Opowiadanie nr 5

Udosptępnij na:

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn
Share on pinterest
Pinterest

Wszystkie historie z udziałem Etnorii Aris wydarzyły się naprawdę. Zmienione zostały tylko imiona uczestników tych zdarzeń…

– Nareszcie, Sandra z impetem usiadła za kierownicą, dajcie mi 3 minuty i możemy jechać.

Wybierałyśmy się na jesienny sabat z moimi 3 przyjaciółkami wiedźmami który co roku celebrujemy w okolicach Żywca.

– Wszystko macie- zapytała przezornie Sandra

I w tym momencie w samochodzie zapanował totalny chaos, każda z nas grzebała w bagażu robiąc potworne zamieszanie.

-Ja z Wami oszaleję – wycedziła przez zęby Sandra

– Kociołki macie?, Miotły macie? Zioła macie?

– Tak mamy, mamy – usłyszałam z tylnego siedzenia gdzie Kika z Gają wierciły się nie miłosiernie.

– No to jazda – ochoczo wykrzyknęła Sandra i samochód ruszył.

Tuż przy jeziorze Żywieckim mgła niczym gęste mleko uniemożliwiła nam dalszą jazdę.

– Musimy się zatrzymać nic nie widać – oznajmiła nam Sandra

I w tym momencie jak z pod ziemi wyrósł przed nami policyjny radiowóz . Dwóch policjantów już dziarsko kroczyło w naszą stronę.

– Sierżant Kopytko, dokumenty poproszę.

-Moje? – Sandra jeszcze nie ochłonęła z wrażenia. Patrzyła wciąż na policyjny patrol jakby przybył z zaświatów. Tym razem policjant się mocno zdziwił.

-A czyje, moje?

– Aaaa rozumiem, zaraz, zaraz momencik…..i zaczęły się poszukiwania jakiegokolwiek dokumentu które i tak nie przynosiły efektu. Po 10 minutach wszystkie stałyśmy przy samochodzie grzebiąc w kolejnych torebkach, walizeczkach, workach i woreczkach…. Policjanci przyglądali się nam z coraz większym zainteresowaniem, które z czasem przeistoczyło się w lekki szok.

– Po co Panią tyle kamieni? –  dopytywał się jeden

– A te kosteczki to czyje? –  wtórował mu drugi

– Proszę otworzyć bagażnik – zabrzmiało nad Naszymi głowami jak tuba jerychońska

Oho pomyślałam, jeden z nich stracił cierpliwość. Sandra posłusznie nacisnęła brelok i klapa bagażnika odskoczyła ku górze. Policjant nie spuszczając z Nas wzroku podszedł na tył samochodu i znieruchomiał.

– Michał, Michał – piszczał zmienionym nienaturalnym głosem

– Chodź tu szybko!

Drugi stróż prawa stanął obok niego i wytrzeszczył oczy.

– Co to jest? – pokazał palcem na nasze miotły, kociołki, czaszkę kota i inne akcesoria

– A to? – usiłowałam ratować sytuację

– To są takie tam narzędzia czarownicy, jedziemy na sabat.

– Gdzie jedziecie? – zapytał policjant

– Na sabat?

– Tak na sabat – odrzekła Sandra i w tym momencie od razu znalazła dokumenty

Stała obok i usiłowała wetknąć policjantom je w dłonie, ale oni zupełnie stracili nimi zainteresowanie. Patrzyli na nas jak byśmy były mieszkankami innej planety.

– O kurna – zapiszczał jeden z nich

– Babcia mi mówiła że one istnieją naprawdę. No i proszę są cztery i wszystkie żywe.

Sandra jako jedyna zachowała zimną krew.

– Możemy jechać?

Policjant nie patrząc na dokumenty oddał je Sandrze i stanowczym głosem powiedział

– Tak oczywiście.

No więc ruszyłyśmy w kierunku Żywca.

 

Po 3 minutach , drogę zajechał nam ten sam radiowóz. Tym razem z włączonym sygnałem świetlnym i głosowym. Policjanci podeszli do nas i ni z gruchy ni z pietruchy jeden z nich krzyknął.

– Wysiadać! Wieziecie krasnale! Tym razem ścięło mnie z nóg. Myśli kłębiły mi się w głowie i nie mogłam ich w żaden sposób ułożyć.

– Krasnale? Jakie krasnale?

Drugi stróż prawa ganiał w koło naszego samochodu próbując zajrzeć do środka.

-Pod tylnym siedzeniem je mają!

– Kika?-  wymamrotała Gaja.

– Zapakowałaś Bolka i Lolka? – przyznaj się

-Miałaś ich wyrzucić.

W tym momencie Kika wysiadła z samochodu pozwalając zajrzeć zniecierpliwionemu policjantowi do środka.

– O matko i córko! – mamrotał pod nosem

– Gipsowe! Dzięki Bogu gipsowe.

– A jakie mają być krasnale? – warknęłam zniecierpliwiona całą tą sytuacją.

– No wie Pani tłumaczył policjant, czarownice prawdziwe to krasnale, kto wie? Trzeba sprawdzić.

 

Autor Etnoria Aris

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Najnowsze opowiadania

Opowiadanie nr 165

– Etnoria mogłabyś do Nas jutro zajrzeć? – Jurto nie mogę jestem zawalona robotą. Beatko może w przyszłym tygodniu znajdę trochę wolnego czasu to przyjadę.

Czytaj dalej >>>

Opowiadanie nr 164

  Halny to nie jest taki zwyczajny wiatr, słychać w nim wycie potępionych dusz. Władek zaciągnął się dymem z papierosa i popatrzył na Tatry. Tu

Czytaj dalej >>>

Odwiedź nas na

Wiersze Etrnorii Aris

Wiersz 32

Dzień bez Ciebie Jest dniem straconym, Pozwól mi kochać Tak by wszystkie Nasze dni Były kłębkami szczęścia

Czytaj dalej >>>

Wiersz 31

Pieprzem i solą dopraw moje życie Cukrem posyp ścieżki nieznane Chcę być przy Tobie Tobie ufać pragnę Prowadź mnie przez krainę marzeń Ku malinowej krainie

Czytaj dalej >>>

Pozostałe wpisy

FAZY KSIĘŻYCA 2024

Faza księżyca Data Godzina Nów 11 stycznia 2024 12:58:05 Pełnia Wilka 25 stycznia 2024 18:54:43 Nów 10 lutego 2024 00:00:44 Pełnia Śnieżny Księżyc 24 lutego

Czytaj dalej >>>

Fazy księżyca 2023

Faza księżyca Data Godzina Pełnia Wilka 7 stycznia 00:09 Nów 21 stycznia 21:55 Pełnia Śnieżny Księżyc 5 lutego 19:30 Nów 20 lutego 08:09 Pełnia Robaczego

Czytaj dalej >>>

All Rights Reserved ©2020 Etnoria Aris || Wykonanie MosakDesign