Opowiadanie nr 99

Udosptępnij na:

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn
Share on pinterest
Pinterest

Wszystkie historie z udziałem Etnorii Aris wydarzyły się naprawdę. Zmienione zostały tylko imiona uczestników tych zdarzeń…

Siedziałam na werandzie u mojej przyjaciółki w Gorlicach. Roma rozwiodła się kilka miesięcy temu i wróciła ze Szwecji do rodzinnego miasta. Nic się w tym miejscu nie zmieniło pomyślałam. Stara drewniana willa schowana wśród wiśniowego sadu wydawała się taka sama jak 30 lat temu.

-O czym myślisz? – zapytała Roma.

-O czasie który upłynął i o tym że jak tu ostatni raz byłam to siedziałyśmy w tym samym miejscu ale Ty byłaś uczesana w kucyki ale ja miałam poobijane kolana.

– Pamiętam – uśmiechnęła się Roma

– Mama zalepiała Ci je lepcem. Cudowne lata dzieciństwa. Co z tego że nie wyjeżdżałyśmy za granicę. W zamian była rzeka, łapanie ryb na rękę, huśtawki z opony. A na podwieczorek zawsze świeże ciasto z owocami. Gdzie te czasy. – Roma zamknęła oczy i rozmarzyła się, po chwili powiedziała.

– Ty wiesz że Roland nie lubił tego miejsca. Zawsze jak mieliśmy tu przyjechać wzbraniał się i wymyślał niestworzone rzeczy żeby tylko odwlec podróż.

– I dlatego się z nim rozwiodłaś ? – zapytałam pół żartem pół serio.

– Nie, nie dlatego – Roma wzięła suchy patyk leżący pod jej stopami i kreśliła nim wzory po starych poczerniałych  od słońca deskach.

– Roland mnie zdradzał a ja nie zamierzałam dalej tego tolerować.

– Roland Ciebie? – popatrzyłam na przyjaciółkę z niedowierzaniem.

Roma pomimo upływu czasu wyglądała jak modelka. Burza czarnych kręconych włosów okalała delikatną twarz, a w zielonych oczach tańczyły iskierki.

– Etnoria ja jeszcze o tym nikomu nie mówiłam. Roland jest gejem. Długo to przede mną ukrywał, zmieniając moje życie w piekło. Prawdę powiedział mi  niecałe 2 lata temu. Podejrzewałam że tak jest ale odsuwałam od siebie te myśli.

– To w takim razie po co za niego wyszłaś?

– Zakochałam się – w oczach przyjaciółki zabłysły łzy.

– Co ja mówię – kontynuowała Roma

– Kocham go dalej i nie wyobrażam sobie życia bez niego.. Ale życie z nim to pasmo upokorzeń. Nie potrafiłam ich dalej znosić.

Roma przełamała na pół gałązkę którą się bawiła i wyrzuciła w krzaki. Odwróciła się w moja stronę ale jej wzrok błądził gdzieś daleko.  Była tak jakby nieobecna.

– Co zamierzasz? – zapytałam

– Jeszcze nie wiem, chyba wrócę do zawodu. Pielęgniarki zawsze są potrzebne a ja lubię opiekować się ludźmi.

 

…

 

Minęło pół roku.

 

– Etnoria czekam na Ciebie w najbliższą sobotę. Zaręczyłam się. Nie pytaj o nic. Tylko przyjeżdżaj. Ślę całuski. – i Roma odłożyła słuchawkę

Mróz szczypał mnie w twarz. Choć Gorlicki rynek wyglądał przepięknie w świątecznej szacie wsiadłam do samochodu i podjechałam pod rodzinny dom Romy. Stara willa prezentowała się okazale. Emanował od niej swoisty czar a porozwieszane kolorowe lampiony dodawały uroku. Na podjeździe stał samochód na szwedzkich tablicach. Czyżby Roma zaprosiła Rolanda. Ale po co miałaby to robić pomyślałam. Weszłam do środka w holu pachniało szarlotką i piernikiem. Z salonu dobiegał gwar. Roma wybiegła mi na powitanie.

– Etnoria jak dobrze że jesteś. Choć poznasz mojego narzeczonego Kajo.

-Kajo to jest Etnoria.

Od stołu wstał wysoki mężczyzna z brodą. Zatrzepotał bujna czupryną i pocałował mnie w rękę.

– Witaj – powiedziałam oszołomiona bo obok niego siedział Roland.

Kajo i Roland byli do siebie niezwykle podobni co jeszcze bardziej przykuwało moja uwagę. Po uroczystej kolacji i oficjalnych oświadczynach goście rozeszli się po pokojach. Zostałyśmy z Romą same. Ale ona nic nie mówiła. Po chwili wstała od stołu i nalała do kieliszków wiśniówki.

– Wiem co myślisz – powiedziała

– I masz rację. Kajo wygląda jak bliźniak Rolanda. To jego były partner. Rozstali się zaraz po naszym rozwodzie. Kajo zrozumiał że nie może z nim być bo tak naprawdę to mnie kocha. A Roland umożliwiał mu zbliżenie się do mnie.

No to sobie chłop wybrał iście cyrkowy sposób na zaloty pomyślałam.

– Jesienią zadzwonił do mnie. Przegadaliśmy kilka godzin. Oświadczył się  a ja zgodziłam się za niego wyjść.

-Roma? – złapałam przyjaciółkę za ramię tak mocno że aż syknęła z bólu.

– Co Ty wyprawiasz? Chcesz powiedzieć że zakochałaś się w partnerze Rolanda?

Zapadła kłopotliwa cisza.

– Kochasz go?

– Nie wiem – Roma spuściła wzrok.

– To po cholerę chcesz za niego wyjść za mąż.

– Rozłóż mi karty- poprosiła

 

Rzuciłam karty na stół i dosłownie mnie zamurowało.

 

– Co tam zobaczyłaś? – dopytywała się moja przyjaciółka.

– Ciążę, Roma Ty urodzisz dziecko.

– Naprawdę? Ale ja mam już swoje lata.

– Wiem że masz. Przerwałam jej w pół słowa. Ale urodzisz.

– Kiedy?

– W przyszłym roku.

Roma odłożyła kieliszek z nalewką.

– W takim razie już od dziś nie piję. Ślub trzeba przyspieszyć bo nie ma na co czekać. Ależ ja się cieszę Etnoria. Jestem bezgranicznie szczęśliwa. Mam nadzieje że się nie pomyliłaś.

– Nie pomyliłam się.

…

Minął rok.

Siedziałam w poczekalni jednej z krakowskich klinik położniczych. Obok mnie siedzieli Roland i Kajo.

– Jak długo to jeszcze potrwa – niecierpliwił się Roland. Wstał z krzesła i szybkim krokiem podszedł do okna.

-Czekamy już ponad godzinę.

W tej chwili roleta w drzwiach drgnęła ku górze a naszym oczom ukazało się zawiniątko. Z pomarszczoną maleńką buziom. Roland i Kajo patrzyli jak zahipnotyzowani.

– Mama i dziecko czują się dobrze – powiedziała położna.

Kajo wydał z siebie okrzyk dumy i radości. Wskoczył Rolandowi na plecy i odtańczyli razem taniec. Po chwili mocno przywarli do siebie i pocałowali się w usta. No to pięknie pomyślałam.

 

…

 

Minęło kilka miesięcy.

 

Lato rozgościło się już na dobre. Znów byłam w Gorlicach. Siedziałyśmy z Romą w ogrodzie a w wózeczku spał Sergiusz.

– Jestem taka szczęśliwa – szczebiotała Roma.

– Bycie mamą to taka frajda.

– A bycie żoną? – zapytałam

Roma nic nie odpowiedziała. Po chwili wstała i popatrzyła na mnie tymi swoimi wielkimi oczami pełnymi iskier.

– Jeszcze nie wiem ale Kajo się stara i jest wspaniałym ojcem.

– A Roland?

– Roland też…

 

Autor Etnoria Aris.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Najnowsze opowiadania

Opowiadanie nr 165

– Etnoria mogłabyś do Nas jutro zajrzeć? – Jurto nie mogę jestem zawalona robotą. Beatko może w przyszłym tygodniu znajdę trochę wolnego czasu to przyjadę.

Czytaj dalej >>>

Opowiadanie nr 164

  Halny to nie jest taki zwyczajny wiatr, słychać w nim wycie potępionych dusz. Władek zaciągnął się dymem z papierosa i popatrzył na Tatry. Tu

Czytaj dalej >>>

Odwiedź nas na

Wiersze Etrnorii Aris

Wiersz 32

Dzień bez Ciebie Jest dniem straconym, Pozwól mi kochać Tak by wszystkie Nasze dni Były kłębkami szczęścia

Czytaj dalej >>>

Wiersz 31

Pieprzem i solą dopraw moje życie Cukrem posyp ścieżki nieznane Chcę być przy Tobie Tobie ufać pragnę Prowadź mnie przez krainę marzeń Ku malinowej krainie

Czytaj dalej >>>

Pozostałe wpisy

FAZY KSIĘŻYCA 2024

Faza księżyca Data Godzina Nów 11 stycznia 2024 12:58:05 Pełnia Wilka 25 stycznia 2024 18:54:43 Nów 10 lutego 2024 00:00:44 Pełnia Śnieżny Księżyc 24 lutego

Czytaj dalej >>>

Fazy księżyca 2023

Faza księżyca Data Godzina Pełnia Wilka 7 stycznia 00:09 Nów 21 stycznia 21:55 Pełnia Śnieżny Księżyc 5 lutego 19:30 Nów 20 lutego 08:09 Pełnia Robaczego

Czytaj dalej >>>

All Rights Reserved ©2020 Etnoria Aris || Wykonanie MosakDesign