Opowiadanie nr 87

Udosptępnij na:

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn
Share on pinterest
Pinterest

Wszystkie historie z udziałem Etnorii Aris wydarzyły się naprawdę. Zmienione zostały tylko imiona uczestników tych zdarzeń…

-Wielkie dzięki mamuśka.

Lucyna stała przede mną i grzebała w torebce.

– Co się stało? – zapytałam

– Poprosiłam mamę żeby włożyła mi klucze od domku do torebki i najwidoczniej zapomniała.

Moja przyjaciółka popatrzyła na mnie bezradnie.

– Chcesz powiedzieć że jechałyśmy 50 km zakorkowaną zakopianką a Ty nie sprawdziłaś czy masz klucze?

Lucyna złapała torebkę i odwróciła ją do góry. Cała zawartość wysypała się pod moje nogi.

– Nie mam kluczy – zakomunikowała mi Lucynka.

Wsiadłam do samochodu i zamknęłam oczy. Byłam wściekła. Ten wyjazd planowałyśmy od dawna. Pogoda była piękna. Miałyśmy spędzić 4 fantastyczne dni z dala od zgiełku, a moja przyjaciółka zapomniała kluczy. Lucyna usiadła obok mnie.

-Pojadę po klucze a Ty tu zaczekaj. Błagam Cię Etnoria nie rób takiej miny. Widzę że jesteś wściekła. Za dwie godziny będę z powrotem. A Ty pospaceruj, zjedz obiad. Jakoś ten czas spędzisz.

Podałam przyjaciółce kluczyki od samochodu i wolno ruszyłam w stronę parku. Minęły 2 godziny a potem następne. W końcu zobaczyłam swój samochód na parkingu. Ale wysiadły z niego Teresa i Baśka. Podeszłam do nich i zapytałam.

– Stało się coś? Gdzie jest Lucyna?

– Wsiadaj mamy klucze po drodze Ci wszystko opowiemy.

– Lucyna przyłapała Marka z Dorotą – w końcu wystękała Baśka.

– Żartujesz? – powiedziałam wolno bo jakoś nie mieściło mi się to w głowie.

Mąż Lucyny nie należał do amantów którzy uganiają się za kobietami. A Dorota od lat miała partnera i wydawało się że jest szczęśliwa.

– Nie mogę w to uwierzyć – powiedziałam

– Lepiej w to uwierz, Lucyna jest wściekła. Pakuje teraz Marka.

To trochę jej zejdzie pomyślałam. 25 lat życia nie upcha się w kilku walizkach. Przyjechałyśmy na miejsce. Domek był cudowny. Stał na polanie w środku lasu.

– To co rozpakujemy samochód a potem rozpalimy grila.

Moje przyjaciółki wzięły sprawy w swoje ręce. Wieczorem zadzwoniła Lucyna.

– Wyrzuciłam Marka z domu. A  o reszcie  powiedziały pewnie Ci Baśka i Teresa.

– Czy Ty na pewno wiesz co robisz? – zapytałam

Przez dłuższą chwilę Lucyna milczała.

– Nie rozumiem o co Ci chodzi?

– Mnie o nic. Ale miło by było się dowiedzieć co tak naprawdę u Was się wydarzyło.

– Wróciłam do domu a w Naszej sypialni stała rozebrana Dorota. Miała na sobie tylko majtki i stanik. A Marek wyskoczył w samych slipach z balkonu.

– Co było dalej?

– Rozpłakałam się i zadzwoniłam do mamusi. A ona przekazała wiadomość po rodzinie. Powiadomiła o tym też naszych przyjaciół. Po 10 minutach pod Nasz dom zaczęły podjeżdżać samochody. Przyjechały moje siostry i brat. Dorota uciekła tylnym wyjściem. Po chwili przyjechała tez mamusia. I razem z Romą i Martą zaczęły pakować rzeczy Marka.

No tak pomyślałam. W końcu mamcia może zemścić się na niechcianym zięciu. Czekała, czekała i się doczekała.

– A co mówił Marek?

– Nic nie mówił – Lucyna znów rozryczała się do słuchawki.

– Prosił tylko żebym się uspokoiła ale wtedy do domu wpadła ciocia Irenka i kazała mu się wynosić. Wuj Edmund wziął spakowane walizki a Roma wypchnęła Marka za drzwi.

– Etnoria dlaczego on mnie tak potraktował? Po tylu latach mnie zdradził. Co za świnia.

– Uspokój się on Cię nie zdradził.

– Jak to? – Lucyna przestała płakać.

W słuchawce znów zaległa cisza.

– Zwyczajnie. Nie zdradził Cię i już. Jestem tego pewna.

– Pewnie nie zdążył. Gdybym przyszła 10 minut później co innego byś mi mówiła.

– Lucynko nie masz racji – powiedziałam stanowczo.

– Skąd wiesz? – zapytała zdezorientowana Lucyna.

– A jak Ci się wydaje?

– No tak. Przepraszam. – Lucyna odzyskiwała grunt pod nogami.

– Popatrz w karty – poprosiła

– Nie mam zostawiłam w domu.

– To popatrz w ogień. Zioła rosną na łące za domkiem.

– Chyba oszalałaś. Jest ciemno a Ty mi się każesz uganiać po łące za jakimś zielskiem.

– Jak bym Cię nie znała to bym Cię o to nie poprosiła. Zrób to dla mnie bo jutro dojdzie do tragedii. Zatłukę gada i tą larwę Dorotkę.

– Masz w domku latarkę – zapytałam rzeczowo.

– Tak. Leży w drugiej szufladzie po lewej stronie od zlewu.

– Zadzwoń za 2 godziny – burknęłam.

Założyłam kalosze i wyszłam zbierać zioła w mokrej trawie.

Wybiła północ i równocześnie zadzwonił telefon.

– Wiesz co się stało? – zapytała Lucyna

– Wiem.

– No to mów.

– Tak jak mówiłam wcześniej Marek Cię nie zdradził. Dorota nie wiedziała że wyjechałaś i przyszła do Was przymierzyć  nową kieckę. W domu był jej facet a ona szykowała się na uroczystą kolację i chciała mu zrobić niespodziankę. No to przybiegła z tą kiecą do Ciebie. Ale zastała Marka który pozwolił jej przymierzyć sukienkę w sypialni.

– A dlaczego w takim razie był w slipach.

– Dlatego że opalał się w tym czasie na balkonie. A Ty w ciągu 10 minut zrobiłaś karczemną awanturę i ściągnęłaś  do domu całą Waszą rodzinę. O przyjaciółkach nie wspomnę.

– Wiesz gdzie on jest?

– Niestety nie.

– Ale radzę Ci się pospieszyć z przeprosinami.

Po kilku dniach wróciłam do domu. Niemal natychmiast zjawiła się u mnie Lucyna.

– Marek się obraził. Nie chce mnie widzieć. Jego matka wyrzuciła mnie za drzwi.

 

Rozłożyłam karty.

 

– Lucynko to nie wygląda dobrze. On myśli o rozwodzie.

– Ale z jakiego powodu? – oburzyła się Lucyna.

 

…Lucyna z Markiem rozeszli się po 2 latach. Marek mieszka u matki a Lucyna sama w wielkim domu na przedmieściach Krakowa.

 

Autor Etnoria Aris.

Jedna odpowiedź

  1. Ach… glupio wyszło. Że też Marek nic nie powiedział? Teraz razem a nawet osobno się męczą… Niepotrzebne komplikacje życiowe … Uczmy się na błędach.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Najnowsze opowiadania

Opowiadanie nr 165

– Etnoria mogłabyś do Nas jutro zajrzeć? – Jurto nie mogę jestem zawalona robotą. Beatko może w przyszłym tygodniu znajdę trochę wolnego czasu to przyjadę.

Czytaj dalej >>>

Opowiadanie nr 164

  Halny to nie jest taki zwyczajny wiatr, słychać w nim wycie potępionych dusz. Władek zaciągnął się dymem z papierosa i popatrzył na Tatry. Tu

Czytaj dalej >>>

Odwiedź nas na

Wiersze Etrnorii Aris

Wiersz 32

Dzień bez Ciebie Jest dniem straconym, Pozwól mi kochać Tak by wszystkie Nasze dni Były kłębkami szczęścia

Czytaj dalej >>>

Wiersz 31

Pieprzem i solą dopraw moje życie Cukrem posyp ścieżki nieznane Chcę być przy Tobie Tobie ufać pragnę Prowadź mnie przez krainę marzeń Ku malinowej krainie

Czytaj dalej >>>

Pozostałe wpisy

FAZY KSIĘŻYCA 2024

Faza księżyca Data Godzina Nów 11 stycznia 2024 12:58:05 Pełnia Wilka 25 stycznia 2024 18:54:43 Nów 10 lutego 2024 00:00:44 Pełnia Śnieżny Księżyc 24 lutego

Czytaj dalej >>>

Fazy księżyca 2023

Faza księżyca Data Godzina Pełnia Wilka 7 stycznia 00:09 Nów 21 stycznia 21:55 Pełnia Śnieżny Księżyc 5 lutego 19:30 Nów 20 lutego 08:09 Pełnia Robaczego

Czytaj dalej >>>

All Rights Reserved ©2020 Etnoria Aris || Wykonanie MosakDesign