Opowiadanie nr 53

Udosptępnij na:

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn
Share on pinterest
Pinterest

Wszystkie historie z udziałem Etnorii Aris wydarzyły się naprawdę. Zmienione zostały tylko imiona uczestników tych zdarzeń…

Mój dobry znajomy skończył studia medyczne z naprawdę imponującym wynikiem. Odbył starze w USA, w Szwecji, w Belgii i…. oświadczył nam że wraca do Polski i zamierza prowadzić praktykę lekarską w Bieszczadach. Odrzucił wszelkie kontrakty i wszelkie propozycje zatrudnienia za granicą a ubiegały się o niego naprawdę renomowane kliniki. Jak to usłyszałam to odjęło mi mowę. Ale reakcje na tą wiadomość ogólnie były podobne. W efekcie jego wieloletnia partnerka go zostawiła. A on pomimo to postawił na swoim.
Dzwoniliśmy do siebie regularnie i zawsze mnie do siebie zapraszał ale mnie ciągle brakowało czasu. Któregoś razu usłyszałam:
– Etnoria musisz przyjechać. O nic nie pytaj tylko się spakuj i przyjeżdżaj.
W jego głosie było coś takiego że następnego dnia spakowałam walizkę i wsiadłam do samochodu. Pogoda była piękna, przestałam się dziwić Piotrowi że zakochał się w tej bajkowej krainie. GPS doprowadził mnie pod okazałą willę. Piotrek stał na tarasie i machał do mnie ręką.
-Witaj Etnoria jak dobrze Cię widzieć – usłyszałam
Weszliśmy do środka.
– Pięknie mieszkasz – powiedziałam
– Oj tam, oj tam zwyczajnie – uśmiechnął się Piotr
– Zapraszam Cię na obiad chcesz zjeść w środku czy na tarasie? – zapytał
Przy obiedzie rozmowa jakoś się nie kleiła. Po dłuższej chwili milczenia zapytał:
– Dalej zajmujesz się duchami?
Przytaknęłam.
– Etnoria nie będę owijał w bawełnę mam problem. I potrzebuję Twojej pomocy.
– Co się stało? – zapytałam
Piotr nabrał powietrza w płuca i potem je po woli wypuścił. Ale nic nie powiedział. Po dłuższej chwili ponowiłam pytanie.
– Znalazłem coś – usłyszałam
– Chyba jakiś talizman. Tak naprawdę nie wiem co to jest
– W takim razie mi to pokaż – poprosiłam
– Nie mogę. Chyba ktoś mi go ukradł.
– A w jaki sposób wszedłeś w posiadanie tego przedmiotu?
– Znalazłem go zaraz po moim przyjeździe tutaj.
– Gdzie?
– W jeziorze. Tego roku lato było bardzo gorące. Stan wody znacznie się obniżył. I wtedy to wyłowiłem. Kształtem przypominało to drewniany pień który był pokryty miedzianymi bolcami na których wyryte były runy.
– Jesteś pewien że to były runy?
Piotr przecząco pokręcił głową.
– Nie do końca.
– I co było dalej?
– Dalej życie toczyło się jak w bajce. Praca, awanse pieniądze, zdrowie, powodzenie u kobiet, wszystko mi sprzyjało.
– Rozumiem. A komu oprócz mnie opowiadałeś o znalezisku?
Piotr zamyślił się i po chwili wolno powiedział
– Chyba nikomu. Wcześniej nie przywiązywałem do pniaka wagi. Dopiero jak zaczęły się problemy i moje życie zaczęło się komplikować pokojarzyłem fakty i powiązałem je ze zniknięciem mojego znaleziska.
– A co się działo po zniknięciu tej belki – zapytałam
– Straciłem stanowisko ordynatora, zainwestowałem ogromne pieniądze w ziemię która okazała się osuwiskiem co w rezultacie uniemożliwia mi budowanie tam czegokolwiek. Agata kobieta z którą byłem zaczęła mnie zdradzać i jeszcze do tego wszystkiego te sny.
– Jakie zapytałam?
– Zawsze podobne. Idę drogą i wiem że ona nie ma końca. Na poboczach po obu stronach stoją chochoły a ja mam świadomość że za moment zapłoną budzę się około 4 nad ranem zlany potem. Gardło mam suche i nie mogę przełknąć śliny.
– Często tak śnisz?
– Niemal codziennie.
Wieczorem usiadłam w salonie i starałam się zebrać myśli. Piotr miał nocny dyżur w szpitalu i byłam w domu sama. W jednej chwili konar z drzewa uderzył o szybę ale z taką siłą że ta pękła na pół. Wybiegałam na taras ale niczego nie dostrzegłam mimo że noc była ciepła i księżycowa. Jutro oczyszczę dom – pomyślałam. Piotr wrócił do domu po 14.
– Co się stało? Bo widzę że w salonie szyba jest pęknięta.
Wstałam z fotela i podeszłam do niego.
– Powiesz mi w końcu prawdę? Co się tu naprawdę dzieje?
Piotr pobladł.
– Widziałaś go? – zapytał
– Kogo?
– Ducha – odpowiedział
– Posłuchaj żadnego ducha tu nie ma. Gdyby był już dawno bym o nim wiedziała. Powiedz mi co Ty dokładnie widzisz?
– Przecież mówię – ducha
– Czyli co?
– Bliżej nieokreśloną postać.
– A gdzie ją widzisz?
– W różnych miejscach w domu. Etnoria Ty mi nie wierzysz?
– Wierzę! Tylko przyjmij do wiadomości że cokolwiek widzisz to na pewno duchem nie jest.
– To w takim razie co ja widzę? – zapytał zdziwiony Piotrek
– Tego to ja nie wiem – odpowiedziałam
Dom okadziłam szałwią, odprawiłam rytuał i poszłam na spacer. Solina tętniła życiem. Usiadłam w jednym z wakacyjnych ogródków i zamówiłam cole z lodem. Barek wykonany był z kadłuba łodzi. Pomysłowo – pomyślałam
– Podoba się? – zapytała Pani za barem
Tak przytaknęłam. Podeszła do mnie
– To Pani mieszka u naszego doktora? Widziałam Panią na tarasie. Na długo Pani przyjechała?
– Jeszcze nie wiem – odpowiedziałam zgodnie z prawdą.
Kobieta nachyliła się w moją stronę i szepnęła mi wprost do ucha:
– A słyszała Pani ze u doktora straszy?
– Co Pani mówi? – udałam zaskoczoną
– Wszyscy o tym mówią – kobieta machnęła mi ścierką przed nosem
– A dokładnie to co mówią?- zapytałam
– Chodzi o narzeczona doktora, Agatę
– O Agatę – zdziwiłam się
– Przecież ona żyje
– Żyje a owszem, ale odkąd doktor ją wyrzucił z domu tak jak stała w jednych majtkach i zamknął drzwi na klucz to ona teraz chodzi nocami i zbiera te swoje klamoty. Pani kochana ona miała wszystko – ciągnęła dalej kobieta. A jaką biżuterię miała. Wcześniej to on jej wszystko kupował, co tylko chciała. To ma teraz czego szukać po nocach – kobieta wydęła policzki i popatrzyła w stronę jeziora
Wróciłam do domu. Piotr siedział przed telewizorem, stanęłam mu przed ekranem i zapytałam
– Możesz mi powiedzieć w jakich okolicznościach rozstałeś się z Agatą?
– Dlaczego to Cię interesuje? – zdziwił się Piotrek
– Po prostu pytam
– Proszę bardzo mogę Ci powiedzieć. Imponowała mi jej młodość i uroda. Ale intelektualnie to ona była zbliżona do pierwotniaka – grymas niezadowolenia wykrzywił twarz Piotra.
– Ja jej zapewniałem dostatnie ciekawe życie. Wakacje w Tunezji, narty w Alpach. Raz w miesiącu dostawała ode mnie prezent.
– Co jej kupowałeś? Zapytałam
– Różnie, kwiaty, ciuchy, biżuterię co tylko chciała. Do momentu aż przyłapałem ją w łóżku z synem sąsiada. Wtedy wyrzuciłem ją za drzwi. Tak jak stała w majtkach.
– A prezenty które od Ciebie dostawała? Co z nimi zrobiłeś?
– Ciuchy spaliłem w ogrodzie.
– No coś Ty, dlaczego po prostu nie wyrzuciłeś ich do kontenera?
– Bo by je wygrzebała.
– A biżuterię? Co z nią zrobiłeś?
– Nic, pałęta się gdzieś po domu, nie wiem gdzie jest.
Rozłożyłam karty tarota.
Agata mieszka po sąsiedzku u swojego chłopaka. To ten sam z którym ją przyłapałeś w łóżku, ma klucze od domu i w nocy szuka swoich rzeczy, uważa że należą do niej i są jej własnością.
Piotrek popatrzył na mnie dziwnie.
– Dlaczego nie przychodzi tutaj jak mam nocne dyżury w szpitalu? – zapytał
Znowu rozłożyłam karty.
– Ona nie wie kiedy masz nocne dyżury. Nie próbuje nawet tego ustalić.
– No tak to akurat do niej podobne, pierwotniak i tyle – skomentował Piotrek
– I co? Znalazła to czego szuka?
– Znalazła – przytaknęłam
– Jutro zmienię zamki w drzwiach i przestanę brać środki nasenne, może te koszmary same przeminą.
Może pomyślałam.
– A co z belką? Która przynosiła mi szczęście.
Podeszłam do kominka i rozgrzebałam popiół. W środku znalazłam miedziane bolce z runicznym nadrukiem. Znalezisko położyłam na dłoni Piotra.
– Jak to? Ktoś spalił mój talizman? – zapytał
– Nie ktoś tylko Agata. Dla niej to po prostu było drewno które wrzuciła do kominka. Nie miała pojęcia że ma dla Ciebie jakąkolwiek wartość.
– A moje niepowodzenia – dopytywał się Piotr
– Twoje niepowodzenia są wynikiem Twoich zaniedbań. Weź się w garść przestań zaglądać do kieliszka i szukać kobiet które do Ciebie nie pasują.
Piotr pokiwał głową.
– Powiedz mi jeszcze czy wyjdę z finansowego dołka.
– Wyjdziesz – odpowiedziałam- ale mam tu kartę przestrogę, uważaj komu ufasz.
Autor Etnoria Aris

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Najnowsze opowiadania

Opowiadanie nr 165

– Etnoria mogłabyś do Nas jutro zajrzeć? – Jurto nie mogę jestem zawalona robotą. Beatko może w przyszłym tygodniu znajdę trochę wolnego czasu to przyjadę.

Czytaj dalej >>>

Opowiadanie nr 164

  Halny to nie jest taki zwyczajny wiatr, słychać w nim wycie potępionych dusz. Władek zaciągnął się dymem z papierosa i popatrzył na Tatry. Tu

Czytaj dalej >>>

Odwiedź nas na

Wiersze Etrnorii Aris

Wiersz 32

Dzień bez Ciebie Jest dniem straconym, Pozwól mi kochać Tak by wszystkie Nasze dni Były kłębkami szczęścia

Czytaj dalej >>>

Wiersz 31

Pieprzem i solą dopraw moje życie Cukrem posyp ścieżki nieznane Chcę być przy Tobie Tobie ufać pragnę Prowadź mnie przez krainę marzeń Ku malinowej krainie

Czytaj dalej >>>

Pozostałe wpisy

FAZY KSIĘŻYCA 2024

Faza księżyca Data Godzina Nów 11 stycznia 2024 12:58:05 Pełnia Wilka 25 stycznia 2024 18:54:43 Nów 10 lutego 2024 00:00:44 Pełnia Śnieżny Księżyc 24 lutego

Czytaj dalej >>>

Fazy księżyca 2023

Faza księżyca Data Godzina Pełnia Wilka 7 stycznia 00:09 Nów 21 stycznia 21:55 Pełnia Śnieżny Księżyc 5 lutego 19:30 Nów 20 lutego 08:09 Pełnia Robaczego

Czytaj dalej >>>

All Rights Reserved ©2020 Etnoria Aris || Wykonanie MosakDesign