadanie nr 164

  Halny to nie jest taki zwyczajny wiatr, słychać w nim wycie potępionych dusz. Władek zaciągnął się dymem z papierosa i popatrzył na Tatry. Tu

Czytaj dalej >>>

Odwiedź nas na

Wiersze Etrnorii Aris

Wiersz 32

Dzień bez Ciebie Jest dniem straconym, Pozwól mi kochać Tak by wszystkie Nasze dni Były kłębkami szczęścia

Czytaj dalej >>>

Wiersz 31

Pieprzem i solą dopraw moje życie Cukrem posyp ścieżki nieznane Chcę być przy Tobie Tobie ufać pragnę Prowadź mnie przez krainę marzeń Ku malinowej krainie

Czytaj dalej >>>

Pozostałe wpisy

FAZY KSIĘŻYCA 2024

Faza księżyca Data Godzina Nów 11 stycznia 2024 12:58:05 Pełnia Wilka 25 stycznia 2024 18:54:43 Nów 10 lutego 2024 00:00:44 Pełnia Śnieżny Księżyc 24 lutego

Czytaj dalej >>>

Fazy księżyca 2023

Faza księżyca Data Godzina Pełnia Wilka 7 stycznia 00:09 Nów 21 stycznia 21:55 Pełnia Śnieżny Księżyc 5 lutego 19:30 Nów 20 lutego 08:09 Pełnia Robaczego

Czytaj dalej >>>

All Rights Reserved ©2020 Etnoria Aris || Wykonanie MosakDesign