Był ciepły słoneczny dzień. Siedziałam w parku i patrzyłam jak świat otrząsa się z ostatnich podrygów zimy. Ludzie w taki dzień są dla siebie bardziej życzliwi pomyślałam i wtedy stanął przede mną mężczyzna uśmiechnięty od ucha do ucha.
– Pani Etnoria mam rację?
Przytaknęłam odwzajemniając uśmiech.
– Od razu Panią poznałem – powiedział
– Pani wróżyła mojej żonie na wieczorku panieńskim 2 lata temu. Przyjęcie było w Krakowie. Pamięta Pani? Moja żona ma na imię Patrycja, taka wysoka z burzą rudych włosów na głowie.
– A…. teraz sobie przypominam. Co u Was słychać? Proszę siadać.
Przesunęłam się na ławce i zrobiłam mężczyźnie miejsce obok.
– Zapraszam na posiady na parkową ławkę – zażartowałam
Mężczyzna usiadł nie przestając się uśmiechać.
– Patrycja była Panią zachwycona po wieczorze panieńskim. Do tego stopnia ją Pani oczarowała że nasz ślub zszedł na drugi plan. Mówiła tylko o Pani. A ja zacząłem być zazdrosny
– Naprawdę – uśmiechnęłam się do mężczyzny który mówił dalej.
– Patrycja postanowiła iść w Pani ślady i nauczyć się kart tarota.
– I co? – zaciekawiłam się
Mężczyzna wstał z ławki i zapalił papierosa.
– To okazało się trudniejsze niż jej się na początku wydawało. Zniechęciła się po kilku miesiącach. A potem zainteresowała się hipnozą. Ale na tym polu sukcesów również nie odniosła. Po kilku miesiącach otworzyła sklepik zielarski który jej splajtował. Ale ona się nie poddała, zielarnię zamieniła na kwiaciarnię.
– Mam nadzieję że kwiaciarnia przynosi w końcu zyski – powiedziałam bo miałam wrażenie że mężczyzna za część niepowodzeń swojej żony obwinia mnie .
– W sezonie zarabia, owszem nie powiem. A po sezonie jest różnie – narzekał mężczyzna
– Ale ja broń Boże nie mam pretensji do Pani. Taką żonę sobie wybrałem i taką mam.
– Ale jednak coś leży Panu na sercu – powiedziałam
– Może i tak ale nie wiem czy chce z Panią o tym rozmawiać. Chociaż z drugiej strony jak nie z Panią to z kim mam o tym gadać.
Mężczyzna ponownie usiadł przy mnie na ławce. Nachylił się w moją stronę i wyszeptał mi do ucha:
– Patrycja to czarownica.
– Dlaczego Pan tak myśli – zapytałam
– Ja nie myślę ja to wiem. Ona trzyma miotłę pod łóżkiem w naszej sypialni. Pani sobie nawet nie wyobraża jaka z niej czarodziejka.
– Nie wyobrażam sobie – powiedziałam zgodzie z prawdą
Mężczyzna przeciągnął się leniwie.
– Nigdy bym w to nie uwierzył jak sam bym tego nie doświadczył. Ale to się dzieje naprawdę. Moja żona to kobieta o 50 twarzach. Co najmniej – dodał po chwili.
– A wszystko to za sprawką tej miotły pod łóżkiem. Ja to wiem powiedział.
O kurczę – pomyślałam a ja bym nigdy na to nie wpadła
– Rozumiem że jest Pan zachwycony małżonką.
– Czy ja wiem – wykrzywił się mój rozmówca.
– Pati to niespokojny duch. Ciągle gdzieś jeździ, robi różne kursy i nie ma jej w domu po kilka dni. Jak wyjeżdża zabiera ze sobą miotłę. Od jakiegoś czasu zastanawiam się czy ona jest mi wierna? Wraca zawsze taka podekscytowana i ma głowę pełna nowych pomysłów. Pani Etnorio proszę mi powiedzieć czy w przyszłości potrafię dotrzymać jej kroku. Moje życie to istna karuzela. A ja jestem już zwyczajnie zmęczony. Może ja jej tą miotłę powinienem po prostu spalić.
– Drogi Panie, daj Pan spokój miotle. Pana żona ma temperament i proszę nie liczyć na to że straci ochotę na sex tylko dlatego że spali jej Pan miotłę. Proszę cieszyć się każdą chwilą spędzoną z nią bo trafił Pan na wyjątkową kobietę. Waszemu życiu nuda nie będzie zagrażać nigdy.
Mężczyzna popatrzył na mnie i po dłuższej chwili powiedział.
– Dobrze Pani mówić. A ja już tracę siły a jeszcze chwilę to pewnie zacznę tracić i rozum.
Autor Etnoria Aris



