Wiersz na pożegnanie lata
Żegnam się z Tobą lato ukwiecone kwieciem
Co zdobisz w barwne pióropusze łąki i polany.
Żegnam się z Tobą w nadziei na spotkanie znowu,
w majowy ranek na dywanie z trawy.
Odchodzisz od nas kochanko kapryśna,
tańczysz w deszczu w rytm dzwonków wiatrem kołysanych.
Jak Cię mam zatrzymać?
Jak Cię udobruchać?
Powracałaś już nie raz do mnie kojąc mą samotność.
W ciszy słyszałem spadające liście.
Lato moja miłości nie każ mnie tak srodze bo jesień już się szaro złoci a w mgły otulają się trawy. Czyżby to już koniec wszelakich rozkoszy?
Czyżby to już koniec lata i zabawy?

Opowiadanie nr 165
– Etnoria mogłabyś do Nas jutro zajrzeć? – Jurto nie mogę jestem zawalona robotą. Beatko może w przyszłym tygodniu znajdę trochę wolnego czasu to przyjadę.
