– Nigdy nie mów nigdy – powiedziałam do mojej przyjaciółki.
Dagmara załamała ręce i stała przede mną jak siedem nieszczęść
– Ty myślisz że powinnam do niego pojechać? – zapytała
– Myślę że decyzje powinnaś podjąć sama.
Dagmara to moja serdeczna przyjaciółka z dzieciństwa. Po śmierci matki znalazła listy od mężczyzny który był jej biologicznym ojcem. Zaraz po pogrzebie postanowiła się z nim skontaktować a on ją do siebie zaprosił. Mieszkał w Atenach. Dagmarę i jej siostrę Maję wychowywała matka wraz z jej życiowym partnerem Markiem. Daga wiedziała że Marek nie jest jej ojcem choć tak się do niego zwracała. Ojcem Mai był Paweł i mieli ze sobą świetny kontakt. Natomiast Daga od matki na temat swojego ojca nie dowiedziała się nic ponad to że nie ma go w kraju i nigdy jej nie szukał. Teraz mogła go poznać ale nie była pewna czy tego chce.
– Etnoria postaw karty. Na pewno coś nam podpowiedzą – poprosiła
– Karty mówią że możesz spokojnie do ojca pojechać. Nic z jego strony Ci nie grozi.
– Dobrze pojadę ale nie sama jedź ze mną – poprosiła
Zgodziłam się, choć miałam zupełnie inne plany na kwiecień. Na lotnisku w Katowicach padał zmrożony deszcz i było -3 stopnie Celsjusza. Wieczorem mam szansę wypić lampkę wina na tarasie i popatrzeć na oliwne gaje pomyślałam. Dopiero teraz ucieszyłam się że lecę do Grecji z Dagmarą. Samolot uniósł nas w powietrze. Widziałam jak moja przyjaciółka zamyka oczy. Cudownie jest oderwać się od ziemi pomyślałam. Podczas lądowania w Atenach widziałyśmy z góry ludzi którzy opalają się na plaży. A w Polsce ziąb i deszcz i wiosny nie widać marudziła Dagmara. Odebrałyśmy bagaż i skierowałyśmy się do wyjścia.
– Etnoria a co będzie jak on nie przyjdzie?
– A co ma być to żaden problem, wynajmiemy hotel przy plaży a za kilka dni wrócimy do kraju.
– Dzień dobry, jestem Eryk – przystojny szpakowaty mężczyzna wyrósł przed nami jak z pod ziemi
– Jestem Etnoria a to Dagmara pańska córka wypaliłam bez słowa namysłu.
Daga podała mężczyźnie rękę a ten przytulił ją mocno do siebie. Trwali w tym uścisku dobrych parę minut. Pierwszy oprzytomniał Eryk, wziął z naszych rąk bagaże i ruszyliśmy w stronę parkingu.
– Mieszkam w centrum ale za miastem mam dom, gdzie chcecie się zatrzymać? – zapytał
Wybrałyśmy dom.
– W takim razie zawiozę Was tam od razu bo to zaledwie 13 km od lotniska.
Mijaliśmy zatłoczone ulice Aten ale w samochodzie rozmowa się nie kleiła. Eryk pytał o pogodę w Polsce o ceny paliwa. Ale o nic co dotyczyłoby Dagmary bezpośrednio nie pytał. Do Tendeli dotarliśmy po 30 minutach. Piękny dom z widokiem na miasto urzekał w swojej prostocie. Urządzony był w odcieniach bieli i beżu, w koło domu rosły cytrusy i drzewa oliwne a za domem był sporych rozmiarów basen. Eryk nie rozstawał się z telefonem. Rozmawiał po grecku. Po chwili uśmiechnął się do nas szeroko i zapytał.
– Głodne?
Przytaknęłyśmy głową. Rozejrzałam się w koło. Dom sprawiał wrażenie jakby od dawna nikt w nim nie mieszkał.
-Przykro mi ale nie mogę się wami zająć tak jak bym chciał. Mam umówionych klientów i muszę za godzinę być w biurze. Zaraz przyjdzie Maryia moja gosposia i wszystkim się zajmie. Obiad i zakupy wam zamówiłem. To jest moja karta bankomatowa. Możecie korzystać z niej do woli.
Eryk położył kartę na stole.
-Ja będę wieczorem, może uda nam się razem zjeść kolację, aha, w garażu stoi zatankowany samochód kluczyki leżą w schowku. Samochód jest do Waszej dyspozycji. A teraz naprawdę muszę już lecieć. – pocałował Dagmarę w czoło a mnie pomachał ręką na pożegnanie.
Dagmara popatrzyła na mnie i parsknęła śmiechem.
– On się zachowuje jak by nigdy nic się nie stało. No jak tak można?
– Zrozum go, dla niego to też nie jest łatwa sytuacja. A w ogóle to jak według Ciebie miałby się zachowywać? – zapytałam
Dagmara wzruszyła ramionami. Dzwonek w drzwiach oznajmił nam przybycie Maryi. Uśmiechnięta dziewczyna podała nam dwie ogromne torby pełne zakupów. Nieustannie mówiła coś po grecku, oprowadzając nas po domu i pokazując palcem poszczególne przedmioty. Po 15 minutach przyjechał pracownik tawerny i przywiózł nam obiad. Ryba w warzywach była naprawdę wyśmienita.
– Jak myślisz czy Eryk ma rodzinę ma dzieci? – dopytywała się Dagmara
– Nie wiem w domu nie ma żadnych przedmiotów które wskazywały by na obecność kobiety
Usiadłyśmy na tarasie. Zapadał ciepły wiosenny wieczór, powietrze przepełnione było zapachem kwitnących kwiatów. W oddali było widać światła tętniącego życiem miasta. Eryk przyjechał o 23 i od razu zaczął przepraszać za spóźnienie. Maryja kolacje zostawiła w piekarniku.
-Siadajcie zaraz Wam ja podam. Otworzyć wino białe czy czerwone? – nadskakiwał nam Eryk.
Faszerowane papryczki smakowały wybornie. Po kolacji poszłam do swojego pokoju. Chciałam żeby przyjaciółka mogła nacieszyć się ojcem. Przyłożyłam głowę do poduszki i natychmiast zasnęłam.
Rano obudził mnie śpiew Maryji dobiegający z kuchni. Wstałam i otworzyłam drzwi na taras. Na tarasie stała Dagmara i patrzyła przed siebie nieobecnym wzrokiem
– Cześć już nie śpisz? Piękny dzień nam się zapowiada.
– Ty wiesz co on mi wczoraj powiedział? Że moja matka go uwiodła. Nie powiedziała mu o ciąży a on o mnie dowiedział się dopiero jak skończyłam studia.
– Wierzysz mu? – zapytałam
– Nie wiem
– Dlaczego moja matka miałaby mnie pozbawiać kontaktu z ojcem. To nie logiczne i zupełnie do niej nie podobne.
– Opowiedz mi wszystko poprosiłam.
Usiadłyśmy przy stoliku.
– Mama i Eryk poznali się w Polsce. On mieszkał z rodzicami w Krościenku. Uciekli z Grecji po przejęciu władzy przez czarnych pułkowników. Latem 1977 roku poznał moją mamę i zakochał się w niej. Myślał że ona tez go kocha. Ale po wakacjach przestała się do niego odzywać. Pojechał do niej i znalazł adres który mu zostawiła. Ale tam mieszkał ktoś zupełnie inny. W tym samym roku on i jego rodzina wrócili do Grecji. W Polsce zostali znajomi którzy po 25 latach powiedzieli mu że Dorota ma córkę która jest do niego niewiarygodnie podobna. Eryk poszedł do wróżki która powiedziała mu o mnie. Przyjechał do Polski spotkał się z moją matka ale ona zabroniła mu kontaktu ze mną. Dlaczego to zrobiła? – rozpłakała się Dagmara.
– Etnoria popatrz w karty poprosiła
Z rozkładu kart wynikało że matka Dagmary miała do niego żal i uważała że nie był w stosunku do niej szczery i uczciwy. Podejrzewała go ze oprócz niej ma jeszcze inna kobietę. Twoja mama utrzymywała z nią kontakt przez długie lata. To jej opinie zawarzyły na decyzjach Twojej mamy. Ale Ciebie od początku kochała – przytuliłam do siebie swoją przyjaciółkę.
– Kim jest ta kobieta?
– Zapytaj o nią Eryka – odpowiedziałam.
– Ja powiem Ci tylko tyle że jest od niego młodsza i przyjechali w tym samym czasie do Grecji. Jest jeszcze coś.
-Co takiego? – zapytała Dagmara
– Ona kocha Twojego ojca
– Czy oni są ze sobą?
– Nie ale utrzymują stały kontakt.
Eryk wrócił z miasta w południe.
-Mam wolny dzień. Co chcecie robić?
– Chcę pogadać – burknęła Dagmara
Wstałam z fotela z zamiarem zostawienia ich samych.
– Zostań poprosiła przyjaciółka
– Eryku czy znasz kobietę z która matka utrzymywała kontakt listowny a mieszka w Grecji.
– Z tego co wiem to przyjaźniła się z Eleną. Chyba nawet do siebie pisały. Dowiedziałem się o tym całkiem nie dawno.
– A czy możesz mi cos więcej powiedzieć o tej kobiecie? – zapytałam
– Znamy się jeszcze z polski nasze rodziny w tym samym czasie przyjechały do Aten. Pracuje w porcie
– Czy ona wyszła za mąż? – zapytała Daga
– Nie a dlaczego o nią pytacie?
– Bo ta kobieta Cię kocha i zrobiła wszystko żeby mieć cię tylko dla siebie. Przez lata okłamywała Dorotę i ukrywała przed nią że ma z Tobą kontakt.
Eryk patrzył na nas i nic nie mówił.
– Ale mnie nigdy nic z Eleną nie łączyło – Eryk ukrył twarz w dłoniach.
Dagmara podeszła do niego i mocno się do niego przytuliła.
Zbyt łatwo wierzymy ludziom pomyślałam. Szkoda bo czasu nie da się cofnąć.
Autor Etnoria Aris



