Miałam wrażenie że tracę głos.
– Słucham – powiedziałam cicho. Choć doskonale wiedziałam że nie chce słyszeć nowiny z drugiej strony.
– Dwa dni temu pochowałam męża ale on ciągle przy mnie jest.
– Jak to? – zapytałam zdziwiona
– Stoi przy mnie i jest niezadowolony że do Pani dzwonię – informował mnie kobiecy głos.
– Jak mogę Pani pomóc? – zapytałam
Przez dłuższą chwile trwała cisza. Po chwili usłyszałam znajomy trzask odkładanej słuchawki.
….
Minęły dwa lata
Spacerowałam po Wrocławskiej starówce pstrykając zdjęcia uśmiechniętym krasnoludkom. Wyjątkowo udany projekt- pomyślałam . Małe coś a cieszy. I uśmiechnęłam się sama do swoich myśli. Pomimo wczesnych godzin przedpołudniowych żar lał się z nieba niemiłosiernie. Weszłam do jednej z kawiarni z zamiarem napicia się mrożonej kawy. Chłodne wnętrze przywitało mnie przyjazną atmosferą. W środku panował półmrok, kilka stolików było zajęte, reszta obszernej sali była pusta. Popijałam kawę i słuchałam relaksującej muzyki kiedy podeszła do mnie kobieta w średnim wieku.
– Pani Etnoria Aris? – zapytała
Przytaknęłam głową.
-To ja dzwoniłam do Pani dwa lata temu. Mój mąż po śmierci wciąż ze mną mieszkał i szukałam pomocy.
– Rozumiem że już z Panią nie mieszka?
– Nie o to chodzi – moja rozmówczyni machnęła ręką.
– Widzi Pani ja nie do końca wiedziałam czy chce się go pozbyć i w końcu zdecydowałam żeby został. Na początku się bałam ale z czasem przyzwyczaiłam się do jego obecności. I dobrze nam razem.
– Nie rozumiem? Chce mi Pani powiedzieć że od 2 lat mieszka Pani z duchem i ten stan rzeczy nie dość że Pani odpowiada to dostrzega w nim Pani same superlatywy? – zapytałam zdziwiona
Kobieta sprawiała wrażenie zadowolonej i pewnej siebie.
– Pani Etnorio ale na co tu się użalać. Samochód jest tylko mój. Nikt mnie nie strofuje że śpię do 12 w południe, w końcu kupiłam sobie psa a za życia Staszka nie było o tym mowy. Wydaję ile chcę, na co chcę, jeżdżę po świecie kiedy mam na to ochotę ale najważniejsza jest cisza. Kocham ciszę w moim mieszkaniu.
Popatrzyłam na kobietę szeroko otwartymi oczami.
– Ja to wszystko rozumiem ale dlaczego nie odprawiła Pani męża w zaświaty przez dwa lata?
– Bo lubię czuć jego obecność- usłyszałam
– A świadomość że wciąż się mną opiekuje pozwala mi czerpać z życia pełnymi garściami. Ja go po prostu nadal kocham i dobrze nam razem. Rozumie mnie Pani? – zapytała
– Chyba tak – odpowiedziałam wolno i niepewnym głosem.
Autor Etnoria Aris



