-Pani Etnorio ja wiem że to co Pani opowiem zabrzmi niewiarygodnie, ale jest Pani jedyną osobą z którą mogę o tym porozmawiać.
W fotelu siedział 30 letni mężczyzna, wysoki, przystojny modnie ubrany.
– Moi rodzice wyjechali do Włoch w latach 90, ja i mój brat mieliśmy niecałe 2 lata. Zamieszkaliśmy w Mediolanie. Była Pani we Włoszech? – zapytał
Przytaknęłam głową.
– To dziwne miasto. Kiedy miałem 18 lat mój brat bliźniak zginął w wypadku samochodowym. Po jego śmierci wróciliśmy do Polski. Zamieszkaliśmy na Podhalu. Moje życie towarzyskie rozkwitło. Co sobota dyskoteka w pobliskim miasteczku. Alkohol, dziewczyny. Pani Etnorio ja chciałem zapomnieć śmierć mojego brata. Z początkiem jesieni wracałem nad ranem do domu, tym razem nie z dyskoteki tylko od dziewczyny z którą zacząłem się spotykać. Droga tonęła we mgle jechałem wolno. W jednej chwili z mgły wyłoniła się dziewczyna i stanęła tuż przed moim samochodem. Zatrzymałem się. Pomyślałem że wraca z dyskoteki. Wsiadaj zawołałem do niej i otworzyłem drzwi. Usiadła ale na tylnym siedzeniu. Obserwowałem ją w lusterku. Młoda, ładna siedemnastolatka ubrana w dżinsy i krótką bluzeczkę odsłaniającą brzuch. Dokąd Cię podwiesić zapytałem? Dziewczyna nie powiedziała ani słowa. Teraz jak nad tym myślę dochodzę do wniosku że instynktownie zatrzymałem samochód przed dużym domem wybudowanym z czerwonej cegły. Wysiadła. Widziałem jeszcze jak otwiera bramkę a potem znika we mgle. Za tydzień historia się powtórzyła. A potem jeszcze raz i potem wielokrotnie woziłem ją w soboty do domu. Zawsze wysiadała bez słowa pożegnania. Wtedy nie zwracałem na to uwagi bo mój romans z Anią rozkwitał. A ja głowę miałem nabitą marzeniami. Pod koniec listopada coś mnie tknęło. W kościele katolickim trwał już adwent. Dyskoteka była zamknięta a dziewczyna dalej szwendała się po nocy. Skąd ona wraca sama o 3 nad ranem pomyślałem. I wtedy uświadomiłem sobie że zawsze jest ubrana tak samo. Pomimo chłodu nigdy nie widziałem jej w kurtce. Jak tak nad tym myślałem poczułem że ogarnia mnie strach. Przypomniałem sobie że nawet jak padał ulewny deszcz dziewczyna nie wyglądała na zmokniętą. A tylne siedzenie zawsze było suche. Postanowiłem pojechać pod dom gdzie wysiadała dziewczyna. Po 15 minutach byłem na miejscu. Nacisnąłem dzwonek przy furtce. Po chwili na ogrodowej ścieżce pojawiła się kobieta.
„-Pan do kogo? – zapytała.
-Chciałbym porozmawiać z córką – powiedziałem. Kobieta popatrzyła na mnie dziwnie.
-Z Basią?
-Tak- przytaknąłem.
-Jak to to Pan nie wie? -dziwiła się kobieta.
-Proszę Panią nie wiem bo woziłem ją przez kilka miesięcy ale ona słowem się do mnie nie odezwała.
Opowiedziałem kobiecie dziwną historie nocnych podwózek ale ona patrzyła na mnie jak bym był nie spełnia rozumu.
– Nie rozumiem co Pan do mnie mówi proszę tu więcej nie przychodzić”
Wszedłem z powrotem do samochodu i starałem się zebrać myśli. Coś nie dawało mi spokoju. Kilkanaście metrów od domu był przystanek PKS- u. Jakiś chłopak czekał na busa. Podszedłem do niego.
„- Cześć – zagadnąłem
– Wiesz kto mieszka w tym domu? – pokazałem ręką dom z czerwonej cegły.
– Tak a bo co – odburknął chłopak.
– Znasz może Baśkę? – zapytałem
– Znałem ją – odpowiedział
– Jak to znałeś?
– Normalnie, o co Ci chodzi?
– O nic chciałem się z nią spotkać i tyle – wypaliłem
Chłopak nic nie odpowiedział tylko gapił się na mnie z otwartą gębą.
– Spadaj świrze – powiedział w końcu”
Odwrócił się do mnie tyłem i uznał rozmowę za zakończoną. Wróciłem do domu. Wieczorem w gościnę przyszli sąsiedzi. Pani Lucynka należy do osób przed którymi nic się nie ukryje.
„- Pani Lucynko – zapytałem
– Czy wie Pani kto mieszka w takim dużym domu z cegły kilka metrów od przystanku przy głównej drodze?
– Tak to bardzo miła rodzina – trajkotała sąsiadka
– Kilka lat temu spotkała ich straszna tragedia. Ich jedyna córka zginęła w wypadku samochodowym. Nie całe 2 km od domu.
-Miała na imię Baśka? – zapytałem
– Dlaczego o to pytasz – zdziwiła się moja mama”
Wstałem od stołu i poszedłem do swojego pokoju. Nie umiałem swojej mamie udzielić logicznej odpowiedzi na zadane pytanie. Nie mogłem uwierzyć w to że przez kilka miesięcy nocami woziłem ducha. Jak to możliwe Pani Etnorio?
Tydzień temu miałem sen śniła mi się Basia, tańczyła z moim nieżyjącym bratem. W tym śnie oboje byli młodzi szczęśliwi i roześmiani. I w jednej chwili muzyka przestała grać a Baśka powiedziała do mnie.
„- Teraz z Tobą chce tańczyć, a jak Ty nie masz na taniec ochoty to odwieź mnie do domu.”
W jednej chwili zobaczyłem ją we mgle przy drodze stała tam i czekała jak zawsze. A potem usłyszałem głos w mojej głowie. – Czekam tu na Ciebie, już dawno Ciebie wybrałam. Pani Etnorio co to znaczy że ona mnie wybrała? Proszę mi powiedzieć co znaczy ten sen?
Autor Etnoria Aris.



